Ławrow: To UE zrywa relacje z Moskwą. „Stosunków Unia-Rosja praktycznie już nie ma”

Siergiej Ławrow, Pekka Haavisto, Rosja, Finlandia

"Nie należy mylić Unii Europejskiej z Europą. My nigdzie z Europy nie wychodzimy", podkreślił minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow po spotkaniu z szefem dyplomacji Finlandii Pekką Haavisto. / Zdjęcie: Twitter, МИД России, @MID_RF

Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow stwierdził, że to Unia Europejska, a nie Rosja, „konsekwentnie zrywa” wzajemne stosunki. Zapowiedział również, że odtąd Moskwa skoncentruje się bardziej na rozwoju relacji bilateralnych z poszczególnymi członkami bloku, niż na kontaktach z Brukselą.

 

„Każdy, kto choć trochę interesuje się sytuacją w Europie, dobrze wie, że od wielu lat nasze relacje konsekwentnie zrywa Unia Europejska”, oświadczył wczoraj (15 lutego) Siergiej Ławrow podczas wspólnej konferencji prasowej ze swoim fińskim odpowiednikiem Pekką Haavisto, cytowany przez agencję RIA Nowosti.

Odniósł się w ten sposób do swojej ubiegłotygodniowej wypowiedzi, w której stwierdził, że Rosja bierze pod uwagę możliwość zerwania stosunków z Unią Europejską, gdyby uznała to za konieczne – na przykład w przypadku nałożenia przez Brukselę kolejnych sankcji.

Słowa te zostały później sprostowane przez rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który przekonywał, że zostały one źle zrozumiane. Według Pieskowa to nie Rosja ma być inicjatorem ewentualnego zerwania relacji dyplomatycznych – przeciwnie, Moskwa życzy sobie dalszych kontaktów z UE.

Rosja: Szef MSZ Finlandii będzie dziś w Petersburgu. "Upomnę się o uwolnienie Aleksieja Nawalnego"

Wierzę w „zwycięstwo kultury dyplomatycznej”, stwierdził szef MSZ Finlandii Pekka Haavisto.

Ławrow: Nie wychodzimy z Europy

Rosyjski minister ocenił również, że z relacji między Brukselą a Moskwą „zostało niewiele”, gdyż „Unia Europejska zrujnowała bez wyjątku wszelkie mechanizmy współpracy”. Zastrzegł jednak, że Rosja wciąż gotowa jest kontynuować dialog z UE. „Jaki to będzie dialog – to zależy od naszych europejskich partnerów”, powiedział.

Zarzucił przy tym Unii koncentrowanie się wyłącznie na własnym interesie. Moskwa gotowa jest omawiać sporne kwestie jedynie pod warunkiem, że partnerzy wezmą pod uwagę także rosyjski punkt widzenia, zaznaczył.

Jednocześnie Ławrow podkreślił, że Europa to nie tylko UE, a w obliczu pogorszenia relacji z Brukselą Rosja będzie poświęcać większą uwagę relacjom bilateralnym z tymi członkami bloku, z którymi łączą ją podobne stanowiska.

„Nie należy mylić Unii Europejskiej z Europą. My nigdzie z Europy nie wychodzimy. Mamy w Europie wielu przyjaciół, z którymi zgadzamy się w wielu kwestiach. To właśnie z nimi będziemy rozwijać stosunki dwustronne”, oznajmił.

Celem wizyty Haavisto w rosyjskiej stolicy był apel o uwolnienie opozycjonisty Aleksieja Nawalnego i rozmowa na temat stosunków między UE a Rosją. a także sytuacji we wschodniej Ukrainie oraz współpracy w ramach regionu Morza Bałtyckiego. Choć plany spotkania z Ławrowem spotkały się w Finlandii z krytyką, to minister stwierdził przed wyjazdem, że  nadal wierzy w „zwycięstwo kultury dyplomatycznej”.

Nawalny został skazany 2 lutego przez moskiewski sąd za rzekomą defraudację środków francuskiego koncernu kosmetycznego Yves Rocher. Opozycjoniście odwieszono karę 3,5 kolonii karnej, zasądzoną w 2014 r. Po odliczeniu czasu spędzonego w areszcie domowym, politykowi pozostało do odbycia 2 lata i 7 miesięcy w łagrze.

Siergiej Ławrow: Rosja jest gotowa do zerwania stosunków z Unią Europejską. Kreml dementuje

„Nie chcemy izolować się od życia międzynarodowego, ale trzeba być na to gotowym”, podkreslił szef rosyjskiego MSZ.

Tallin wzywa UE do przyjęcia nowych sankcji

Jak przypomina agencja Reutera, presja na Brukselę w kwestii nowych antyrosyjskich sankcji jako formy kary za uwięzienie Nawalnego i aresztowania wśród pokojowo protestujących w jego obronie wzrosła po tym, jak w czasie wizyty w Moskwie szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella ogłoszono wydalenie z Rosji trojga dyplomatów z Polski, Niemiec i Szwecji.

Dyplomatom zarzucono udział w nielegalnych demonstracjach solidarności z Nawalnym i złamanie obostrzeń przeciwepidemicznych. O decyzji rosyjskiego MSZ delegacja Borrella dowiedziała się z mediów.

W poniedziałek Riigikogu (estoński parlament) przyjął oświadczenie w obronie praw obywatelskich w Rosji. W dokumencie wezwał także Unię Europejską do wypracowania polityki antyrosyjskich sankcji w związku z łamaniem przez władze w Moskwie praw człowieka i podstawowych wolności.

Według informacji służb prasowych, za oświadczeniem zagłosowało 62 członków liczącej 101 mandatów izby, przeciwko było trzech deputowanych, jeden się wstrzymał, 28 nie głosowało, a siedmiorga nie było na sali w czasie głosowania.

„Unia Europejska musi współpracować w sposób konstruktywny ze swoimi największymi partnerami – Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i innymi państwami zachodnimi – nad wspólnym wypracowaniem skutecznej polityki sankcji, która zmusi Rosję do odstąpienia od agresywnej polityki zagranicznej wobec swoich sąsiadów i skłoni ją do wypełniania międzynarodowych zobowiązań zarówno w stosunku do innych państw, jak i własnych obywateli”, czytamy w dokumencie.

Estońscy parlamentarzyści wezwali także Rosję do uwolnienia wszystkich zatrzymanych podczas pokojowych protestów oraz więźniów politycznych, w tym Aleksieja Nawalnego. Decyzja w kwestii ewentualnych sankcji UE ma zostać podjęta jeszcze w lutym. 22 lutego odbędzie się najbliższe posiedzenie Rady UE ds. Zagranicznych.