Macron w Chinach chce walczyć z podróbkami

Prezydent Francji Emmanuel Macron, źródło: en.kremlin.ru (CC BY 2.0)

Prezydent Francji udał się z wizytą do Chin. Bierze tam udział w wielkich targach w Szanghaju. Zapowiedział też, że jutro (6 listopada) podpisana zostanie unijno-chińska umowa ws. ochrony marek.

 

Targi China International Import Expo (CIIE) w Szanghaju to ogromna impreza. Prezentuje się tam ponad 3,6 tys. firm. Już pierwszego dnia podpisano według organizatorów umowy o wartości 57,8 mld dolarów.

Chronione sery, wina i solona kaczka

Prezydent Francji Emmanuel Macron udał się na CIIE w towarzystwie unijnego komisarza ds. rolnictwa Phila Hogana, który w nowej Komisji Europejskiej obejmie tekę ds. handlu zagranicznego. Otwierając targi jako gość honorowy Macron ujawnił, że na środę zaplanowano podpisanie unijno-chińskiej umowy ws. ochrony marek. Ma ona objąć po 100 produktów z Europy i Chin, których odtąd nie będzie można sprzedawać pod nazwami zarezerwowanymi tylko dla konkretnych regionów. To oznacza, że w Chinach nie będzie można np. sprzedawać sera Roquefort o ile nie będzie on pochodził z francuskiego regionu Roquefort-sur-Soulzon.

Tego typu system ochrony produktów regionalnych obowiązuje wewnątrz Unii Europejskiej, ale jeśli Europa chce zabezpieczyć swoje marki poza obszarem UE, musi zawierać specjalne umowy. Tymczasem Chiny produkowały wiele towarów (przede wszystkim produktów żywnościowych), które kojarzą się typowo z Europą. Natomiast bardzo rzadko zdarzało się, aby w Europie wytwarzano typowo chińskie tradycyjne przysmaki, które są chronione geograficznie w samych Chinach.

Na liście europejskich produktów, które od jutra mają zostać objęte ochroną są nie tylko produkty francuskie (jak sery Roquefort i Comte oraz takie napoje jak Szampan, Calvados, Armagnac czy wino Chablis), ale także niemieckie (piwa i wina), hiszpańskie (sery i wina), włoskie (wina, sery i wędliny), portugalskie (alkohole i suszone owoce) oraz produkty z Austrii, Słowenii, Czech, Cypru, Litwy, Holandii, Rumunii, Szwecji, Finlandii, Węgier, Grecji, Irlandii oraz Danii. Na liście jest także jeden polski produkt – tradycyjna polska wódka.

W zamian za to UE zgodzi się chronić geograficznie produkty chińskie, w tym herbaty, przyprawy, tradycyjne przetwory owocowe i warzywne, ryżowe alkohole czy soloną kaczkę po nankińsku. Obie listy mają być niebawem rozszerzone po 175 kolejnych produktów każda.

Możliwe, że unijno-chińska umowa wzbudzi irytację Waszyngtonu, który także negocjuje z UE kwestię ochrony tradycyjnych produktów. Chciałby jednak wynegocjować wiele ustępstw (np. zezwolenie na produkcję określonych towarów przez Amerykanów o europejskich korzeniach) i liczył, że to właśnie amerykańsko-unijne porozumienie wyznaczy globalne standardy takich umów. Tymczasem teraz wzorem staje się porozumienie unijno-chińskie, które nie przewiduje wyjątków.

Szczyt UE-Chiny: Przełom w relacjach

Po miesiącach intensywnych negocjacji Unia Europejska i Chiny podpisały w Brukseli wspólną deklarację, w której zobowiązały się do przestrzegania zasad równorzędnego partnerstwa we wzajemnych relacjach gospodarczych. Pekin zobowiązał się w niej m.in. do znoszenia subsydiów dla swojego przemysłu.
 

Wymiana handlowa między …

Macron chce szerszego otwarcia chińskiego rynku

Wizyta Macrona w Chinach nie dotyczy jednak tylko Roqueforta, Gorgonzoli i Armagnacu. Prezydent Francji, wspólnie z komisarzem Hoganem zabiegają nie tylko o szersze otwarcie chińskiego rynku na unijne produkty rolne, ale również na produkty przemysłowe i usługi, w tym także usługi finansowe. W Pekinie ma zostać podpisanych około 15 umów handlowych dotyczących m.in. energetyki, przemysłu spożywczego i transportu. Francja liczyła nawet na 50 umów, ale – jak podała francuska telewizja TV5 Monde – negocjacje dotyczące m.in. turystyki i zdrowia jeszcze się toczą.

Francja niedawno podpisała z Chinami kontrakt na dostawę 300 samolotów pasażerskich Airbus. Teraz Paryż liczy na kontrakty przy budowie chińskich elektrowni atomowych, które chce realizować koncern Orano, który do niedawna znany był jako Areva. Prezydent Chin Xi Jinping prezentował podczas powitania francuskiej pary prezydenckiej otwarte podejście do współpracy gospodarczej z Europą. Przestrzegał przed globalnym protekcjonizmem.

„Żaden kraj nie może samodzielnie rozwiązać trudności, jakie stoją przed rozwojem światowej gospodarki. Musimy burzyć mury, zamiast je budować. Musimy stanowczo przeciwstawić się protekcjonizmowi i unilateralizmowi. Musimy ciągle znosić bariery handlowe, usprawniać globalne łańcuchy wartości i dostaw oraz wspólnie pielęgnować popyt rynkowy” – powiedział Xi.

Z kolei Pałac Elizejski zapewniał, że we francusko-chińskich rozmowach nie było tematów tabu. Prezydenci poruszyli też kwestię sytuacji w Hongkongu czy o muzułmańskiej mniejszości w Chinach – Ujgurach. Ale na oficjalnej konferencji prasowej Macron mówił głównie o gospodarce. „Potrzebujemy większej otwartości Chin i ich krajowego rynku. Wszystkie francuskie, niemieckie i europejskie firmy oczekują wiele po składanych tu obietnicach Chin” – podkreślił prezydent Francji.

Specjalizujący się w obszarze Dalekiego Wschodu politolog dr Marceli Burdelski zwraca uwagę, że w obliczu sporów amerykańsko-chińskich, Europa ma szansę mocniej rozwinąć relacje handlowe z Pekinem. „Francja tradycyjnie prowadzi bardzo aktywną politykę wobec Chin. Pamiętajmy też, że to UE pozostaje najważniejszych partnerem handlowym Państwa Środka. Ta wizyta była przygotowywana od dawna. Prezydent Xi miał niedawno odwiedzić Paryż, podczas powrotu ze szczytu APEC w Chile. Z powodu napiętej sytuacji w Chile szczyt odwołano. Na szczycie APEC mieli rozmawiać prezydencki USA i Chin. Ale pozostały z tego tylko rozmowy europejsko-chińskie. Doszło do nich podczas największej wystawy handlowej na świecie, gdzie europejscy goście byli najważniejsi” – mówi ekspert.

Dodał jednak, że wciąż jest wiele problemów w relacjach europejsko-chińskich. „To działalność Instytutów Konfucjusza w Europie, kwestia wykupywania europejskich firm przez chińskie koncerny, zamknięcie chińskiego rynku dla wielu europejskich usług czy produktów. No i oczywiście kwestia sieci 5G. Chiny chcą ją budować w Europie, ale część państw europejskich odrzuca współpracę z chińskim koncernem Huawei” – wylicza politolog.

Bernd Lange: Na wojnach handlowych korzysta tylko Trump

„Światowa gospodarka i łańcuchy dostaw są tak ściśle połączone, że jednostronne protekcjonistyczne decyzje nikomu się nie opłacają. Poza Trumpem nikt na wojnach handlowych nie korzysta” – twierdzi Bernd Lange* w rozmowie z EURACTIV.pl.

 

Karolina Zbytniewska, EURACTIV.pl: W jaki sposób Europa powinna przygotowywać …