Koronawirus: Coraz trudniejsza sytuacja w Ameryce Południowej

Photo by Macau Photo Agency on Unsplash

W krajach południowoamerykańskich stwierdzanych jest coraz więcej przypadków infekcji koronawirusem SARS-CoV-2. Jak dotąd najwięcej chorych odnotowano w Brazylii, ale najbardziej niepokojąca sytuacja jest w Ekwadorze.

 

Pandemia nowego koronawirusa dopiero dociera do Ameryki Południowej. Pierwsze przypadki dotyczyły osób powracających z Europy lub europejskich turystów. Do pierwszego na kontynencie zgonu z powodu infekcji SARS-CoV-2 doszło 8 marca. W Buenos Aires w Argentynie zmarł 64-latek, który wrócił z Włoch. Objawy chorobowe odczuwał od 28 lutego, ale dopiero 4 marca zgłosił się po pomoc medyczną.

W Argentynie i Chile sytuacja pod kontrolą?

Dziś jednak to nie Argentyna, gdzie stwierdzono tylko 1265 przypadków SARS-CoV-2 i 39 zgonów martwi najbardziej w Ameryce południowej. W tym targanym cyklicznymi kryzysami, ale jednak na tle sąsiednich państw wciąż całkiem zamożnym kraju, służba zdrowia nie jest najgorsza. Dziś najwięcej obaw budzi Ekwador.

W tym zamieszkałym przez niecałe 17 mln mieszkańców kraju stwierdzono już prawie 3,4 tys. zachorowań i aż 145 zgonów. Chorych przybywa, a śmiertelność jest na tyle wysoka, że rodzi podejrzenie o to, że oficjalne dane o zachorowaniach nie pokazują prawdziwej skali sytuacji. Dla porównania w liczącym 18 mln mieszkańców Chile wykryto 3,7 tys. zachorowań, ale tylko 22 zgony.

Chilijskie służby medyczne i policja postawione są w stan najwyższej gotowości. Światowe media obiegło dziś nagranie z miasta Concepcion, w którym mundurowi ścigali po ulicach zakażoną koronawirusem kobietę, która zbiegła ze szpitala po odebraniu pozytywnego wyniku badania laboratoryjnego. Później do kwarantanny skierowano m.in. osoby, które przebywały na straganach na miejskim rynku, gdzie próbowała się schować zbiegła pacjentka. Chile, Wenezuela, Argentyna oraz Kolumbia zamknęły też swoje granice.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Zwłoki na ulicach miasta w Ekwadorze

Tymczasem w Ekwadorze media informują o poważnej niewydolności służby zdrowia oraz służb bezpieczeństwa. Najtrudniejsza sytuacja jest w nazywanym już „ekwadorskim Wuhan” mieście Guayaquil. To tam zdiagnozowano 70 proc. wszystkich chorych w kraju i prawie 100 zgonów. Ponieważ jednak w tamtejszych szpitalach brakuje testów, nikt nie wie ilu mieszkańców miasta jest naprawdę chorych i ile zgonów wynikło z zakażenia SARS-CoV-2.

Media zaczynają informować o tym, że służby komunalne i domy pogrzebowe nie są w stanie w Guayaquil na bieżąco odbierać zwłok z domów, w których doszło do zgonów. Nie wszystkie te zgony są związane z koronawirusem, ponieważ transport zwłok i szpitalne prosektoria nie dają rady zająć się wszystkimi zgłoszeniami. Hiszpański dziennik „El Pais” opisał sytuację w jednej z dzielnic tego ekwadorskiego miasta, w którym zwłoki w foliowych workach leżą po kilka dni na ulicy zanim ktoś je zabierze. Opisano także rodzinę, która 5 dni mieszkała na dworze, bo w domu leżały zwłoki ich krewnego, który mógłby być zainfekowany koronawirusem.

Według ekwadorskiego dziennika „El Universo” w Guayaquil na odbiór czeka już ponad 450 zwłok. Tych zgonów nie ma jeszcze w żadnych oficjalnych statystykach. Nie wiadomo też jaka była przyczyna śmierci, ale w wielu przypadkach mógł to być koronawirus. To, że oficjalne statystyki nie odzwierciedlają prawdziwej skali sytuacji, przyznał sam prezydent Ekwadoru Lenin Moreno. „Wiemy, że zarówno jeśli chodzi o liczbę infekcji, jak i zgonów oficjalne rejestry nie nadążają za sytuacją” – powiedział w orędziu do narodu.

Ukraina: Walka z koronawirusem rozpoczęta od wymiany ministra zdrowia

Reforma rolna, Donbas, koronawirus. Na Ukrainie kryzys epidemiologiczny zbiegł się w czasie z kryzysem politycznym.

Brazylijskie spory prezydenta z ministrem

Najwięcej chorych w Ameryce Południowej stwierdzono w Brazylii – 8229. Doliczono się również 343 zgonów. Biorąc pod uwagę to, że kraj ten liczy niemal 210 mln mieszkańców, liczba chorych i zgonów wydaje się stosunkowo niewielka. W kategoriach bezwzględnych to jednak ogromna liczba ofiar wirusa. Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro lekceważy jednak sytuację, choć jednym zakażonych Brazylijczyków jest prezydencki doradca ds. mediów Fabio Wajngarten. Z tego powodu testowi na obecność patogenu poddano także samego prezydenta.

Bolsonaro uważa jednak działania epidemiologiczne za „głupią histerią” i wątpił w poważną śmiertelność koronawirusa, nazywając go „zwykłą grypą”. Ostentacyjnie też ignorował zasady dystansowania społecznego spotykają się z ludźmi i ściskając ręce swoich zwolenników. W tym samym czasie wielu lokalnych polityków czy gubernatorów brazylijskich stanów starało się wprowadzać różne obostrzenia i namawiać obywateli do pozostania w domach.

Również minister zdrowia Luiz Henrique Mandetta opowiada się za wprowadzaniem obostrzeń i nakłada je w tych obszarach, w których ma kompetencje. Ulice wielu z brazylijskich miast dzięki temu opustoszały. Bolsonaro publicznie łajał Mandettę i wzywał go by przestał „dusić gospodarkę”, ale minister zdrowia, wsparty przez gubernatorów, się nie ugiął. Dziś – jak informuje Reuters – ministrowi ufa aż 76 proc. Brazylijczyków, a prezydentowi tylko 33 proc.

Problemem w Brazylii mogą być jednak fawele, czyli dzielnice nędzy, w których ciężko wprowadzić kwarantanny i właściwie nie do końca wiadomo ile mieszka w nich osób. Szacunki mówią o nawet 2 milionach. Dlatego do akcji wkroczyły gangi narkotykowe, które… pilnują sanitarnych rygorów i epidemiologicznych obostrzeń m.in. w słynnym Mieście Boga w Rio de Janeiro.

Koronawirus: Czy szczepienia przeciw gruźlicy ograniczają śmiertelność?

W krajach, gdzie od wielu lat prowadzi się program powszechnych szczepień przeciw gruźlicy notowane jest mniej zachorowań na COVID-19 i zdecydowanie niższa śmiertelność.