Liczba przypadków koronawirusa w USA wyższa niż w Chinach

źródło: Unsplash, fot. Adli Wahid

W USA stwierdzono już więcej przypadków zakażenia koronawirusem niż w Chinach, gdzie pod koniec ubiegłego roku rozpoczęła się pandemia. Dziennie w Stanach Zjednoczonych stwierdzanych jest kilkanaście tysięcy nowych zakażeń i ponad 200 zgonów. Chińczycy notują kilkadziesiąt przypadków dziennie i tylko kilka zgonów.

 

Wczoraj (26 marca) późnym wieczorem polskiego czasu to Stany Zjednoczone stały się najmocniej dotkniętym przez koronawirus SARS-CoV-2 krajem świata. Liczba potwierdzonych infekcji przekroczyła w USA 82 tys. i ciągle dynamicznie rośnie. Codziennie o ok. 15 tys. Na razie zdaniem amerykańskich epidemiologów nie widać jeszcze momentu, w którym epidemia w tym kraju osiągnie swój szczytowy punkt.

Stany Zjednoczone w liczbie chorych przeskoczyły już w liczbie chorych także Włochy. Po części za taki wzrost zachorowań odpowiada coraz szersze przeprowadzanie testów. Wykrywane są więc przypadki, o których wcześniej po prostu nie wiedziano. Ale Amerykanie, przeprowadzając podobną liczbę testów co lekarze z Korei Południowej, stwierdzają jednak średnio trzy razy więcej infekcji. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) już uznała, że obok Europy to USA są globalnym epicentrum pandemii.

Stanom Zjednoczonym nie pomogło szybkie wstrzymanie wjazdu podróżnych z krajów, gdzie wirus pojawił się najwcześniej, takich jak Chiny czy państwa członkowskie Unii Europejskiej. USA, a zwłaszcza wschodnie wybrzeże, to wielki hub dla ludzi przybywających z całego świata. Wirus pojawił się więc w Stanach Zjednoczonych zanim „zamknięto” przed nim granice.

Walkę z koronawirusem zdaniem epidemiologów utrudnia w USA nie tylko późna reakcja władz federalnych, które długo wzbraniały się – w obawie o stan gospodarki – przed wprowadzaniem różnych obostrzeń, ale także specyficzna konstrukcja państwa. Wiele do powiedzenia mają bowiem władze stanowe, a te w różny sposób wprowadzały swoje restrykcje. Jeśli jeden stan zamykał bary i centra handlowe, jego mieszkańcy spokojnie jeździli na drinka czy zakupy do sąsiedniego stanu, który aż tak restrykcyjny nie był.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Nowy Jork apeluje o pomoc

Najtrudniejsza sytuacja w USA panuje obecnie w stanie Nowy Jork. To tam stwierdzono niemal połowę wszystkich zachorowań (ponad 40 tys.) i przeszło 1/3 amerykańskich zgonów z tego powodu. Władze stanu alarmują, że możliwości służby zdrowia zaczynają się wyczerpywać. Gubernator Andrew Cuomo wezwał na pomoc wolontariuszy z medycznym doświadczeniem. Na jego apel zgłosiło się już 40 tys. emerytowanych lekarzy lub studentów uczelni medycznych.

Ale w szpitalach w samym mieście Nowy Jork, które jest największą aglomeracją stanu o tej samej nazwie, zaczyna już brakować łóżek dla chorych. Przyjmują ich już nie tylko oddziały zakaźne i nie tylko intensywne terapie. Najtrudniejsza jest sytuacja w dzielnicy Queens, gdzie stwierdzono co trzeci przypadek w mieście. Zaczyna tam już brakować miejsc w kostnicach, więc przed niektórymi szpitalami ustawiono specjalne ciężarówki-chłodnie.

Zarówno władze stanowe, jak i burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio apeluję do władz centralnych o przekazanie im respiratorów pozostających w rezerwie stworzonej na poziomie federalnym. Władze USA zgromadziły już 20 tys. takich urządzeń. Gubernator Cuomo ocenił jednak potrzeby w jego stanie na 30 tys. respiratorów.

Wiceprezydent Mike Pence ostatecznie poinformował o przekazaniu do Nowego Jorku ponad 4 tys. urządzeń. Reszta ma pozostać do ewentualnej dyspozycji innych stanów. A prezydent Donald Trump oskarżył rządzących zarówno stanem, jak i miastem Nowy Jork (oba są bastionami Demokratów) o to, że nie zakupiły respiratorów wcześniej, gdy było to jeszcze łatwe i dużo tańsze niż dziś.

Stan Nowy Jork walcząc z epidemią wcisnął tydzień temu „pauzę”. Od ubiegłej niedzieli (22 marca) zamknięto niemal wszystkie sklepy (z wyjątkiem spożywczych czy aptek), punkty usługowe czy lokalne gastronomiczne. Odwołano też wszystkie imprezy masowe oraz zakazano zgromadzeń. Nakazano też stosowanie zasad „dystansowania społecznego”. Osoby o jakichkolwiek objawach chorobowych mają natomiast pozostać w domach.

USA: 2 biliony dolarów na wsparcie gospodarki. Nowy Jork epicentrum pandemii koronawirusa w Ameryce

Biały Dom i Senat osiągnęły porozumienie w sprawie kształtu największego planu pobudzającego amerykańską gospodarkę w historii. Warte 2 biliony dolarów działania mają dać przeciwwagę kryzysowi wywołanemu przez pandemię koronawirusa.

 

Pakiet obejmuje zarówno działania skierowane do amerykańskich gospodarstw domowych, jak i do …

Sytuacja w innych częściach kraju

Drugi pod względem liczby zachorowań po stanie Nowy Jork jest graniczący z nim od południowego-zachodu stan New Jersey, gdzie stwierdzono już prawie 7 tys. zachorowań. Liczba zgonów zbliża się tam zaś do 100. Ponad 4 tys. przypadków wykryto natomiast w Kalifornii, a ponad 3 tysiące w stanie Waszyngton. Oba położone są na zachodnim wybrzeżu kraju i znane są z dużych chińskich społeczności, zwłaszcza w San Francisco i Seattle.

Obawy epidemiologów budzi przede wszystkim konstrukcja amerykańskiej służby zdrowia. Wielu Amerykanów, nawet mimo reform wdrażanych w czasach prezydentury Baracka Obamy, nie ma bowiem żadnego ubezpieczenia medycznego. I w związku z tym może nie zgłaszać się po pomoc lekarską.

Coraz trudniejsza jest też sytuacja na amerykańskim rynku pracy. Wczoraj (26 marca) opublikowano tygodniowe dane o nowych wnioskach o status osoby bezrobotnej, której przysługuje zasiłek. W zaledwie tydzień złożono ich ponad 3 mln. Tydzień wcześniej było takich wniosków nieco ponad 280 tys.

Brak zasiłków chorobowych przyspieszy epidemię?

Prawdziwe dane o wzroście bezrobocia mogą być jednak jeszcze gorsze. Z powodu dużego napływu wniosków, które można było tym razem składać tylko przez internet lub telefonicznie, system rejestracyjny się zawieszał i części osób nie udało się zarejestrować. Co więcej, system uwzględnia tylko te osoby, które rejestrują się po raz pierwszy i mają prawo do zasiłku.

Ale i tak najnowsze dane pokazują największy tygodniowy wzrost bezrobocia w historii USA. Ekonomiści obawiają się wielkiego wzrostu stopy bezrobocia w kolejnych tygodniach i osiągnięcia przez nią dwucyfrowej wartości. Według analizy banku Goldman Sachs bez pracy może już niedługo być nawet 13 proc. Amerykanów w wieku produkcyjnym.

Epidemiolodzy obawiają się tej sytuacji nie tylko dlatego, że u żyjących biedniej ludzi może się obniżyć odporność, ale także tego, że ci, którzy pracę mają, aby jej nie stracić mogą przychodzić do niej nawet czując się źle. Zwłaszcza, że wielu Amerykanów pracuje posiadając bardzo słaby (albo żaden) pakiet socjalny. Nie dostaną więc zasiłku chorobowego, jeśli pójdą na zwolnienie z powodu infekcji. A chorzy pracownicy zarażą tych zdrowych, co bardziej rozszerzy epidemię. Dopiero teraz część z pracodawców zaczyna wprowadzać jakieś formy chorobowego zasiłkowania pracowników.

Boris Johnson zakażony koronawirusem

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson jest zakażony koronawirusem.