Koronawirus: Współpraca ponad podziałami Izraela i Palestyny zapobiegnie katastrofie?

Panorama Jerozolimy / Zdjęcie via unsplash.com

Zerwane w lipcu 2019 r. relacje między Izraelem a Autonomią Palestyńską jeszcze się pogorszyły po ogłoszeniu amerykańskiego planu pokojowego dla Bliskiego Wschodu.  Czy współpraca w obliczu zagrożenia koronawirusem przetrwa próbę czasu – a przede wszystkim uchroni przeludnioną Strefę Gazy od katastrofy humanitarnej?

 

Wybuch pandemii koronawirusa uczynił to, do czego w ostatnich latach nie byli w stanie doprowadzić politycy na poziomie lokalnym ani międzynarodowym: przyczynił się do nawiązania współpracy między władzami Izraela i Autonomii Palestyńskiej.

Celem jest uniknięcie rozszerzenia pandemii koronawirusa na terytorium palestyńskie. W samej tylko Strefie Gazy na obszarze o powierzchni 360 km kwadratowych mieszka ponad 2 mln ludzi, co daje ponad 5 tys. osób na km kwadratowy.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie

Europa stała się epicentrum pandemii koronawirusa. Obecność patogenu zdiagnozowano u ponad 425 tys. ludzi na świecie, wyzdrowiała dotąd ok. 1/4 zakażonych. Ponad 4 proc. osób zarażonych umarło. 

Przełomowa rozmowa

Symbolem ostatnich dni jest środowa (18 marca) rozmowa telefoniczna prezydenta Izraela Re’uwena Riwlina z przywódcą Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem. To pierwsza tego typu rozmowa od czasu ogłoszenia przez USA tzw. „planu stulecia”, czyli krytykowanego przez Palestyńczyków i Unię Europejską rozwiązania pokojowego w regionie, które zakłada m.in. utworzenie w ciągu czterech lat państwa palestyńskiego ze stolicą we wschodniej Jerozolimie oraz uznania legalności żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu.

„Koronawirus nie odróżnia zakażonych ze względu na kraj pochodzenia. Musimy współpracować, aby chronić zdrowie Izraelczyków i Palestyńczyków”, miał powiedzieć Riwlin. Po wielu latach braku relacji na tym poziomie należy pozytywnie odczytać ten gest dobrej woli i zapowiedź współpracy w obliczu wspólnego zagrożenia. A przecież nie tak dawno, w lipcu 2019 r., Abbas ogłosił zerwanie jakichkolwiek relacji z Izraelem po wyburzeniu 70 domów zamieszkanych przez Palestyńczyków na przedmieściach Wschodniej Jerozolimy.

UE wezwała Izrael do zaprzestania wyburzania palestyńskich budynków

Izraelskie buldożery, pod ochroną wojska i policji, zaczęły wyburzanie palestyńskich domów na przedmieściach Wschodniej Jerozolimy. Sąd Najwyższy Izrael uznał je za wybudowane nielegalnie. ONZ i UE zaapelowały jednak do izraelskich władz o wstrzymanie wyburzeń.
 

Izraelski Sąd Najwyższy uznał kilka budynków w …

Poważne zagrożenie

Jednak rozmowa obu przywódców to tylko symboliczny znak lekkiego ocieplenia. W rzeczywistości obie strony współpracują od kilkunastu dni, a strona izraelska m.in. zaofiarowała pomoc medyczną Autonomii Palestyńskiej oraz Strefie Gazy, gdzie – jak ostrzega Izraelskie Centrum Informacyjne Praw Człowieka na Terytoriach Okupowanych (B’Tselem) – pandemia koronawirusa może doprowadzić do katastrofy humanitarnej. Światowe agencje poinformowały w niedzielę (22 marca) o dwóch pierwszych potwierdzonych przypadkach koronawirusa. Są to osoby, które wróciły z Pakistanu. Na terytorium porównywalnym wielkością do Krakowa mieszka tam ponad 2 mln osób.

Izrael ponadto wbrew obecnym zasadom, zezwolił tysiącom pracowników z Zachodniego Brzegu na pobyt na swoim terytorium, a w ostatnich dniach obowiązuje niepisany rozejm w Strefie Gazy, gdzie nie dochodzi do incydentów ani walk granicznych, a izraelska policja ogranicza się jedynie do egzekwowania wydanego przez premiera Beniamina Netanjahu zakazu opuszczania domów. Od niedzieli na Zachodnim Brzegu obowiązuje podobny zakaz.

Koronawirus śmiertelnym zagrożeniem dla uchodźców z Syrii

Koronawirus to ogromne niebezpieczeństwo dla migrantów i uchodźców z Syrii.

Niewydolny system opieki zdrowotnej

Jak dotąd w dziewięciomilionowym Izraelu potwierdzono 1656 przypadków zachorowań na koronawirusa. Umarła 1 osoba. Z kolei w dwuipółmilionowej Palestynie zakażonych jest 60 osób. Z kolei w gęsto zaludnionej i izolowanej od 2007 r. Strefie Gazy w niedzielę (22 marca) potwierdzono dwa pierwsze przypadki zachorowań na koronawirusa.

W obliczu epidemii SARS-CoV-2 kluczowa, jak na całym świecie, wydaje się być sytuacja lokalnej służby zdrowia. A ta w Gazie znajduje się w opłakanym stanie. To efekt wieloletniego konfliktu i blokady ze strony Izraela. Na 2 mln osób w Strefie Gazy przypada zaledwie 60 łóżek na oddziałach intensywnej terapii. Już 2,7 tys. osób odbywa domową kwarantannę. W Gazie istnieje zaledwie jedno laboratorium wirusologii, które potrzebuje wsparcia, by sprostać wyzwaniu epidemii. Dziennik „Jerusalem Post” informuje, że strona izraelska przekazała 200 zestawów do przeprowadzania testów oraz odzież ochronną dla personelu medycznego.

Arabia Saudyjska pomaga Iranowi w walce z koronawirusem

Iran jest jednym z najbardziej doświadczonych przez pandemię koronawirusa państw na świecie.

Zaniepokojenie Izraela

Z kolei major Yotam Shefer z komórki Ministerstwa Obrony, która zajmuje się koordynowaniem współpracy między izraelskim rządem, siłami obronnymi, organizacjami międzynarodowymi i Autonomią Palestyńską, powiedział że „w ciągu ostatnich trzech tygodni COGAT (Coordinator of Government Activities in the Territories) koordynowało współpracę między izraelskim Ministerstwem Zdrowia a palestyńskimi służbami”, które otrzymały – jak zaznaczył Shefer – 400 zestawów testowych do wykrywania koronawirusa oraz odzież ochronną”.

Jak informuje „Haaretz”, perspektywa katastrofy humanitarnej w Strefie Gazy mocno niepokoi izraelski Sztab Generalny, dlatego w ostatnich dniach odbyły się szkolenia palestyńskich pracowników służby zdrowia w zakresie zapobiegania pandemii. W następnych dniach oczekiwane są kolejne spotkania.

Polepszenie klimatu między między sąsiadami potwierdził Hussein al Sheikh, który w latach 2013-2019 odpowiadał za sprawy społeczne w rządzie Autonomii Palestyńskiej. „Rozmowa Rivlina z Abbasem była potwierdzeniem współpracy w ostatnich tygodniach”. Za inny pozytywny znak dziennikarz uznaje pozwolenie 45 tys. Palestyńczykom z Zachodniego Brzegu, którzy codziennie dojeżdżają do pracy w sektorze budowlanym, przemyśle oraz rolnictwie, na tymczasowe (przez miesiąc) pozostanie na terytorium Izraela. Wszystko po to, aby uniknąć rozprzestrzeniania się wirusa. Palestyńczykom zakwaterowanie zapewnią pracodawcy. 

Koronawirus: Czy rzeczywiście patogen omija Rosję?

Oficjalnie w Rosji stwierdzono dotąd 147 przypadków infekcji koronawirusem i ani jednej ofiary śmiertelnej.

Długofalowe konsekwencje

Na podobny krok zdecydowały się władze Autonomii Palestyńskiej, które nakazały 25 tys. osób zatrudnionych we Wschodniej Jerozolimie oraz na Zachodnim Brzegu pozostanie w domach, aby zapobiec przenoszeniu się koronawirusa. Z tego samego powodu 7 tys. osób ze Strefy Gazy, które pracują w Izraelu nie będzie przez pewien czas mogło wykonywać swoich obowiązków.

Przedstawione działania – podejmowane w obliczu zagrożenia koronawirusem – będą miały długofalowe konsekwencje gospodarcze dla Strefy Gazy i Autonomii Palestyńskiej, których gospodarki już teraz znajdują się w trudnej sytuacji. Wprawdzie władze Autonomii otrzymają także wsparcie w walce z koronawirusem m.in. od Turcji, ale otwartym pozostaje pytanie, kto zainteresuje się Palestyńczykami, gdy świat będzie podnosił się z kryzysu gospodarczego. Z danych Banku Światowego za ubiegły rok wynika, że bezrobocie na Zachodnim Brzegu i Strefie Gazy sięga 29,9 proc., z czego w samej Gazie może być to nawet 50 proc. Zarobki w Izraelu są dla Palestyńczyków kluczowe dla przeżycia.

Koronawirus: Rosja wysłała do Włoch pomoc medyczną

Czternaście rosyjskich wojskowych samolotów transportowych Ił-76 przywiozło do Włoch sprzęt medyczny, testy na obecność koronawirusa oraz około 100 specjalistów w dziedzinie medycyny. Na paczkach umieszczono napis: „Pozdrowienia z Rosji”.

 

Rosyjskie samoloty wylądowały na wojskowym lotnisku Pratica di Mare nieopodal Rzymu. Siedem …

Krytykowany plan stulecia

Pod koniec stycznia prezydent Donald Trump ogłosił plan rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Przewiduje on m.in. powstanie niepodległej Palestyny oraz przyznanie obszaru Doliny Jordanu Izraelowi. Trump zakłada podwojenie terytorium Palestyny, ale jednocześnie wcielenie do Izraela żydowskich osiedli wybudowanych na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Przyszłe państwo palestyńskie byłoby całkowicie zdemilitaryzowane. W zamian za to do Palestyny miałyby trafić zagraniczne inwestycje o wartości 50 mld dolarów. Dodatkowo sąsiednie państwa miałyby prowadzić wobec Palestyny otwartą politykę handlową, co miałoby dać przynajmniej 1 mln nowych miejsc pracy.

Plan spodobał się władzom Izraela. Premier Benjamin Netanjahu podziękował amerykańskiemu prezydentowi i uznał, że jest to szansa na pokój w regionie. Palestyńczycy odrzucili natomiast amerykański plan. Mahmud Abbas uznał, że inicjatywa jest skazana na niepowodzenie. „To spisek, który wyląduje na śmietniku historii. Jak mamy zaakceptować ten plan, jeśli Jerozolima nie będzie stolicą państwa palestyńskiego?”, podkreślił Abbas.

Amerykańska propozycja została także skrytykowana przez Wysokiego Przedstawiciela Unii Europejskiej ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Podobnego zdania jest 50 byłych szefów rządów i dyplomacji krajów członkowskich UE (m.in. Włodzimierz Cimoszewicz i Andrzej Olechowski), którzy podkreślają – podobnie jak Josep Borrell – że amerykański „plan jest sprzeczny z międzynarodowymi ustaleniami na Bliskim Wschodzie (…) oraz najbardziej elementarnymi zasadami prawa międzynarodowego”.

Jak Europa reaguje na bliskowschodni plan Trumpa?

Prezydent USA przedstawił plan rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Wielka Brytania wezwała obie strony do jego rozważenia, a Niemcy apelują, aby odpowiedź na niego opracowała cała UE.

 

Przedstawiony przez Donalda Trumpa po rozmowach z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i liderem izraelskiej opozycji Bennym …