Łukaszenka w rozmowie z BBC: Możliwe, że pomogliśmy migrantom dostać się do UE

Kadr z wywiadu, jakiego Aleksander Łukaszenka udzielił telewizji BBC, źródło: BBC

Kadr z wywiadu, jakiego Aleksander Łukaszenka udzielił telewizji BBC, źródło: BBC

Białoruski przywódca stwierdził w rozmowie z brytyjską telewizją BBC, że jest „absolutnie możliwe”, że białoruskie służby pomagały migrantom przedostawać się do UE przez granice Polski czy Litwy. Zaprzeczył jednak, aby sprowadzano ich z Bliskiego Wschodu na Białoruś w sposób zorganizowany.

 

Aleksander Łukaszenka w rozmowie z BBC zachowywał się zwyczajną sobie nonszalancją. „Myślę, że jest to absolutnie możliwe. Jesteśmy Słowianami. Mamy serca. Nasi żołnierze wiedzą, że migranci jadą do Niemiec. Może ktoś im pomagał. Nawet nie będę się temu przygląda” – powiedział pytany o to, czy białoruskie służby ułatwiały Irakijczykom, Syryjczykom, Afgańczykom czy Jemeńczykom przedostawanie się na teren UE.

Zaprzeczył jednak, że takie osoby sprowadzano na Białoruś w sposób zorganizowany, choć udowodniły to reportaże śledcze dziennikarzy litewskich oraz niezależnych dziennikarzy białoruskich. Stwierdził także, że nie chodziło mu o sprowokowanie kryzysu na granicach UE, aby wymusić ustępstwa.

„Powiedziałem im, że nie zamierzam zatrzymywać migrantów na granicy, przetrzymywać ich na granicy, a jeśli od teraz nadal będą przyjeżdżać, to i tak ich nie zatrzymam, bo oni nie przyjeżdżają do mojego kraju, oni jadą do waszych. To właśnie miałem na myśli. Ale ja ich tu nie zapraszałem. I szczerze mówiąc, nie chcę, żeby jechali przez Białoruś” – powiedział.

Jak jednak ujawniła estońska minister spraw zagranicznych Eva-Maria Liimets, podczas dwóch rozmów telefonicznych z kanclerz Niemiec Angelą Merkel Łukaszenka żądał za zakończenie kryzysu na granicach Białorusi z Polską, Litwą i Łotwą zniesienia unijnych sankcji i niewprowadzania nowych, a także uznania go za legalnego prezydenta Białorusi.

Irak i Kurdystan deklarują pomoc w repatriacji swoich obywateli z granicy z Białorusią

Szefowie rządów Iraku i Kurdystanu zadeklarowali wczoraj pomoc w sprowadzeniu swoich obywateli z powrotem do kraju, poinformowała Kancelaria Premiera.

Łukaszenka przyznaje, że bito zwolenników opozycji

Rozmowa z Łukaszenką, przeprowadzona w Pałacu Prezydenckim w Mińsku dotyczyła także sytuacji na samej Białorusi, gdzie po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, przegranych według zagranicznych obserwatorów przez dotychczasowego prezydenta, trwa wielomiesięczna rozprawa z opozycją, organizacjami pozarządowymi oraz niezależnymi mediami.

W aresztach i więzienia przebywa już niemal 900 osób oficjalnie uznanych za więźniów politycznych, a liczba ta rośnie, bo z jednej strony białoruskie służby i milicja dokonują kolejnych zatrzymań, a organizacje broniące praw człowieka z opóźnieniem rozpatrują to czy danej osobie należy się status „więźnia sumienia”, bo mają aż tak dużo wniosków w tej sprawie.

Dziennikarz BBC Steve Rosenberg usiłował pokazać Łukaszence zdjęcia pobitych osób, które opuszczały w ubiegłym roku niesławy areszt śledczy na Akreścinie w Mińsku, gdzie zwykle trafiają uczestnicy opozycyjnych manifestacji.

„OK, OK, przyznaję to, przyznaję to. Ludzie byli bici w areszcie śledczym na Akreścinie. Ale byli też bici milicjanci, a tego nie pokazaliście” – odparł Łukaszenka, który nagrań oglądać nie chciał.

Nie zaprzeczył też, że masowo zamykane są na Białorusi wszystkie niezależne organizacje. Tylko od lipca sądy zlikwidowały ponad 270 fundacji, stowarzyszeń czy klubów. „Zmasakrujemy wszystkie szumowiny, które wy z Zachodu finansowaliście. Och, jesteście zdenerwowani, że zniszczyliśmy wszystkie wasze struktury! Wasze organizacje pozarządowe, czymkolwiek one są, za które płaciliście” – odparował na to Łukaszenka.

Dementi ws. korytarza humanitarnego z białoruskiej granicy do Niemiec

Według rzeczniczki Alaksandra Łukaszenki zaproponował on kanclerz Angeli Merkel utworzenie korytarza humanitarnego do Niemiec dla migrantów. Berlin zdementował tę informację.

Cichanouska krytykuje wywiad z Łukaszenką

To już drugi raz od czasu ubiegłorocznych wyborów prezydenckich jak Aleksander Łukaszenka udziela wywiadu dużemu zagranicznemu medium. Na początku października wystąpił bowiem w telewizji CNN.

Oskarżył wówczas polskie władze o to, że kłamią na temat sytuacji na granicy z Białorusią. Zaprzeczał też jakoby w jego kraju były więzienia dla opozycjonistów oraz wykluczał aneksję jego kraju przez Rosję.

Prowadzenie wywiadów z Łukaszenką przez najbardziej renomowane redakcje na świecie skrytykowała już liderka białoruskiej opozycji i ubiegłoroczna kontrkandydatka wyborcza wieloletniego prezydenta Swiatłana Cichanouska, która według niezależnych obserwatorów faktycznie wygrała wybory prezydenckie.

W przekazanym przez jej biuro komunikacie przebywająca na uchodźstwie politycznym na Litwie Cichanouska stwierdziła, że wywiad z Łukaszenką w BBC jest „udzielaniem głosu dyktatorowi”.