Łukaszenka: Nie drgniemy, władza ma się na kim oprzeć 

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka, źródło: en.kremlin.ru (CC BY 4.0)

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zapewnił, że białoruska władza ma się na kim oprzeć i pozostaje niezachwiana. Natomiast do zachodnich polityków zaapelował, by zajęli się sprawami swoich krajów.

 

“Jeśli ktoś myśli, że władze się przechyliły, zachwiały, to jest w błędzie. I chcę powiedzieć, że władze mają na kim się oprzeć. Dlatego nie drgniemy” – oświadczył Alaksandr Łukaszenka.

Łukaszenka do zachodnich przywódców: Zajmijcie się sprawami swoich krajów

Jeszcze przed unijnym wideoszczytem poświęconym sytuacji na Białorusi urzędujący tam od 26 lat prezydent zaapelował do zachodnich polityków, żeby zajęli się swoimi sprawami. “Władze zachodnich państw proponują nam negocjacje, rozmowy. I w tym samym czasie obstają przy swoim. (…) Radziłbym im: zamiast wskazywać na nas palcem, wnieście na agendę swoich narad sprawę „żółtych kamizelek” we Francji, strasznych zamieszek w USA. Chciałbym, żeby w pierwszej kolejności omówili protesty przeciwko izolacji w związku z koronawirusem w Niemczech, innych krajach Europy” – cytuje agencja BiełTA środową (19 sierpnia) wypowiedź Łukaszenki.

Tymczasem po zakończeniu zdalnych obrad unijnych przywódców przewodniczący Rady Europejskiej i szefowa Komisji Europejskiej Charles Michel i Ursula von der Leyen przekazali wczoraj, że Unia Europejska nie uznaje oficjalnych wyników wyborów prezydenckich z dziewiątego sierpnia (co jest niemal równoznaczne z odmową uznania Łukaszenki jako prezydenta tego kraju).

“Zachodnie kraje już bezpośrednio, nie ukrywając, otwarcie informują o zbieraniu środków i kierowaniu ich na Białoruś. Widzimy to” – podkreślił Łukaszenka. Przyznał, że władze nie są w stanie  śledzić wszystkich środków, które trafiają do kraju. “Bo bardzo dużo środków trafia w gotówce” – tłumaczył w czasie środowej narady Rady Bezpieczeństwa z udziałem szefów władz regionalnych.

Prezydent Białorusi: W Mińsku już żadnych zamieszek

Łukaszenka zwrócił się także do MSW oświadczając, że w stolicy ma  już nie dojść do żadnych zamieszek. “W Mińsku ma już nie być więcej żadnych zamieszek” – oświadczył natomiast wcześniej w czasie środowej narady białoruskiej Rady Bezpieczeństwa. “Ludzie są zmęczeni. Potrzebują ciszy i spokoju” – podkreślił.

Białoruski prezydent odniósł się także do decyzji lokalnego samorządu w Grodnie, który zezwolił protestującym na manifestację w centrum miasta. Władze Grodna w komunikacie na stronie internetowej przeprosiły protestujących za przemoc. Powołały też Radę ds. Zgody Publicznej, w której skład wejdą przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego.

“W Grodnie już polskie flagi wywieszają. To niedopuszczalne i podobne rzeczy będą ucinane w sposób zdecydowany” – zapowiedział Łukaszenka. W jego ocenie „pragnienie destabilizacji” sytuacji w tym mieście jest większe niż w Mińsku. “Luka (Łukaszenka) stara się przedstawić sytuację jako zachodnią interwencję” – skomentował na twitterze białoruski dziennikarz Franak Viačorka.

Strajk generalny na Białorusi. Robotnicy krzyczą do Łukaszenki: "odejdź!"

Do protestów obywateli dołączyły zakłady pracy. W poniedziałek rano rozpoczął się strajk generalny.

Urzędujący od 26 lat prezydent Białorusi zrecenzował ponadto internetowe wpisy. “Kolejny problem to fejki, jawne kłamstwa w internecie: zagraniczne wojska na Białorusi, sprzęt z Federacji Rosyjskiej na Białorusi” – ocenił. “Jeśli chodzi o zagraniczne wojska, to dziś ani jednej osoby z innych państw na Białorusi nie ma” – zapewnił.

Łukaszenka: Nie niepokoją nas ruchy wojsk NATO, ale … niepokoją

Łukaszenka zlecił w środę ministerstwu obrony dokładny monitoring przemieszczania się wojsk NATO na terytorium Polski i Litwy.  “Powinniśmy śledzić kierunki ich przemieszczania się oraz ich zamysły. Obecnie wszystkie je widzimy” – podkreślił.

“Nie niepokoi nas to, ale są poszczególne przypadki, zwłaszcza na kierunku grodzieńskim, które dają do myślenia” – przyznał. “Dlatego musimy podjąć kroki i nie bać się wyprowadzania naszych sił zbrojnych i sprzętu na tych kierunkach, gdzie dochodzi do przemieszczania się (wojsk NATO) – dodał Łukaszenka. Zlecił przy tym, żeby jeszcze tego dnia zostały przedłożone „propozycje w zakresie przygotowania i prowadzenia obrony na grodzieńskim kierunku taktycznym”.

Minister obrony Białorusi Wiktar Chrenin wydał więc w środę rozkaz wzmocnienia grupy wojsk w graniczącym z Polską obwodzie grodzieńskim zestawami rakietowymi, samolotami bezzałogowymi, środkami obrony przeciwlotniczej i walki radioelektronicznej.

„Minister obrony gen. Wiktar Chrenin, wyznaczył zadanie w ramach wypełniania poleceń prezydenta: przygotowanie propozycji działań, które mają zostać podjęte przez formacje i jednostki wojskowe Zachodniego Dowództwa Operacyjnego w celu przygotowania i przeprowadzenia obrony na grodzieńskim kierunku taktycznym” – cytują media komunikat resortu dodając, że jest to efekt środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Białorusi.

Od poniedziałku na poligonie wojskowym pod Grodnem, gdzie wcześniej skierowano m.in. brygadę powietrznodesantową, trwają także niezapowiedziane manewry wojskowe. Dzień później Łukaszenka zapewniał o pełnej gotowości bojowej jednostek wojskowych na zachodniej granicy, a dwa dni wcześniej przekonywał, że „natowskie wojska chrzęszczą gąsienicami u bram Białorusi”.

Łukaszenka wyklucza ponowne wybory, straszy zagrożeniem z zachodu

W razie nowych wyborów prezydenckich Białoruś „zginie jako państwo i jako naród” – uprzedził prezydent Alaksandr Łukaszenka w czasie wczorajszego wiecu w Mińsku. Wcześniej tego dnia rozmawiał ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem już po raz drugi tej samej doby. 

Szef polskiego rządu: Nie ma powodów do niepokoju

“W ramach prowadzenia normalnych, rutynowych działań oczywiście prowadzimy rozpoznanie tego, co dzieje się za naszą granicą i nie ma na obecny moment żadnych powodów do niepokoju” – uspokajał wczoraj po zakończeniu unijnego wideoszczytu Mateusz Morawiecki odnosząc się do doniesień o przegrupowaniu białoruskich wojsk przy granicy z Polską.

Zapewniał również, że polski rząd prowadzi stały monitoring „godzina po godzinie” sytuacji na Białorusi. “Jeżeli reżimy niedemokratyczne doświadczają pewnych problemów u siebie w kraju, to jednocześnie wskazują na jakiegoś przeciwnika zewnętrznego” – przekonywał premier.