Londyn oskarża Moskwę o cyberatak na Ukrainę

Komputer zaatakowany wirusem typu ransomware, źródło Flickr

Komputer zaatakowany wirusem typu ransomware, źródło Flickr

Brytyjski wiceminister spraw zagranicznych oskarżył Rosję o przygotowanie ubiegłorocznego hakerskiego ataku na ukraińskie sieci komputerowe za pomocą oprogramowania typu „ransomware”, które szyfruje zaatakowany sprzęt i żąda okupu za odzyskanie danych. Cyberatak uderzył przede wszystkim w Ukrainę, ale także w te państwa, gdzie większa część firm prowadziła interesy ze spółkami ukraińskimi. Złośliwy wirus rozprzestrzeniał się bowiem poprzez aktualizację aplikacji do rozliczania ukraińskich podatków i faktur.

 

Wirus o nazwie NotPetya (znany także jako ExPetr) aktywował się w czerwcu 2017 r. Był on uaktualnioną wersją wirusa Petya, znanego już wcześniej – od marca 2016 r. Atak polegał na zaszyfrowaniu tysięcy komputerów. Za ich odblokowanie przestępcy chcieli otrzymać okup. Jeśli ofiara nie zareagowała w wyznaczonym czasie, klucz szyfrujący był niszczony, a dane przepadały bezpowrotnie. Podobny schemat wykorzystywał jeszcze jeden słynny wirus typu „ransomware” – WannaCry.

O ile WannaCry i Petya atakowały w wielu miejscach na świecie, o tyle NotPetya uderzył głównie w Ukrainę, a przede wszystkim w tamtejszy system bankowy, elektrownie i ciepłownie, telekomunikację, administrację rządową, a nawet metro w Kijowie. Sparaliżowanych zostało także część komputerów monitorujących skażenie radioaktywne w nieczynnej już elektrowni atomowej w Czarnobylu. Na świecie zarejestrowano tylko pojedyncze ataki wirusa NotPetya, we Francji, Niemczech, Rosji, Wielkiej Brytanii czy Polsce. Ucierpiały komputery należące do firm, które prowadzą działalność biznesową na Ukrainie. Złośliwe oprogramowanie rozprzestrzeniało się bowiem za pomocą aktualizacji do aplikacji MeDoc służącej do wystawiania faktur i rozliczeń podatkowych na Ukrainie. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa podejrzewają jednak, że żądania okupu były tylko przykrywką dla prawdziwego celu ataku hakerów. Mogło chodzić albo o sparaliżowanie ukraińskich systemów komputerowych, albo kradzież z nich cennych danych.

Jeden z szefów brytyjskiego cyberwywiadu oskarżył Rosję o ataki hakerskie

Chodzi o przypadki ubiegłorocznych ataków na brytyjskie media oraz sektory energetyczny i telekomunikacyjny. Rosyjska ambasada w Londynie odrzuciła w imieniu Moskwy te zarzuty.
 
Oskarżenia w kierunku Rosji skierował Ciaran Martin, dyrektor wykonawczy Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC), które podlega Centrali Łączności Rządowej …

Brytyjski MSZ wskazuje na Rosję

Brytyjski rząd opublikował wczoraj (15 lutego) oświadczenie w sprawie wirusa NotPetya, w którym odpowiedzialność za ten cyberatak przypisano Rosji. Przede wszystkim wskazano na rosyjską armię. Autor oświadczenia, brytyjski wiceminister spraw zagranicznych Lord Tariq Ahmad wyjaśnił, że upublicznienie tych podejrzeń to wyraz braku zgody Wielkiej Brytanii i jej sojuszników na „szkodliwą działalność w cyberprzestrzeni”. „Ten hakerski atak pokazał brak szacunku dla ukraińskiej suwerenności. Zakłócił też działanie wielu instytucji w całej Europie. Straty można liczyć w setkach milionów funtów. Kreml postawił się w bezpośredniej opozycji wobec Zachodu, ale to nie jest jedyna możliwa droga. Wzywamy Rosję, aby zrealizowała swoje zapewnienia o byciu odpowiedzialnym członkiem społeczności międzynarodowej, a nie próbowała ją potajemnie osłabiać” – oświadczył Lord Ahmad.

Brytyjski dyplomata dodał też, że Londyn ma zamiar „identyfikować, ścigać i reagować na szkodliwą aktywność w cyberprzestrzeni niezależnie od jej źródeł oraz wzmacniać skoordynowane wysiłki międzynarodowe na rzecz utrzymania wolnego, otwartego i bezpiecznego internetu.”

Rosja skrytykowała oświadczenie MSZ Wielkiej Brytanii i zdecydowanie zaprzeczyła oskarżeniom. „Oceniamy, że te deklaracje są pozbawione dowodów i bezpodstawne. Owe zarzuty to ciąg dalszy >>kampanii rusofobii<< prowadzonej w niektórych państwach zachodnich” – powiedział rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow.

Theresa May: Rosja to zagrożenie dla europejskiego porządku

Brytyjska premier zarzuciła Moskwie, że miesza się w wewnętrzną brytyjską politykę, a stosując dezinformację wpływa na sytuację polityczną w Europie i prowokuje niezgodę wewnątrz europejskich społeczeństw. Zwróciła się też bezpośrednio do prezydenta Rosji, do którego zaapelowała o „podążanie inną ścieżką …

Minister obrony też ostrzega przed Rosją

Stanowisko brytyjskiego MSZ to nie jedyne w ostatnich tygodniach oskarżenia wobec Rosji o prowadzenie przeciw innym krajom wrogich działań w cyberprzestrzeni. Pod koniec stycznia minister obrony Gavin Williamson ostrzegł w wywiadzie dla dziennika „Daily Telegraph”, że Moskwa „przeanalizowała już brytyjską infrastrukturę energetyczną pod kątem ataku, który mógłby w efekcie spowodować śmierć tysięcy brytyjskich obywateli.” Dodał też, że świat „wszedł w epokę nowego typu działań wojennych, na które składa się niszczycielska i śmiertelnie niebezpieczna mieszanka konwencjonalnej siły oraz szkodliwych cyberataków.”

„Rosyjski plan to nie przeprowadzenie lądowania w południowej zatoce przy Scarborough lub na plaży w Brighton, ale myślenie o tym, jak możemy najbardziej zaszkodzić Wielkiej Brytanii: uderzyć w jej gospodarkę czy przerwać działanie infrastruktury. To może spowodować tysiące, tysiące, tysiące śmierci” – powiedział Williamson. Moskwa również wtedy uznała te wypowiedzi za „niedorzeczne”. Rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony Igor Konaszenkow określił wypowiedzi brytyjskiego ministra jako „skecz godny Monty Pythona”. Oskarżył też Williamsona o straszenie brytyjskiego społeczeństwa, aby doprowadzić do zwiększenia budżetu swojego resortu.

Facebook sprawdzi czy rosyjskie trolle internetowe angażowały się w kampanię ws. brexitu

Amerykański serwis społecznościowy zapowiedział wczoraj (17 stycznia), że rozpoczyna dochodzenie w sprawie potencjalnego wywierania w 2016 r. przez Rosję wpływu na kampanię przed referendum na temat dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. Chodzi o działania dezinformacyjne oraz wykorzystywanie tzw. internetowych trolli. O rosyjskich ingerencjach w sytuację wewnętrzną w Wielkiej …