Przed szczytem UE-USA. Celem naprawienie relacji handlowych

Leyen, Michel, UE, unia europejska, USA, Biden, Bruksela, Waszyngton, Chiny, Rosja, Big Tech, cła, handel, WTO

Z amerykańskim prezydentem Joe Bidenem spotkają się dziś (15 czerwca) przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szef Rady Europejskiej Charles Michel. Współpraca gospodarcza, spory handlowe, walka z pandemią oraz relacje z Rosją i Chinami są wśród zaplanowanych tematów spotkania. / Foto via flickr (CC BY 2.0) [European Parliament]

Po szczycie G7 oraz NATO dziś (15 czerwca) czas na spotkanie UE-USA. Z amerykańskim prezydentem Joe Bidenem spotkają się przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szef Rady Europejskiej Charles Michel. W agendzie spotkania znalazły się m.in. współpraca gospodarcza, spory handlowe oraz relacje z Rosją i Chinami.

 

 

To pierwszy szczyt Unia Europejska-USA od 2014 r. i pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w europejskich instytucjach od 2017 r.

Po czasach trudnej współpracy z Donaldem Trumpem Unia liczy na poprawę relacji transatlantyckich.

Na razie jednak przeważa nieskrywane rozczarowanie dotyczące braku zakończenia przez amerykańską administrację sporów handlowych – braku zniesienia ceł na importowaną stal i aluminium, ale i to ma się wkrótce zmienić, wynika z z projektu komunikatu ze szczytu. 

Unia Europejska-Chiny: Nie brakuje tematów spornych

W relacjach transatlantyckich wciąż nie brakuje innych spornych spraw, w tym m.in. podejścia do Chin.

Po tym, jak w ostatnich dniach przywódcy państw G7 i NATO wydali mocne oświadczenia wobec Pekinu, przywódcy UE wraz z Bidenem mają zobowiązać się „odnowić partnerstwo transatlantyckie, ustalić Wspólną Agendę Transatlantycką na erę postpandemiczną i zobowiązać się do regularnego dialogu w celu podsumowania postępu”, wynika z projektu komunikatu ze szczytu USA-UE, do którego dotarła redakcja EURACTIV. 

Zagrożenie ze strony Pekinu stało się głównym tematem wczorajszego szczytu NATO w Brukseli. „Rosnące wpływy Pekinu stanowią wyzwanie dla bezpieczeństwa Sojuszu”, ostrzegał szef NATO Jens Stoltenberg.

Trudno spodziewać się podobnego stanowiska po spotkaniu UE-USA, ale w przypadku Chin przywódcy mają zobowiązać się do „ścisłego konsultowania się i współpracy” w sprawie „odpowiednich podobnych wieloaspektowego podejścia do Chin, które obejmie elementy współpracy, konkurencji i systemowej rywalizacji”, w czym mają zawierać się również kwestie dotyczące łamania praw człowieka.

„Zamierzamy koordynować nasze konstruktywne zaangażowanie z Chinami w kwestiach takich jak zmiany klimatu i nierozprzestrzeniania broni jądrowej oraz w niektórych kwestiach regionalnych”, głosi projekt komunikatu ze szczytu. Podkreślono znaczenie Konwencji ONZ o prawie Morza (UNCLOS) i stabilności regionalnej na Morzu Południowochińskim.

Szczyt NATO: Sojusz ostro o Chinach i Rosji. Relacje z Moskwą "najgorsze od zimnej wojny"

„Rosnące wpływy Pekinu stanowią wyzwanie dla bezpieczeństwa Sojuszu”, ostrzegał szef NATO Jens Stoltenberg.

UE nie poczekała na Bidena

Temat relacji UE z USA w kontekście Chin ma kilka poważnych punktów spornych. Jednym z nich jest pośpiech Unii Europejskiej w sprawie osiągnięcia porozumienia politycznego z Chinami w kontekście umowy inwestycyjnej. Porozumienie ogłoszono 30 grudnia 2020 r., na dzień przed końcem niemieckiej prezydencji w Radzie UE.

Umowa wzbudziła wiele kontrowersji. Porozumienie osiągnięto mimo że Amerykanie zwracali się do Europejczyków z prośbą zakończenia negocjacji z Pekinem na objęcie urzędu prezydenta przez Joego Bidena w styczniu 2021 r.

Według źródeł unijnych, krytyce zostało poddane nadzwyczajne przyspieszenie prac nad umową pod koniec ubiegłego roku, żeby została przyjęta politycznie jeszcze w czasie sprawowania prezydencji unijnej przez Niemcy.

Ostatecznie Komisja Europejska zawiesi starania o ratyfikowanie przez kraje Unii Europejskiej i Parlament Europejski umowy. Powodem są „nieodpowiednie okoliczności polityczne”.

Unia Europejska osiągnęła porozumienie z Chinami ws. umowy inwestycyjnej

Polska sprzeciwiła się w poniedziałek znaczącemu przyspieszeniu prac nad porozumieniem z Pekinem.

Ani słowa o Nord Stream 2

W przypadku Rosji wydaje się, że UE z USA są zgodne w stosunku wobec Kremla. „Jesteśmy zjednoczeni w naszym pryncypialnym podejściu do Rosji i gotowi zdecydowanie zareagować na jej powtarzające się negatywne i szkodliwe działania”, napisano w projekcie komunikatu ze szczytu.

Dodano, że UE oraz USA są „zdeterminowane”, by nadal wspierać suwerenność, niezależność i integralność terytorialną wschodnich partnerów UE. W tym celu oraz aby prowadzić skoordynowaną politykę, przywódcy zobowiązują się „ustanowić dialog na wysokim szczeblu UE-USA w sprawie Rosji”. Nie podano jednak szczegółów, co to oznacza w praktyce.

W konkluzjach nie ma mowy o kontrowersyjnym gazociągu Nord Stream 2. Zwolennikami zakończenia jego budowy są Niemcy, a Joe Biden zdecydował o odstąpieniu – to gest odczytywany jako ukłon Waszyngtonu w stronę Berlina – od większości sankcji wobec inwestycji.

Stany Zjednoczone wprawdzie nałożyły sankcje na osiem podmiotów zaangażowanych w budowę gazociągu na dnie Bałtyku, w tym na rosyjskie statki inżynieryjne. Ale wobec samej spółki Nord Stream AG oraz jej prezesa restrykcje od razu zostały zawieszone.

USA nakładają sankcje na spółkę budującą Nord Stream 2, ale od razu je zawieszają

Rozczarowania nie kryją niektórzy politycy Partii Demokratycznej.

Zakopać topór wojenny

W przypadku handlu Biden i przywódcy Unii Europejskiej chcą zobowiązać się do zakończenia sporów związanych z eksportem aluminium i stali oraz budową samolotów, wynika z projektu komunikatu ze szczytu.

Według dokumentu sojusznicy zobowiążą się do zakończenia prawie dwudziestoletniego sporu ws. koncernów Boeing-Airbus oraz do zniesienia ceł karnych związanych z eksportem stali i aluminium. W pierwszej sprawie jeszcze w lipcu, natomiast w drugiej do 1 grudnia br.

W 2018 r. prezydent Donald Trump nałożył cła w wysokości 25 proc. na import europejskiej stali i 10 proc. na aluminium, powołując się przy tym na bezpieczeństwo narodowe USA. Trump argumentował, że „nieuczciwa” polityka handlowa UE zagraża istnieniu istotnych gałęzi przemysłu w USA. Z podobnych powodów prezydent groził cłami na europejskie samochody.

UE krytykowała te kroki jako protekcjonistyczne. W odpowiedzi Bruksela nałożyła cła na towary amerykańskie o wartości prawie 3 mld euro, takich jak motocykle czy produkty spożywcze. Jeszcze w ubiegłym roku Trump przedłużył cła na roczny import stali i aluminium z UE o wartości 6,4 mld euro. Unia z kolei groziła nowymi cłami.

Jednak w maju br., na miesiąc przed pierwszą wizytą prezydenta Bidena w Europie, obie strony zgodziły się nie eskalować sporu. UE zawiesiła na sześć miesięcy swoje plany podwojenia ceł odwetowych na towary amerykańskie, aby przyspieszyć negocjacje.

„Zobowiązujemy się dołożyć wszelkich starań, aby znaleźć kompleksowe i trwałe rozwiązania naszych sporów handlowych oraz uniknąć dalszych działań odwetowych obciążających handel transatlantycki”, napisano w projekcie konkluzji.

"NYT": Donald Trump niemal nie płaci podatków

Amerykański prezydent zaprzecza i nazywa wszystko „fake newsem”.

Najdłuższy spór nowoczesnej Europy

W przypadku sporu o Airbusa i Boeinga – to jeden z najdłużej toczących się w Światowej Organizacji Handlu (WTO), który przybrał na sile za kadencji Trumpa – w 2019 r. WTO orzekła, że UE wspierała Airbusa dotowanymi pożyczkami i dlatego zezwoliła USA na nałożenie ceł na unijne towary o wartości do 6,2 mld euro. To była największą kara w historii tej organizacji.

Rok później ta sama organizacja zezwoliła UE na nałożenie ceł na towary amerykańskie o wartości 4 mld dolarów. WTO orzekła bowiem, że ​​korzystne warunki kontraktowe Waszyngtonu i ulgi podatkowe dla Boeinga zaszkodziły sprzedaży Airbusa.

W 2021 r. obie strony zgodziły się tymczasowo zawiesić cła na samoloty, aby rozwiązać spór.

Spór o Airbusa: Nowe amerykańskie cła na produkty z Niemiec i Francji już obowiązują

To pokłosie trwającego 16 lat sporu o subsydia dla największych na świecie producentów samolotów pasażerskich.

Kontrolować Big Techy

W obszarze nowych technologii obie strony deklarują z kolei gotowość do porozumienia w sprawie nowej Rady ds. Handlu i Technologii UE-USA (TTC), która zajęłaby się opracowaniem standardów dla rozowju technologii, w tym m.in. odpowiedzialności platform internetowych oraz coraz silniejszych korporacji Big Techu. 

Jednocześnie warto zwrócić uwagę na zainteresowanie Waszyngtonu europejską obronnością.

Zgodnie z projektem konkluzji Bruksela i Waszyngton rozważają zawarcie porozumienia w sprawie dalszego zacieśniania współpracy obronnej UE-USA, co może wiązać się z rozpoczęciem przez USA współpracy z Europejską Agencją Obrony (EDA).