Morawiecki w Paryżu i Lublanie apeluje o reakcję całej UE na zagrożenie ze Wschodu 

Premier Mateusz Morawiecki i prezydent Francji Emmanuel Macron, spotkanie w Paryżu ws. sytuacji na granicy z Białorusią, źródło KPRM

Premier Mateusz Morawiecki i prezydent Francji Emmanuel Macron, spotkanie w Paryżu ws. sytuacji na granicy z Białorusią, źródło KPRM

Premier Mateusz Morawiecki podkreślał podczas wczorajszych (24 listopada) wizyt we Francji i Słowenii, że odpowiedzią na zagrożenia ze Wschodu powinno być solidarne stanowisko całej UE.

 

Szef polskiego rządu spotkał się w środę w Paryżu z prezydentem Emmanuelem Macronem, a w Lublanie z premierem Janezem Janšą.

Słowenia sprawuje obecnie półroczną, rotacyjną prezydencję w Radzie Unii Europejskiej, którą od nowego roku przejmie od niej Francja.

Mateusz Morawiecki realizuje zapowiadaną serię spotkań z europejskimi przywódcami, które mają skoordynować reakcję państw członkowskich UE i NATO na działania wspomaganej przez Rosję Białorusi na wschodniej granicy UE. Wcześniej (21 listopada)Morawiecki odwiedził już bowiem Litwę, Łotwę i Estonię, gdzie rozmawiał z jej przywódcami, a dwa dni później spotkał się z szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej oraz premierem Chorwacji.

Rozmawiał też z premierami Iraku i Regionalnego Rządu Kurdystanu m.in. o repatriacji migrantów z tego kraju wykorzystywanych przez białoruski reżim na granicy z Polską. Ponadto w zeszły piątek (19 listopada) szef polskiego rządu spotkał się z dyrektor Wywiadu Narodowego USA Avril Haines i wspólnie uznano, że  na wschodniej flance NATO niezbędna jest ścisła współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa.

Natomiast dziś polski premier będzie w Berlinie, gdzie ma rozmawiać z kanclerz Angelą Merkel i szefem niemieckiego resortu finansów Olafem Scholzem, który niebawem ma zastąpić obecną szefową niemieckiego rządu. Jutro zaś w Londynie ma się spotkać z brytyjskim premierem Borisem Johnsonem.

Niemcy: Jest porozumienie ws. nowej koalicji rządowej. Olaf Scholz zostanie kanclerzem

Zieloni i liberałowie z FDP zaprezentują dziś po południu program utworzenia wspólnego rządu.

Dyplomatyczna kampania prezydenta

W dyplomatycznej ofensywie uczestniczy również prezydent Andrzej Duda. Jak zapowiedział szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szrot, ws. sytuacji na granicy dziś rano (25 listopada) z udziałem prezydenta i premiera odbędzie się kolejne spotkanie sztabu kryzysowego, a po południu Duda spotka się w Brukseli z szefem NATO Jensem Stoltenbergiem.

Natomiast wczoraj polski prezydent przez godzinę rozmawiał przez telefon ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Wołodymyrem Zełenskim. “Prezydent Polski odbywa całą serię rozmów z przywódcami państw sąsiadujących z Białorusią i innych krajów naszego regionu”, napisał potem na Twitterze szef Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. “Większych różnic zdań nie ma. Każdy widzi co robi (Alaksandr) Łukaszenka”, dodał prezydencki minister.

Morawiecki w Paryżu: Broniąc polskiej granicy bronimy całej UE

„Podczas spotkania z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem mówiłem m.in. o obawach dotyczących sytuacji na granicy polsko-białoruskiej i o gromadzeniu się rosyjskich jednostek wokół Ukrainy”, przekazał po spotkaniu w Paryżu cytowany w mediach szef polskiego rządu.

Odpowiedzią na to powinno być w jego ocenie “solidarne podejście całej Unii Europejskiej”. Na konferencji prasowej w Paryżu Morawiecki podkreślił także, że zamierza przedstawić „program spójnych działań, które będą mogły być kontynuowane przez prezydencję słoweńską i później francuską”.

Szef polskiego rządu przekazał, że w Paryżu mowa była m.in. o wzmocnieniu sankcji, również wobec linii lotniczych, “które uczestniczyły w tym procederze (transport migrantów) pod dyktando Łukaszenki”. “Macron podkreślił, że mamy podobne patrzenie na zjawiska, które wokół nas mają miejsce”, powiedział Morawiecki po spotkaniu z prezydentem Francji.

Debata w PE o sytuacji na granicy z Białorusią. "Nasze granice są testowane”

Wiceszef KE Margaritis Schinas przyznał w PE, że sytuacja na granicy UE z Białorusią wymagała reakcji i zapewnił, że tworzona jest koalicja, która przeciwstawi się instrumentalizacji migrantów.

Zagrożenie ze strony Rosji

Rozmowa obu polityków dotyczyła również koncentracji rosyjskich jednostek wojskowych wokół Ukrainy i szantażu gazowego, skutkiem czego ceny gazu wzrosły w całej Europie, a tym samym również ceny energii.

Polski premier przyznał ponadto, że jednym z tematów rozmowy z Macronem była także kwestia „szczególnej broni rosyjskiej, jaką jest niestety propaganda, szerzenie fake newsów, ataki hakerskie, cyberprzestępczość i wszystko to, co wiąże się z taką próbą dezintegracji, siania dezinformacji w całej Unii Europejskiej”.

„Te wszystkie działania razem powinny spotkać się z jedną odpowiedzią – jest nią solidarne podejście całej UE”, uważa szef polskiego rządu.

Sytuacja na granicy z Białorusią „napawa ostrożnym optymizmem”

Morawiecki zwrócił także uwagę na efektywność polskiej polityki podkreślając, że napływ nowych imigrantów na polska granicę “zatrzymał się, czy prawie się zatrzymał”, a jednocześnie rozpoczął się ich transport z Białorusi z powrotem do kraju pochodzenia. “To wszystko razem napawa pewnym ostrożnym optymizmem”, uznał premier. Zastrzegł jednak, że „są to tylko takie małe, pierwsze pierwiosnki, które jeszcze nie świadczą o tym, że reżim Łukaszenki odpuścił”.

Szef polskiego rządu podkreślił także, że na granicy z Białorusią nie mamy do czynienia ze zwykłą presją migracyjną, ale z “kryzysem politycznym wywołanym z użyciem tych niewinnych ludzi z Bliskiego Wschodu używanych przez Łukaszenkę jako żywe tarcze”. Zapewnił przy tym, że strona polska wykazuje na granicy z Białorusią “empatię i zdecydowanie”. 

“Ratujemy tych, którzy przeszli przez naszą granicę, zabłąkali się w naszych lasach na terenach wschodniej Polski, Podlasia generalnie. Pokazujemy tu z jednej strony współczucie, empatię, ale z drugiej strony zdecydowanie”, tłumaczył Morawiecki podkreślając, że większość migrantów “chciałaby przejść właśnie do Francji, Niemiec, Holandii, Belgii czy innych krajów zachodniej Europy”.

“Więc broniąc wschodniej granicy Polski, bronimy całej UE”, skonkludował. Francja, choć zapewniła Polskę o wsparciu UE w sporze z Białorusią, zastrzegła również, że władze w Warszawie muszą zakończyć spór z Brukselą o europejskie wartości i praworządność.

Pieniądze za praworządność: Komisja Europejska chce wyjaśnień od Polski i Węgier

„Węgry i Polska mają teraz dwa miesiące na przesłanie wymaganych informacji”, przekazał wieczorem rzecznik KE Christian Wigand.

Polski premier w Lublanie: To czas próby dla Europy

Po rozmowie ze słoweńskim premierem Janezem Janšą w Lublanie, premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że obecnie reżim Łukaszenki odbił się od wschodniej granicy UE, napotykając na zdecydowany opór.

„Ale wraz ze swoim prawdziwym mocodawcą siedzącym na Kremlu, na pewno ilość tych zdarzeń, które w jednym czasie zaistniały, może oznaczać, że nadchodzi dalszy okres destabilizacji. My tego nie chcemy i  szukamy dobrych rozwiązań”, powiedział polski premier.

Jak przyznał jednak “mamy przygotowaną drabinkę eskalacji wobec Białorusi”. “Rozważamy zamknięcie kolejnych przejść, zamknięcie handlu, ale nie chcemy tego robić. Chcemy doprowadzić do deeskalacji i cieszę się, że nasze dotychczasowe akcje, jak na przykład ta wobec linii lotniczych, przyniosła efekt i zmniejszyła to napięcie na granicy”, podkreślił Morawiecki na konferencji w Lublanie.

Zaznaczył przy tym, że seria kryzysów, których doświadczamy, jest czasem próby dla Europy, w którym musimy być zjednoczeni jako UE i koncentrować się na najważniejszym, a nie na wewnętrznych kłótniach i nieporozumieniach.

Morawiecki: Na granicy z Białorusią trwa wojna nowego typu, Europa zagrożona

Podczas wczorajszych wizyt w państwach bałtyckich premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że liderzy Rosji i Białorusi prowadzą wojnę nowego typu z całą Unią Europejską.

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy 

Tymczasem na polsko-białoruskiej granicy, która jest zewnętrzną granicą UE od miesięcy rośnie napięcie. Rząd ostrzega, że nie jest to kryzys migracyjny, ale wojna hybrydowa Białorusi i Rosji z UE. Poprzedniej doby, jak podała polska straż graniczna, odnotowano 267 prób nielegalnego przekroczenia białorusko-polskiej granicy i wydano 44 postanowienia o opuszczeniu Polski.

Natomiast na odcinkach ochranianych przez placówki SG w Dubiczach Cerkiewnych oraz w Mielniku grupy agresywnych cudzoziemców forsowały granicę rzucając kamieniami i kawałkami drewna. W efekcie tych ataków ranny został jeden z polskich żołnierzy. W nocy z wtorku na środę doszło również do próby nielegalnego przekroczenia granicy na  Bugu. W okolicach Włodawy sześć osób pontonem próbowało przedostać się z Białorusi na polski brzeg, jednak funkcjonariusze SG udaremnili tę próbę.

Stan wyjątkowy w pasie przygranicznym, a potem jeszcze bardziej wyjątkowy? 

Od 2 września w 183. miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego przygranicznego pasa z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy. Został najpierw wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Potem Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.

Natomiast teraz w parlamencie trwają prace nad ustawą o ochronie granicy państwowej, która w założeniu ma umożliwić wprowadzenie właściwie na dowolnym terenie stanu jeszcze bardziej wyjątkowego. Obecny stan wyjątkowy kończy się bowiem na początku grudnia, a konstytucja nie dopuszcza kolejnego przedłużenia.

Ponadto, również na mocy ustawy tym razem “o budowie zabezpieczenia granicy państwowej”, do połowy przyszłego roku na podlaskim odcinku granicy z Białorusią stanie zapora o długości 180 km i 5,5 m wysokości zwieńczona drutem kolczastym i wzbogacona o czujniki ruchu, kamery dzienne i nocne. Natomiast na Lubelszczyźnie naturalną zaporą wzdłuż granicy z Białorusią jest Bug.