Łukaszenka wyklucza ponowne wybory, straszy zagrożeniem z zachodu

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka [Flickr, OSCE Parliamentary Assembly, CC BY-SA 2.0]

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka [Flickr, OSCE Parliamentary Assembly, CC BY-SA 2.0]

W razie przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich Białoruś „zginie jako państwo i jako naród” – uprzedził prezydent tego kraju Alaksandr Łukaszenka w czasie wczorajszego wiecu swoich zwolenników w Mińsku. Wcześniej tego dnia rozmawiał ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem już po raz drugi tej samej doby.

 

Kilka godzin później również na mińskim Placu Niepodległości, ale także na okolicznych ulicach, odbyła się kilkusettysięczna manifestacja Białorusinów domagających się odejścia Alaksandra Łukaszenki i przeprowadzenia ponownych wyborów prezydenckich.

W ocenie urzędującego prezydenta w niedzielnym (16 sierpnia) wiecu jego poparcia uczestniczyło 50 tys. ludzi, według szacunków MSW – 65 tys., a zagraniczne  agencje prasowe oceniły liczbę zgromadzonych tam ludzi jedynie na kilka tysięcy. Niezależne media zauważyły natomiast, że w większości byli to pracownicy budżetówki zwiezieni specjalnymi autokarami z całego kraju, którzy rozeszli natychmiast po zakończeniu prezydenckiego wystąpienia.

Zebrani na placu uczestnicy wiecu poparcia dla Łukaszenki trzymali flagi państwowe Białorusi. Według mediów plac był otoczony przez milicję, a wejście tam było możliwe dopiero po kontroli osobistej.

„NATO chrzęści gąsienicami u bram Białorusi”

“Ktoś chce nowych wyborów. Spójrzcie za okno! Czołgi i samoloty gotowe do startu są 15 minut od naszych granicy. I nie na próżno. Natowskie wojska chrzęszczą gąsienicami u naszych bram. Trwa wzmacnianie siły wojskowej na zachodnich granicach naszego kraju” – straszył wczoraj  białoruski prezydent swoich zwolenników.

“Litwa, Łotwa, Polska i niestety, nasza droga Ukraina i jej władze każą przeprowadzić nowe wybory. Jeśli posłuchamy, stoczymy się po równi pochyłej i nigdy nie ustabilizujemy naszego statku powietrznego. Zginiemy jako państwo, jako naród” – ostrzegał. Dodał, że na nowe wybory pójdą „bandyci i złodzieje”.

Wideokonferencja szefów dyplomacji UE. Jest zielone światło dla indywidualnych sankcji wobec Białorusi

Europejska Służba Działań Zewnętrznych ma przygotować projekt dyplomatycznych i finansowych sankcji dla osób odpowiedzialnych za brutalne tłumienie opozycyjnych manifestacji na Białorusi.

„Pewne siły chcą Białorusinów obuć w łapcie”

Łukaszenka przekonywał, że to właśnie za jego rządów Białorusini zbudowali suwerenne państwo, podczas gdy teraz pewne siły proponują Białorusi „nową władzę” i chcą Białorusinów „obuć w łapcie”. “Proponują nam nowy rząd, już powołali go za granicą. Nie mogą się zdecydować, kto przyjedzie nami rządzić. Ale my pamiętamy historię, tych rządów było już morze, teraz też jeden z tych rządów siedzi w Ameryce” – ostrzegał prezydent przekonując, że Białoruś nie potrzebuje “zamorskich rządów”. “Potrzebujemy własnego rządu, własnych władz i będziemy je wybierać” – zapowiedział.

„Nie dadzą nam spokojnie żyć”

Łukaszenka zapewnił, że nigdy nie pozwoli na „zniszczenie państwa”, a „jeśli ktoś chce oddać kraj”, to on „nie pozwoli na to, nawet jeśli będzie martwy”. Oświadczył przy tym, że kraje Zachodu wzmacniają siłę wojskową na zachodnich granicach Białorusi, a „czołgi i samoloty znajdują się 15 minut lotu” od granic kraju. Przekonywał także, że Białoruś nie powinna stać się strefą sanitarną między Wschodem i Zachodem.

Łukaszenka nawiązał też do „łańcucha solidarności” Kijowa i Wilna, porównując go do „kordonu sanitarnego”. W jego ocenie Zachód nienawidzi Białorusi za to, że połowie lat 90. ten kordon zniszczyła. “Nie dadzą nam spokojnie żyć. Kierują nimi ci, którzy pociągają za sznurki i widzą zachodnie granice naszej Białorusi. My wszyscy zamienimy się w twierdzę brzeską. Nie oddamy kraju” – zapewnił.

„Chodzi o to, żeby po raz pierwszy w ciągu 25 lat obronić swój kraj”

Prezydent ostrzegł ponadto, żeby „nie straszyć wojskowych i nie igrać z ogniem”, „nie tykać nauczycieli, lekarzy, dziennikarzy państwowych mediów”. Zapewnił także zebranych, że jego administracja już “od jutra” zacznie realizować reformy, jeśli tylko powiedzą, jakich zmian oczekują.

Zwracając się do zgromadzonych na mińskim Placu Niepodległości, Łukaszenka przekonywał, że przyjechali tam po to, żeby „mogli po raz pierwszy w ciągu 25 lat obronić swój kraj”. Przyznał, że w minionych latach władze białoruskie prowadziły „twardy kurs” i być może jego polityka „komuś się nie podobała”, ale przekonywał, że „zaprowadził porządek” w kraju na prośby Białorusinów o państwo „bez korupcji i bez oligarchów”.

“`Dziękuję, że przyszliście mnie wesprzeć` – powiedział do zebranych płacząc prezydent Białorusi” – relacjonował dziennikarz Franak Viačorka na twitterze. „Nie lubię wieców, ale to nie moja wina, że was tu wezwałem” – cytował dalej Łukaszenkę w swoim wpisie syn znanego opozycjonisty.

Białoruś: Strajki i "żywe łańcuchy" na ulicach

W czwartek (13 sierpnia) antyłukaszenkowskie protesty zaczęły się wcześniej niż w ostatnich dniach. Ludzie zamiast wieczorem, zaczęli na ulice wychodzić już przed południe. Załogi kolejnych państwowych fabryk ogłaszają strajki.

Sobotnia rozmowa telefoniczna Łukaszenka-Putin: problemy zostaną rozwiązane

Rosyjska agencja RIA Nowosti poinformowała, że prezydenci Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka przeprowadzili w sobotę (15 sierpnia) rozmowę telefoniczną, podczas której „omówili sytuację na Białorusi i wokół niej”. Powołując się na rosyjskie władze agencja przekazała, że obaj przywódcy wyrazili przekonanie, że wszystkie problemy, jakie pojawiły się na Białorusi, zostaną wkrótce rozwiązane. „Niszczycielskie siły nie powinny negatywnie wpływać na współpracę Rosji i Białorusi w ramach Państwa Związkowego (ZBiR)” – przekazał w sobotnim komunikacie Kreml.

Rozmowa Łukaszenka-Putin: Rosja pomoże w zagwarantowaniu bezpieczeństwa, jeśli Białoruś poprosi

Prezydenci Białorusi i Rosji odbyli rozmowę telefoniczną. Jak informowały potem obie kancelarie, dotyczyła ona głównie regionalnego bezpieczeństwa. Putin miał Łukaszence obiecać pomoc w tej kwestii.

“Trzeba się skontaktować z Putinem, prezydentem Rosji, abym mógł z nim teraz porozmawiać, dlatego że to już jest zagrożenie nie tylko dla Białorusi” – zapowiadał wcześniej tego dnia Łukaszenka. “Dzisiaj ochrona Białorusi to nie mniej niż ochrona całej naszej przestrzeni, Państwa Związkowego (Białorusi i Rosji) i przykład dla innych. Jeśli Białorusini nie wytrzymają, to ta fala potoczy się tam” – ostrzegł w sobotę białoruski prezydent cytowany przez białoruską państwową agencję prasową BiełTA.

Niedzielna rozmowa telefoniczna Łukaszenka-Putin: Rosja pomoże

W drugiej już w ciągu doby – niedzielnej – rozmowie telefonicznej przywódców obu państw Rosja wyraziła gotowość pomocy „w rozwiązaniu problemów” u swojego zachodniego sąsiada. “Ze strony rosyjskiej potwierdzono gotowość okazania niezbędnej pomocy w rozwiązaniu powstałych problemów na podstawie zasad umowy o utworzeniu Państwa Związkowego, a także – w razie konieczności – na podstawie Organizacji Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB)” – głosi opublikowany w niedzielę komunikat Kremla. Według cytowanego w mediach dokumentu strony kontynuowały „omówienie powstałej po wyborach prezydenckich sytuacji na Białorusi, w tym z uwzględnieniem wywieranej na Białoruś presji z zewnątrz”.

Według państwowej białoruskiej agencji BiełTA Łukaszenka i Putin potwierdzili gotowość wspólnego reagowania na zagrożenia zewnętrzne. Powołując się na służby prasowe prezydenta Białorusi agencja poinformowała, że politycy przeprowadzili też „merytoryczne konsultacje we wszystkich kwestiach” i „jeszcze raz potwierdzili ustalenia, że w razie zaostrzenia sytuacji w zakresie zagrożeń zewnętrznych strony będą reagować wspólnie, zgodnie z zasadami przewidzianymi w ODKB”.

Wspólna deklaracja prezydentów Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Apel do Łukaszenki

Prezydenci Polski i państw bałtyckich wezwali białoruskie władze do deeskalacji napięcia w kraju i zainicjowania dialogu ze społeczeństwem. Wyrazili także gotowość do podjęcia mediacji.

Białoruskie ćwiczenia w pobliżu granicy z Litwą

Siły zbrojne Białorusi przeprowadzą w dniach 17-20 sierpnia ćwiczenia taktyczne w rejonie elektrowni atomowej w Ostrowcu, która znajduje się w pobliżu granicy białorusko-litewskiej. O rozpoczynających się w poniedziałek czterodniowych manewrach poinformowało wczoraj ministerstwo obrony w Mińsku.

Jeszcze w sobotę Łukaszenka nakazał przerzucić elitarną brygadę powietrzno-desantową z położonego na wschodzie Białorusi Witebska pod Grodno – w pobliże granic polskiej i litewskiej. Natomiast w swoim niedzielnym wystąpieniu straszył swoich zwolenników samolotami za oknem i “szczekającymi gąsienicami czołgów NATO u bram Białorusi”.

Tymczasem rzeczniczka prasowa NATO oświadczyła, że Sojusz Północnoatlantycki odrzuca wysuwane przez prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę oskarżenia o rozbudowywanie obecności militarnej na granicy z tym krajem, ale zapewniła, że uważnie obserwuje sytuację na Białorusi.