Gest solidarności z Polską i Litwą. Łotwa i Estonia również wzywają ambasadorów z Białorusi

Ministrowie spraw zagranicznych Łotwy (Edgars Rinkēvičs) i Estonii (Urmas Reinsalu)

Ministrowie spraw zagranicznych Łotwy (Edgars Rinkēvičs) i Estonii (Urmas Reinsalu), grafika: EURACTIV.pl [Twitter, @edgarsrinkevics / @UrmasReinsalu]

Ministrowie spraw zagranicznych Łotwy i Estonii Edgars Rinkēvičs i Urmas Reinsalu poinformowali w środę o wezwaniu na konsultacje swoich ambasadorów na Białorusi. Jest to znak solidarności z Warszawą i Wilnem, które podjęły taką decyzję pod presją Mińska.

2 października ministerstwo spraw zagranicznych Białorusi wezwało na konsultacje swoich ambasadorów w Polsce i na Litwie, zmuszając oba kraje do podjęcia analogicznego kroku oraz do znaczącego zmniejszenia swojego personelu dyplomatycznego w Mińsku.

„Z uwagi na jednoznacznie destrukcyjną działalność Polski i Litwy zaproponowano, aby do 9 października 2020 roku zrównały one skład swoich misji dyplomatycznych na Białorusi z białoruskimi misjami zagranicznymi w poszczególnych krajach”, poinformował wtedy rzecznik białoruskiego MSZ Anatol Hłaz.

Ambasadorowie Polski i Litwy Artur Michalski i Andrius Pulokas opuścili Białoruś w poniedziałek (5 października). Dzień później w ślady resortów dyplomacji obu państw poszedł niemiecki MSZ, również wzywając swojego ambasadora Manfreda Hutterera do kraju.

Ambasadorowie Polski, Litwy i Niemiec opuścili Białoruś

W poniedziałek ambasady w Mińsku opuścili Artur Michalski i Andrius Pulokas, a dzień później Manfred Hutterer.

Estonia i Łotwa dołączają do Polski, Litwy i Niemiec

Szef estońskiej dyplomacji Urmas Reinsalu stwierdził, że zdaniem Estonii presja wywierana przez białoruski rząd na Warszawę i Wilno jest „nieuzasadniona i budząca ubolewanie”.

Oświadczył przy tym, że w ramach solidarności resort spraw zagranicznych Estonii również wezwie na konsultacje swoją ambasador w Mińsku Merike Kokajev.

Jak przypomniała estońska telewizja publiczna ERR, odwołanie ambasadora na konsultacje jest krokiem politycznym, a nie prawnym. Oznacza to, że ambasador czasowo opuszcza państwo, ale jego status się nie zmienia, ma więc prawo powrotu do stolicy, gdzie jest akredytowany.

O wezwaniu łotewskiego ambasadora Einarsa Semanisa poinformował z kolei na Twitterze minister spraw zagranicznych tego kraju Edgars Rinkēvičs. Zaznaczył, że jest to ze strony Łotwy wyraz europejskiej solidarności.

Do owej solidarności nawiązywał wcześniej jego polski odpowiednik Zbigniew Rau, który poinformował o podjęciu decyzji na szczeblu UE i w porozumieniu z Europejską Służbą Działań Zewnętrznych (ESDZ) o odwołaniu na konsultacje części ambasadorów akredytowanych na Białorusi.

Polski minister wyraził także wdzięczność „za solidarność wyrażoną z Polską i Litwą przez partnerów z UE”.

UE nakłada sankcje na Białoruś, ale nie na Łukaszenkę. Jest zgoda na wspólne działania wobec Turcji – I dzień szczytu Rady Europejskiej

Podczas posiedzenia Rady Europejskiej polski premier Mateusz Morawiecki przedstawił też propozycję „Planu Marshalla dla Białorusi”.

UE wprowadza sankcje i potępia kroki Mińska wobec Polski i Litwy

Decyzja białoruskich władz o krokach dyplomatycznych wobec Wilna i Warszawy to odpowiedź na przyjęcie przez Unię Europejską sankcji wobec Białorusi za fałszowanie wyników wyborów i brutalne represje wobec pokojowo protestujących obywateli. W czwartek porozumienie w tej sprawie osiągnęli na szczycie Rady Europejskiej przywódcy państw UE.

Unijne restrykcje obejmują zakaz wjazdu na terytorium Wspólnoty oraz zamrożenie aktywów 40 osób. Nie ma wśród nich jednak prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Wcześniej własne sankcje, bez oglądania się na działania UE, przyjęły państwa bałtyckie. Bałtycka lista jest jednak dużo szersza: znajduje się na niej około stu nazwisk, w tym Łukaszenka.

W opublikowanym w niedzielę (4 października) oświadczeniu wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell potępił żądania Mińska wobec Polski i Litwy, określając je jako „bezpodstawne” i stwierdzając, że „doprowadzą on do jeszcze poważniejszej izolacji władz w Mińsku”. „Działania białoruskich władz wymierzone w niektóre państwa członkowskie UE nie osłabią naszej jedności”, zapewnił Hiszpan.