Macron do Erdogana: Turcja bez szans na członkostwo w UE

Recep Tayyip Erdogan, źródło Wikipedia

Recep Tayyip Erdogan, źródło Wikipedia

Prezydenci Francji i Turcji spotkali się w Paryżu. Choć wystąpili na wspólnej konferencji prasowej, co zwykle jest sygnałem dobrych relacji, mówili głównie o różnicach i sprawach, które dzielą oba kraje oraz o pogarszających się relacjach Ankary z UE. Macron oświadczył, że chce „dialogu z Turcją bez tuszowania rozbieżności”.

Emmanuel Macron oświadczył dziennikarzom, że w jego ocenie „nie ma obecnie żadnych szans na jakikolwiek postęp w pracach nad akcesją Turcji do UE”. Jako główny powód wskazał na odmienne spojrzenie Europy i Ankary na przestrzeganie praw człowieka po nieudanym puczu wojskowym z lipca 2016 r. Prezydent Francji dodał, że „pora skończyć z hipokryzją i udawaniem, że są obecnie jakiekolwiek perspektywy na postęp w rozmowach o członkostwie Turcji w UE”. „Tak długo jak myślimy poważnie o relacjach Unia Europejska-Turcja, jasne jest, że rozwój sytuacji i wybory jakich dokonały tureckie władze nie pozwalają na postęp w toczącym się procesie akcesyjnym” – mówił Macron. Podkreślił też, że to samo powiedział prezydentowi Turcji w bezpośredniej rozmowie. W chwili obecnej negocjacje na temat członkostwa Turcji w UE zostały w praktyce zawieszone.

Francuski prezydent zastrzegł jednak, że bardzo ważne jest utrzymanie bliskich relacji z Ankarą i właśnie dlatego konieczne jest znalezienie innej formuły współpracy zamiast pełnego członkostwa w UE. Macron mówił o „partnerstwie, które zakotwiczy Turków w Europie”. Nie podał jednak żadnych konkretów. Podkreślił, że wszelki dialog z Ankarą musi się odbywać „bez tuszowania rozbieżności”.

Erdogan: Nie będziemy błagać o członkostwo w UE

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan odrzucił oskarżenia o łamanie przez jego władze praw człowieka i swobód obywatelskich w odpowiedzi na nieudany pucz wojskowy. Ostro skrytykował także dziennikarza, który zapytał go o doniesienia na temat dostarczania przez Turcję broni do Syrii. O takiej sytuacji napisał w maju 2015 r. opozycyjny wobec Erdogana i jego konserwatywnej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) najstarszy turecki dziennik „Cumhuriyet”. To gazeta opowiadająca się za ideami kemalizmu, a więc opozycyjna wobec polityki AKP. Dziennik opisał (i pokazał na zdjęciach) wydarzenie ze stycznia 2014 r., kiedy to w pobliżu granicy z Syrią zatrzymano należące do tureckiego wywiadu ciężarówki z bronią dla jednej z frakcji syryjskich rebeliantów. Po lipcu 2016 r. „Cumhuriyet” stał się obiektem poważnych represji ze strony władz Turcji. Część dziennikarzy, w tym redaktor naczelny Murat Sabuncu, została uwięziona. Poprzedni redaktor naczelny Can Dündar trafił do aresztu jeszcze wcześniej, a obecnie przebywa na wygnaniu w Niemczech. W Turcji jest ścigany m.in. właśnie w związku z publikacją tamtego artykułu.

Turecki prezydent nerwowo zareagował na przywołanie owego artykułu. Oświadczył, że autorzy tekstu są powiązani z Fethullahem Gülenen, mieszkającym na stałe w USA muzułmańskim kaznodzieją, który według Erdogana ma stać za puczem z lipca 2016 r. „Proszę bardzo ostrożnie zadawać pytania. I nie mówić wówczas cudzymi słowami” – ostrzegł francuskiego dziennikarza. Oskarżył też opozycyjne wobec niego media o wspieranie terrorystów. „Terror nie bierze się znikąd. Terroryzm i terroryści mają swoich ogrodników. Owymi ogrodnikami są ludzie uważani za myślicieli. Podlewają terroryzm tym, co publikują na swoich łamach” – mówił Erdogan.

W kwestii członkostwa w UE Erdogan skrytykował UE za „nieuczciwe traktowanie Turcji oraz marnowanie czasu”. „Jesteśmy już zmęczeni ciągłym błaganiem o członkostwo w Unii Europejskiej” – powiedział.

Obaj prezydenci chwalili natomiast dotychczasowe postępy w walce z Państwem Islamskim na terenie Syrii i Iraku.

Umowa ws. brexitu jako wzór dla przyszłych relacji UE z Turcją i Ukrainą?

Taką propozycję zgłosił minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel. Dodał jednak, że podstawowym warunkiem jest osiągnięcie „mądrego porozumienia” z Wielką Brytanią. Z drugiej strony, wypowiedź szefa niemieckiej dyplomacji odczytano jako kolejne potwierdzenie, że Berlin nie chce ewentualnego członkostwa Kijowa i …

Rozmowy niemiecko-tureckie

Tymczasem w Berlinie odbyło się w sobotę spotkanie szefów dyplomacji Niemiec i Turcji. Sigmar Gabriel i Mevlüt Çavuşoğlu podkreślali, że odbyli „otwartą rozmowę w atmosferze wzajemnego szacunku mimo istniejących różnic”. Spotkanie miało półoficjalny charakter. Sigmar Gabriel podjął tureckiego gościa w swoim domu w mieście Goslar w Dolnej Saksonii. Również tam przedstawiciel Turcji usłyszał, że nie ma obecnie szans na postęp w negocjacjach członkowskich z UE, a Berlin nie ma zamiaru przyspieszać tej sprawy dopóki nic się nie zmieni w tureckiej polityce wewnętrznej. Obaj ministrowie oświadczyli, że „wyznaczyli sobie zadania uczynienia wszystkiego, co możliwe, by przezwyciężyć obecne trudności we wzajemnych relacjach”. Niemcy domagają się między innymi zwolnienia niezależnych dziennikarzy, z których część oprócz tureckiego ma także niemieckie obywatelstwo, np. Deniza Yücela.

Kilka dni temu szef niemieckiej dyplomacji zaproponował natomiast, że wzorem dla przyszłych relacji Unii Europejskiej z Turcją może być negocjowana właśnie umowa z Wielką Brytanią, która obowiązywać ma po brexicie.

Unijny koordynator ds. zwalczania terroryzmu: Turcja nie przekonuje nas ws. organizacji Gülena

Unia Europejska nie podziela opinii władz Turcji na temat działalności muzułmańskiego tureckiego kaznodziei Fethullaha Gülena. Zdaniem unijnego koordynatora ds. zwalczania terroryzmu Ankara musi przedstawić „istotne dowody” na terrorystyczny charakter kierowanej przez tego duchownego organizacji. Tureckie władze oskarżają Gülena o spiskowanie przeciw nim …