Łukaszenka znów oskarża Polskę, MSZ reaguje 

Alaksandr Łukaszenka, fot. Wikipedia

Alaksandr Łukaszenka, fot. Wikipedia

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka znów oskarżył Polskę o planowanie odbicia Grodna. Polski MSZ wezwał w związku z tym ambasadora Białorusi w Warszawie Uładzimira Czuszau, a białoruski resort – polskiego charge d’affaire w Mińsku Marcina Wojciechowskiego.

 

Urzędujący już od 26 lat prezydent Alaksandr Łukaszenka kilkakrotnie już straszył Białorusinów interwencją Zachodu i zagrożeniem, jakie USA i państwa Europy, zwłaszcza Polska, stwarzają dla integralności terytorialnej ich kraju.

Łukaszenka oskarża Polskę o planowanie odbicia Grodzieńszczyzny

“Przeciwko Białorusi toczy się dyplomatyczna wojna na najwyższym szczeblu” – oświadczył wczoraj (27 sierpnia) Łukaszenka. Według niego w Polsce pojawiły się oświadczenia o tym, że jeśli Białoruś się rozpadnie, to Polsce przypadnie obwód grodzieński. “Widzicie te oświadczenia o tym, że jeśli Białoruś się rozpadnie, to obwód grodzieński przypadnie Polsce. Mówią o tym już otwarcie” – przekonywał Łukaszenka, cytowany przez agencję BiełTA. “Nic im się nie uda, wiem to na pewno” – uspokajał.

Jednak jego zdaniem sąsiedzi Białorusi „nie tylko otwarcie mówią o swoim stanowisku na temat powtórnych wyborów w kraju, ale i zaczynają ingerować w sprawy wewnętrzne, naciskać na państwo”. “To ewidentnie wojna dyplomatyczna” – zdiagnozował białoruski prezydent.

Stoltenberg: Białoruskie władze nie powinny wykorzystywać NATO jako pretekstu do tłumienia protestów

Przed spotkaniem ministrów obrony UE w Berlinie szef NATO zaapelował o powtórne wybory na Białorusi, a także o wszczęcie śledztwa w sprawie otrucia Aleksieja Nawalnego.

Już w zeszły piątek (21 sierpnia) Łukaszenka oskarżył Amerykanów i Europejczyków, zwłaszcza Polaków, o stwarzanie zagrożenia dla integralności terytorialnej Białorusi. “Planują to wszystko i zarządzają USA, a Europejczycy przygrywają” –  oświadczył podczas spotkania z pracownikami kombinatu Dzierżyński pod Mińskiem. “Tak powiedzieli – tak zrobią. Utworzono specjalne centrum pod Warszawą. Kontrolujemy, wiemy, czym się zajmuje” – podkreślił Łukaszenka. “Postawili sobie za cel odcięcie tego terytorium – grodzieńskiego; wywiesili tam już niedawno polskie flagi” – przekonywał.

Zareagował wtedy szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. „Polska jest państwem, które konsekwentnie na arenie międzynarodowej opowiada się za prymatem prawa międzynarodowego w relacjach między państwami” – oświadczył. “Przestrzeganie prawa międzynarodowego jest, w naszym przekonaniu, podstawą pokoju na świecie. Fundamentem tego prawa jest zasada suwerenności i integralności terytorialnej państw” – napisał w komunikacie.

Białoruś: Łukaszenka straszy ingerencją Zachodu

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka ostrzegł przed zagrożeniem zewnętrznym i podkreślił, że „ktoś nawet zaciera ręce i przypomina sobie o Kresach Wschodnich”.

Dyplomatyczny ping-pong ws. Grodzieńszczyzny

W związku z powtarzającymi się oskarżeniami białoruskich władz wobec Polski ambasador Białorusi w Polsce Uładzimir Czuszau został wczoraj wezwany do  MSZ. “Poinformowałem pana ambasadora, że nie ma zgody w Polsce na tego typu narrację, na tego typu oskarżenia, że jesteśmy zdziwieni, rozczarowani i z niepokojem odnotowujemy te słowa, które padały z ust samego pana prezydenta Łukaszenki i jego otoczenia” – przekazał dziennikarzom po spotkaniu wiceszef MSZ Marcin Przydacz (nowo powołany szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau uczestniczył bowiem w nieformalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE w Berlinie nt. Białorusi).

“Uznajemy taką narrację za bezzasadną i opartą na nieprawdziwych i szkodliwych argumentach. W Polsce nie toczy się żadna debata na temat przesunięć granicznych, nie ma żadnych ruchów wojsk” – przekonywał wiceszef MSZ. “Jest to, naszym zdaniem, próba nastraszenia społeczeństwa białoruskiego jakimś wyimaginowanym wrogiem zewnętrznym” – dodał. Przydacz przypomniał przy tym, że Polska wielokrotnie podkreślała na forum międzynarodowym swoje poparcie dla suwerenności Białorusi i nienaruszalności jej granic. Przekazał także Czuszau, że w ostatnich latach “historii Europy Środkowej i Wschodniej to nie Polska naruszała granice państw, ale inny sąsiad Republiki Białorusi”.

Przydacz ws. transportu NSZZ Solidarność z pomocą humanitarną

Przydacz dodał, że w trakcie rozmowy mowa była również o pomocy humanitarnej dla Białorusi, organizowanej przez NSZZ Solidarność. “Transport utknął na granicy, strona białoruska nie wpuszcza na swoje terytorium tych darów. Przekazałem swoją prośbę ambasadorowi, (…) nasze oczekiwania, by ten transport Białoruś wpuściła” – powiedział wiceszef polskiej dyplomacji. W jego ocenie, rozmowa z Uładzimirem Czuszau była „długa, momentami gorąca”.

O czym Morawiecki i Czaputowicz rozmawiali z Cichanouską?

Premier Mateusz Morawiecki i minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz rozmawiali wczoraj ze Swiatłaną Cichanouską, a prezydent Andrzej Duda odbył telekonferencję ze swoimi odpowiednikami z Litwy, Łotwy i Estonii na temat sytuacji na Białorusi. 

Polski charge d’affaires w białoruskim MSZ

Nieco później tego samego dnia MSZ Białorusi poinformowało o wezwaniu charge d’affaires ambasady RP w Mińsku. Resort przekazał, że wyraził zdecydowany protest w związku z „otwartymi próbami strony polskiej ingerencji w sprawy wewnętrzne Białorusi”.

Białoruskie MSZ poinformowało, że zwróciło uwagę Marcinowi Wojciechowskiemu, że „w ostatnich dniach pojawiły się ewidentnie nieprzyjazne, niedopuszczalne w kontaktach międzynarodowych komentarze ze strony polskich polityków i urzędników”. „Podkreślono, że kontrproduktywne są jakiekolwiek dalsze próby zewnętrznych nacisków na Białoruś, a także wezwań do naruszenia suwerenności i integralności terytorialnej Białorusi” – podano w cytowanym w mediach komunikacie.

Również rzecznik rzecznik prasowy białoruskiego MSZ Anatolij Hłaz poinformował, że Mińsk przekazał polskiemu dyplomacie zdecydowany protest w związku z “próbami polskiej strony mieszania się w wewnętrzne sprawy Białorusi”. Portalowi internetowemu TUT.by powiedział, że „zwrócono uwagę na mające miejsce w ostatnich dniach nieprzyjazne, niedopuszczalne w komunikacji międzypaństwowej wypowiedzi ze strony szeregu polskich polityków i osób na wysokich stanowiskach”. Podkreślano także – powiedział Hłaz – “odwrotną do zamierzonych skuteczność jakichkolwiek dalszych prób nacisku zewnętrznego na Białoruś, a także nawoływań do naruszania suwerenności i integralności terytorialnej naszego kraju”.