Macron: Turcja prowadzi niebezpieczną grę w Libii

Prezydent Francji Emmanuel Macron, fot. @Emmanuel Macron [Facebook]

Prezydent Francji Emmanuel Macron, fot. @Emmanuel Macron [Facebook]

W poniedziałek (22 czerwca) prezydent Francji Emmanuel Macron rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem na temat sytuacji w Libii.

 

Zastępca rzecznika Białego Domu Judd Deere poinformował, że doszło do rozmowy telefonicznej między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Obaj przywódcy mieli rozmawiać na temat sytuacji w Libii oraz o relacjach dwustronnych.

Zdaniem Białego Domu Trump i Macron zgodzili się, że w Libii powinno dojść do natychmiastowego zawieszenia broni i podjęcia ponownych negocjacji między walczącymi stronami. Wojna domowa między uznawanym przez ONZ Rządem Jedności Narodowej a oddziałami generała Chalifa Haftara trwa od 2014 r. O ile Francja popiera i dostarczała uzbrojenie Haftarowi, tak Stany Zjednoczone nie zajmują jasno określonej pozycji. Mimo że wysyłały sygnały poparcia dla Haftara, oficjalnie popierają uznawany międzynarodowo rząd, a przede wszystkim zależy im, aby interwencji w Libii zaprzestała Rosja. Ta zaś, podobnie jak Francja, wspiera Haftara.

Po rozmowie z Trumpem Macron podejmował w Paryżu prezydenta Tunezji Kaisa Saieda. Spotkanie to również stało się okazją do rozmów na temat sytuacji w Libii, a dla samego Macrona do uderzenia w Turcję, która, jego zdaniem, „prowadzi niebezpieczną grę w Libii”. Prezydent Francji stwierdził też, że Ankara nie przestrzega postanowień z berlińskiego szczytu, który odbył się na początku obecnego roku. W obecności wszystkich zainteresowanych państw uzgodniono na nim konieczność m.in. zawieszenia broni, zakazu eksportu broni do Libii czy wycofania obcych wojsk z terytorium państwa.

Turcja popiera Rząd Jedności Narodowej. Oficjalnie od początku bieżącego roku wojska tureckie walczą w Libii przeciwko siłom gen. Haftara.