Litwa: Kolejnych 300 migrantów przeszło przez granicę z Białorusią

Przez granicę litewsko-białoruską próbuje przejść nielegalnie coraz więcej osób (Photo by Markus Spiske on Unsplash)

Przez granicę litewsko-białoruską próbuje przejść nielegalnie coraz więcej osób (Photo by Markus Spiske on Unsplash)

Coraz bardziej nasila się nielegalny ruch migracyjne przez granicę litewsko-białoruską. Tylko przez weekend z terenu Białorusi przedostało się na Litwę 300 osób. Wilno oskarża Mińsk o to, że mści się za wspieranie białoruskiej opozycji, ale nie wycofuje się z pomocy przeciwnikom reżimu Łukaszenki.

 

Od początku roku granicę z Litwą próbowało przekroczyć nielegalnie od strony Białorusi już ponad 1200 osób. Tylko w ostatni weekend było ich 300. Najwięcej osób zatrzymano w okolicy popularnego nadniemeńskiego litewskiego uzdrowiska Druskienniki.

Władze w Wilnie, które w ostatni piątek (2 lipca) wprowadziły już na terenie całego kraju „stan sytuacji ekstremalnej” (to o stopień niżej niż „stan wyjątkowy”, który musi zatwierdzać parlament) zapowiedziały już wybudowanie w przy granicy z Białorusią namiotowego miasteczka, w którym może przebywać tymczasowo nawet 1 tys. migrantów. Miejsca w regularnych ośrodkach migracyjnych już się dawno skończyły.

„Powstanie ono w terenie, który nie będzie gęsto zaludniony. Będzie ogrodzone, a postawione namioty zapewnią podstawowe potrzeby życiowe, bo doprowadzimy tam bieżącą wodę i prąd. Niebawem postawimy też hangary i domki modułowe” – powiedziała minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė.

Litwa wprowadza stan wyjątkowy z powodu sytuacji migracyjnej. KE obiecuje pomoc

Na Litwę z terenu Białorusi napływa coraz więcej osób nielegalnie przekraczających granicę.

Wilno oskarża Mińsk

Wilno juz dawno oskarżyło o prowokowanie tej sytuacji Mińsk. Ponad połowa z zatrzymanych w ostatnich kilku dniach na granicy osób to obywatele Iraku, którzy na Białoruś docierają samolotami z Bagdadu i Stambułu na wizach turystycznych, a potem usiłują dostać się do UE przez granicę z Litwą, aby złożyć wniosek o azyl.

Według ustaleń litewskiego rządu, w Mińsku na podróż na Litwę może już czekać nawet 2 tys. kolejnych osób, a przez Stambuł docierają do białoruskiej stolicy także obywatele m.in. Syrii i Iranu. Dlatego szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis zapowiedział złożenie w najbliższym czasie roboczych wizyt w Iraku i Turcji, aby omówić kwestie migracyjne.

Litwini wskazują też na to, że białoruscy pogranicznicy przymykają oko na osoby, które chcą się nielegalnie przedostać na Litwę, a nawet instruują je jak najlepiej przejść na litewskie terytorium oraz o możliwości złożenia tam wniosku o azyl.

Według władz litewskich to zemsta władz Białoruskich za popieranie antyłukaszenkowskiej opozycji. Wilno w ostatnim czasie stało się bowiem centrum białoruskiego emigracyjnego życia politycznego. To tam przebywa m.in. obecna liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska.

Frontex pomoże w zabezpieczeniu granicy Litwy i Białorusi

Tylko minionej doby litewscy pogranicznicy zatrzymali 150 osób.

Wilno akredytuje Białoruskie Przedstawicielstwo Demokratyczne

Ale Litwa, mimo nacisków władz Białorusi, nie zamierza wycofywać się ze swojego wsparcia dla białoruskiej opozycji. Przy litewskim MSZ akredytowano właśnie Białoruskie Przedstawicielstwo Demokratyczne. To rodzaj symbolicznej ambasady niezależnej Białorusi.

Litewski minister spraw zagranicznych wyjaśniał, że chodzi przede wszystkim o uznanie białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego. „Jest to uznanie nie państwa czy organizacji międzynarodowej, ale demokratycznej woli narodu” – powiedział Landsbergis.

Litwa jest pierwszym krajem, który oficjalnie akredytował przy swoim MSZ niezależne białoruskie przedstawicielstwo. „Status ten oznacza, że naród białoruski jest reprezentowany teraz w Unii Europejskiej” – powiedziała komentując tę sytuację Cichanouska.

Jej zdaniem przyznanie statusu „oficjalnie akredytowanej instytucji” Białoruskiemu Przedstawicielstwu Demokratycznemu „jest ważnym krokiem w kierunku delegitymizacji reżimu Aleksandra Łukaszenki.”