Łukaszenka gotów do rozmów z Polską „bez wstępnych warunków”

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, fot. Serge Serebro [Vitebsk Popular News. CC BY-SA 4.0]

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka, fot. Serge Serebro [Vitebsk Popular News. CC BY-SA 4.0]

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zadeklarował wczoraj gotowość do rozmów z Polską „bez wstępnych warunków”. Poinformował przy tym, że Mińsk już prowadzi z Warszawą nieoficjalne rozmowy ws. przekazania szczepionek przeciw COVID-19.

 

W poniedziałek (9 sierpnia), dokładnie w pierwszą rocznicę sfałszowanych wyborów prezydenckich i w dniu wybuchu trwających do dziś protestów, Alaksandr Łukaszenka odpowiadał na pytania w czasie tzw. Wielkiej Rozmowy, czyli konferencji prasowej z udziałem mediów, również zachodnich (ale bez białoruskich mediów niezależnych) oraz urzędników i ekspertów.

Zeszłoroczna kampania przejrzysta i jawna

Nawiązując do wydarzeń sprzed roku, Łukaszenka zapewnił, że kampania wyborcza przebiegała w sposób przejrzysty i w warunkach „totalnej jawności”. Przekonywał także, że sam nie miał czasu aktywnie uczestniczyć w kampanii, bo zajmował się walką z pandemią COVID-19.

Tymczasem choć za zwycięzcę wyborów prezydenckich z 9 sierpnia 2020 r. oficjalnie uznano ubiegającego się kolejny raz o reelekcję Łukaszenkę (miał zdobyć aż 80,1 proc. głosów), to większość Białorusinów jest przekonana, że wybory zostały sfałszowane. Jego oponentka Swiatłana Cichanouska, która została uznana za rzeczywiście wybraną prezydent, oficjalnie uzyskała zaledwie 10,1 proc. głosów. Po wybuchu masowych protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów Cichanouska musiała uciekać z kraju i obecnie mieszka na Litwie, skąd w dalszym ciągu prowadzi działalność opozycyjną.

Białoruś: Pierwsza rocznica sfałszowanych wyborów prezydenckich

„Białoruś jest na pierwszej linii światowej walki o demokrację”, stwierdziła liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska.

Łukaszenka: Użyłbym siły

W czasie wczorajszej konferencji prezydent Łukaszenka powtórzył, że w czasie masowych protestów przeciwko jego władzy gotów był na użycie siły. W owym czasie Rosja zaoferowała Białorusi wsparcie i informowano nawet o gotowości wysłania do tłumienia protestów na Białorusi rezerwy sił rosyjskiego MSW.

Łukaszenka utrzymuje, że tłumaczył wtedy prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, że “nie ma takiej potrzeby, tym bardziej, że miał na podorędziu całą armię i jeśli zaszłaby taka potrzeba, nie zawahałby się jej użyć”. Stwierdził przy tym, że według danych jego służb, w protestach uczestniczyło nie więcej niż 46,7 tys. osób, a trzon demonstrujących stanowili ludzie agresywni z bronią, nożami i materiałami wybuchowymi.

Dziennikarkę BBC, która zapytała go o represje, Łukaszenka nazwał reprezentantką „patrona z Waszyngtonu” i nazywał ją  „propagandystką”. Stwierdził też, że „to Zachód zaczął tę rzeźnię”. “To wy przyszliście z bronią i z poparciem zza granicy”, oświadczył. Natomiast informacje o przemocy milicji i torturach w aresztach, w tym w słynnym mińskim areszcie przy ul. Akreścina, to – zdaniem prezydenta Białorusi – „fake”.

Białoruś: Protesty po śmiertelnym pobiciu 31-latka. Najprawdopodobniej pobili go milicjanci

Od 9 sierpnia, czyli od dnia wyborów prezydenckich, na Białorusi zginęło 7 uczestników opozycyjnych protestów.

Szukanie „wspólnego języka z Polską”

Według Alaksandra Łukaszenki kontakty ze stroną polską są „kontynuowane na różnych szczeblach”, ale – jak wyjaśnił – “my ten dialog prowadzimy nieoficjalnie”. “Widzimy, że władze Polski rozumieją, w jakim bagnie się znajdują, a my siedzimy tam razem z nimi”, dodał.

Podkreślił przy tym, że Polacy i Białorusini muszą budować „normalne relacje”. “Niedawno Polacy zaproponowali nam jako pomoc humanitarną szczepionki AstraZeneki. W zasadzie wyraziłem na to zgodę, żeby dać ludziom wybór, bo na Białorusi nie mamy dotąd zachodnich szczepionek”, przyznał Łukaszenka.

Wyraził także uznanie dla Polaków inwestujących na Białorusi. “Dlaczego mamy walczyć z biznesem czy z Polakami? Dlaczego? To normalni ludzie, z którymi można żyć”, oświadczył Łukaszenka.

Aleś Zarembiuk: Białorusini przeżywają najgorszy czas w naszej współczesnej historii [WYWIAD]

O sytuacji Białorusinów w Polsce, polityce Unii Europejskiej i przyszłości naszych wschodnich sąsiadów, rok po protestach, które zdominowały kraj opowiadał Aleś Zarembiuk, prezes fundacji Białoruski Dom w Warszawie.

Łukaszenka oskarża Andrzeja Dudę o fałszerstwa

Polskim władzom prezydent Białorusi wytknął natomiast krytyczny stosunek do sytuacji w jego kraju. Po szczycie UE w sierpniu zeszłego roku premier Mateusz Morawiecki powiedział bowiem, że reżimowi Łukaszenki trzeba dać do zrozumienia, że “trzeba zasiąść do rozmów, które doprowadzą do demokratyzacji Białorusi”.  UE  nie uznała wyników wyborów prezydenckich w tym kraju.

Natomiast jeszcze w wyborczą niedzielę prezydent Andrzej Duda wspólnie z prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdą zaapelowali do władz w Mińsku o przestrzeganie podstawowych standardów demokratycznych. „Wzywamy do powstrzymania się od przemocy i do respektowania podstawowych wolności, praw człowieka i obywatela, w tym praw mniejszości narodowych i wolności słowa”, napisali w swoim liście. „Dialog stanowi zawsze najlepszą metodę zapewnienia rozwoju społecznego oraz dyskusji na temat reform i działań politycznych” – dodali politycy.

“Duda zaniepokoił się sfałszowaniem naszych wyborów. Słuchajcie, on sam wygrał z przewagą kilkuset głosów”, powtórzył w poniedziałek swoje oskarżenie Łukaszenka. Sfałszowanie wyborów zarzucił polskiemu prezydentowi już w październiku zeszłego roku w czasie protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

W jego ocenie protesty w Polsce były wynikiem także czegoś innego. “Andrzej Duda wygrał fałszując wybory”, oświadczył wtedy Łukaszenka. “Nie miał nawet jednego procenta przewagi”, dodał (w rzeczywistości wygrał z przewagą ponad 422 tys. głosów). Utrzymywał, że “wszystko (protesty-red.) się zaczęło” od sfałszowania wyborów właśnie. “Chcieli skierować na nas uwagę, ale Polacy nie są głupcami i zaczęli protestować”, tłumaczył w zeszłym roku szef białoruskiego państwa.

Wczoraj Łukaszenka stwierdził natomiast, że w drodze do białorusko-polskiego dialogu nie powinno się stawiać żadnych warunków. “To nie jest sytuacja, żebym stawiał jakieś warunki. Znajdziemy wspólny język, bo nie możemy od tego uciec”, powiedział prezydent Białorusi.

MKOL wszczął dochodzenie w sprawie próby wywiezienia białoruskiej lekkoatletki z Igrzysk Olimpijskich

Międzynarodowy Komitet Olimpijski rozpoczął śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności próby przymusowego wywiezienia z Japonii białoruskiej sprinterki, która skrytykowała działaczy sportowych ze swojego kraju.

 

Rzecznik Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Mark Adams poinformował, że dochodzenie „ma ustalić wszystkie fakty”. „Dlatego chcemy porozmawiać ze wszystkimi osobami …

Sankcje mogą okazać się przeciwskuteczne

Stwierdził także, że nie należy sięgać po sankcyjne “siekiery i widły”. “Tym bardziej, że mogą mieć odwrotny skutek. Pokazuje to właśnie dzisiejsza rzeczywistość, to o czym się słyszy”, dodał, nawiązując do wydarzeń m.in. na granicy białorusko-polskiej. Od kilku tygodni nasila się tam bowiem problem nielegalnej migracji. Panuje przekonanie, zwłaszcza na Litwie, gdzie ten problem jest najbardziej nasilony, że napływ imigrantów jest efektem działań Mińska, który w ten sposób reaguje na unijne sankcje i litewskie wsparcie dla białoruskiej opozycji.

Według państwowej agencji prasowej Biełta Łukaszenka mówił o stosunkach białorusko-polskich w odpowiedzi na pytanie dziennikarza polskiej gazety.