Kosowo nie wpuści serbskiej premier

Premier Serbii Ana Brnabić, źródło: Flickr/Hubert Burda Media/DLD Belgrade, fot. Dusan Stojancevic for DLD

Premier Serbii Ana Brnabić, źródło: Flickr/Hubert Burda Media/DLD Belgrade, fot. Dusan Stojancević for DLD

Szef kosowskiej dyplomacji poinformował, że nie zostanie wydana zgoda na wizytę serbskiej premier na północy Kosowa, gdzie zamieszkują głównie etniczni Serbowie. Dotąd takie zgody były rutynowo wydawane. Teraz jednak kosowsko-serbskie relacje są wyjątkowo napięte.

 

Minister spraw zagranicznych Kosowa Behgjet Pacolli napisał na Facebooku, że nie pozwoli, aby premier Serbii Ana Brnabić przyjechała do Kosowa, „gdyż rozpowszechnia ona rasistowską i chorą ideologię wymierzoną w ludność Kosowa i narodowości, które tam żyją.” „To instytucjonalny rasizm w Serbii, który promuje rząd Any Brnabić” – oświadczył Pacolli.

Nawiązał w ten sposób do środowych (29 maja) słów serbskiej premier, która stwierdziła, że Serbia, układając swoje stosunki z Kosowem, musi zadawać się „dosłownie z ludźmi z lasu którzy reprezentują Prisztinę, terrorystami, którzy byli w Hadze i nie zostali skazani za zbrodnie tylko dlatego, że wszyscy świadkowie zostali zabici”. „Im jest wszystko jedno, czy będzie tam wojna, czy nie. Strasznie się tego boję” – powiedziała Brnabić.

Przywódcy Kosowa wywodzą się bowiem z dawnej antyserbskiej partyzantki – Armii Wyzwolenia Kosowa (UÇK), której walka z armią serbską w latach 1998-1999 poprzedziła oderwanie się Kosowa od Serbii. Wysokiej rangi dowódcami UÇK byli zarówno kosowski prezydent Hashim Thaçi, premier Ramush Haradinaj oraz przewodniczący parlamentu Kadri Veseli. M.in. Haradinaj stawał przed haskim Międzynarodowym Trybunałem ds. zbrodni w byłej Jugosławii pod zarzutem mordowania i wypędzania serbskiej ludności cywilnej, ale dwukrotnie go uniewinniano.

Serbia i Kosowo: Ciąg dalszy ekonomicznych nieporozumień

Serbia i Kosowo stoją przed nowymi wyzwaniami związanymi m.in. z nałożonymi taryfami oraz kwestią operacji płatniczych.
 

Narodowy Bank Serbii alarmuje

NBS opracowuje specjalną strategię w zakresie operacji płatniczych po tym, jak w grudniu 2018 r. rząd Kosowa ogłosił wprowadzenie ograniczeń operacji …

Wymiana „dyplomatycznych uprzejmości”

Sprawa konfliktu zbrojnego z końca XX wieku, który przerwany został w 1999 r. przez interwencję NATO, to poważny problem w kosowsko-serbskich relacjach. Obie strony oskarżają się bowiem o czystki etniczne i zbrodnie na ludności cywilnej. W sumie podczas tego konfliktu, który toczył się także gdzieniegdzie nawet w 2000 r. zginęło ok. 13 tys. osób.

Po latach dyplomatycznych starań udaje się powoli normalizować serbsko-kosowskie relacje. Ponieważ jednak na północy Kosowa (w tzw. rejonie Kosowskiej Mitrovicy) mieszka zwarcie ludność etnicznie serbska, Belgrad jest mocno zainteresowany nie tylko stosunkami bilateralnymi z Prisztiną, ale również sytuacją wewnętrzną w Kosowie. Stąd częste wizyty serbskich polityków na północy Kosowa, na które kosowskie władze rutynowo wydawały zgodę. Teraz jednak Prisztina takiej zgody odmówiła wobec premier Brnabić.

Już po oświadczeniu ministra Pacolliego szefowa serbskiego rządu stwierdziła, że „pojedzie do Kosowa, kiedy tylko zechce, a wypowiedzi szefa kosowskiej dyplomacji uderzają nie tylko w Serbie, ale i w interesy samych kosowskich Albańczyków”. Ponownie podkreśliła, że Kosowem rządzą „ludzie z lasu”. „Wolałabym, aby kosowscy przywódcy wywodzili się z organizacji pozarządowych czy sektora obywatelskiego” – stwierdziła Brnabić. Prezydent Kosowa Hashim Thaçi skomentował to z kolei słowami o „kolejnym świadectwie patologicznej nienawiści obecnego reżimu w Serbii do obywateli Kosowa”. Wymiana obelg między obydwiema stronami zaczyna się więc zaostrzać.

Napięcie na linii Kosowo-Serbia po akcji kosowskich służb policyjnych

Poważne kosowsko-serbskie spięcie zostało wywołane akcją kosowskich policjantów na terenach zamieszkanych głównie przez ludność etnicznie serbską. Zatrzymano wiele osób i użyto broni. Nikt jednak nie ucierpiał. Belgrad uznał jednak działania władz w Prisztinie za wrogie i postawił serbskie wojska w …

Napięcie po akcji kosowskiej policji

Powodem obecnego wzrostu napięcia między Belgradem a Prisztiną jest wtorkowa (28 maja) akcja kosowskiej policji na północy Kosowa, a więc na terenach zamieszkanych głównie przez etnicznych Serbów. W gminie Zubin Potok doszło do serii zatrzymań osób podejrzanych o współpracę z zorganizowanymi grupami przestępczymi oraz gangami przemytników. Wśród zatrzymanych są też funkcjonariusze lokalnych służb policyjnych.

Podczas akcji, w której użyto m.in. wozów opancerzonych, doszło nawet do wymiany ognia. Prisztina poinformowała, że rannych zostało dwóch kosowskich policjantów, Belgrad, że ucierpiało dwóch policjantów z lokalnych oddziałów serbskich. W reakcji na te wydarzenia prezydent Serbii Aleksandar Vučić postawił wojsko w stan gotowości, a część oddziałów przesunęła się w stronę granicy z Kosowem.

Belgrad uznał bowiem akcję kosowskiej policji za element zastraszania serbskiej mniejszości, choć Prisztina tłumaczyła, że był to wynik wielomiesięcznego śledztwa, a czynnik etniczny nie miał tu żadnego znaczenia. Prawdziwy powód może być jednak zupełnie inny niż ten przedstawiany przez obie strony.

Kosowo: Upłynął wyznaczony przez UE termin ws. serbskiej mniejszości

W sobotę (4 sierpnia) minął wyznaczony władzom w Prisztinie przez UE 4-miesięczny termin na przyznanie autonomii zamieszkującej północ Kosowa ludności serbskiej. Ponieważ kwestia jest niezwykle wrażliwa, zarówno strona serbska, jak i kosowska wzywają do spokoju i proszą o dłuższy czas …

UE próbuje uspokajać sytuację

W sierpniu ubiegłego roku minął wyznaczony przez UE termin, w jakim władze Kosowa miały przyznać autonomię zamieszkującym północ Serbom, na co naciska Belgrad. Prisztina jednak tego nie zrobiła w obawie przed utratą całkowitej kontroli nad tym obszarem, który jest istotny m.in. dlatego, że znajduje się tam sztuczne jezioro Gazivoda, które jest głównym źródłem wody dla całego Kosowa, a tamtejsza elektrownia wodna dostarcza prąd dla całego kraju.

Jednak po tym, gdy przyznanie autonomii nie nastąpiło, wzrosło ryzyko ogłoszenia przez kosowskich Serbów secesji. Celem wtorkowej akcji kosowskiej policji mogło być więc w istocie nie tyle rozbicie grup przestępczych, co sparaliżowanie lokalnych struktur siłowych. Z drugiej strony w Kosowie (zarówno wśród Albańczyków, jak i Serbów) granice między grupami przestępczymi, a niepodległościowymi oddziałami paramilitarnymi są mocno płynne.

Na uspokojenie sytuacji mocno naciska UE. Normalizacja wzajemnych serbsko-kosowskich stosunków to warunek poważniejszego zbliżenia tych dwóch krajów z Unią Europejską. Serbia od 2014 r. posiada już status kandydata do członkostwa, ale negocjacje toczą się w bardzo wolnym tempie.

Serbia: 20. rocznica bombardowania NATO

24 marca 1999 r. rozpoczęła się operacja lotnicza Sojuszu Północnoatlantyckiego – Allied Force na terenach byłej Federalnej Republiki Jugosławii, która miała powstrzymać konflikt zbrojny w Kosowie. W tym dniu w Serbii obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Bombardowania NATO.
 
78 dni bombardowania …