Kongres USA poparł sankcje za budowę Nord Stream 2

Sala obrad Senatu USA, źródło: Korea.net / Korean Culture and Information Service (fot. Cheong Wa Dae) - CC BY-SA 2.0

Kongres Stanów Zjednoczonych przytłaczającą większością głosów poparł projekt budżetu obronnego, w którym znalazły się też zapisy dotyczące nakładania sankcji na projekt gazociągu Nord Stream 2.

 

Budżet obronny został przegłosowany w nocy polskiego czasu w Senacie. Poparło go 86 senatorów, a jedynie 8 było przeciw. Wcześniej ustawę ogromną większością głosów zatwierdziła Izba Reprezentantów.

Teraz dokument musi podpisać prezydent Donald Trump, ale to jedynie formalność, ponieważ wyrażał on już wcześniej swoje poparcie dla takiego kształtu ustawy oraz ostro krytykował plany budowy gazociągu Nord Stream 2, który ocenił jako „zwiększający uzależnienie Europy od tylko jednego dostawcy gazu.”

Tymczasem USA chcą sprzedawać państwom europejskim swój gaz, który trafiałby na Stary Kontynent w formie skroplonej. Wyrażają także zrozumienie dla obaw dotychczasowych państw tranzytowych – takich jak Polska czy Ukraina – które obawiają się, że uruchomienie Nord Stream 2 da Rosji większe możliwości wywierania energetycznego nacisku na kraje Europy Środkowej i Wschodniej. Berlin natomiast zapewnia, że Nord Stream 2 to projekt nie polityczny, ale biznesowy. Jednak władze w Warszawie czy Kijowie nie wierzą w te zapewnienia.

Rosjanie zapowiadają, że dokończą budowę sami

Amerykańskie sankcje na Nord Stream 2 dotyczą przede wszystkim osób i firm zaangażowanych układanie rur na dnie Bałtyku. Obejmują zamrożenie ich aktywów i anulowanie wiz dla pracowników czy właścicieli. Pełna lista objętych sankcjami podmiotów i osób fizycznych zostanie opublikowana przez Departament Stanu w ciągu 60 dni od wejścia w życie ustawy.

Amerykańskie restrykcje są poważne, ponieważ spółki pracujące przy budowie Nord Stream 2 realizują także inne projekty inżynieryjne na świecie. Tak jest np. w przypadku szwajcarskiej spółki AllSeas, która układa rury na dnie morza. Bardzo możliwe, że ta spółka wycofa się z kontraktu z Gazpromem, aby uniknąć amerykańskich sankcji.

Rosja zapowiada, że w takiej sytuacji poradzi sobie sama i wszystkim zajmą się rosyjskie firmy. Ale nie jest tajemnicą, że w tej branży brakuje renomowanych rosyjskich spółek. Budowa Nord Stream 2 zapewne by się wówczas przedłużyła i podrożała. Potencjalni rosyjscy wykonawcy budowy musieliby bowiem zakupić odpowiednie technologie i zatrudnić zagraniczny, wysoko wykwalifikowany personel.

Amerykańskie sankcje jeszcze na etapie prac w Izbie Reprezentantów zostały skrytykowane przez władze Niemiec. „O europejskiej polityce energetycznej decyduje Europa, a nie USA. Bezwzględnie odrzucamy ingerencję zewnętrzną i sankcje o zasięgu eksterytorialnym” – napisał na Twitterze niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas.

Sankcje na Nord Stream 2 wprowadzone jeszcze w tym roku?

Niemiecka prasa podaje, że amerykańskie sankcje wobec firm powiązanych z budową drugiej nitki gazociągu Nord Stream 2 mogą zostać nałożone jeszcze w tym miesiącu. Tymczasem układające rurę konsorcjum przyspiesza prace.

 

Jak ustalił gospodarczy dziennik „Handelsblatt”, kwestia zapowiadanych …

Nord Stream budowany szybciej?

Tymczasem konsorcjum Nord Stream przyspiesza swoje prace. Spółka złożyła do niemieckiej Federalnej Agencji Żeglugi i Hydrografii (BSH) wniosek o wydanie zgody na prowadzenie działań inżynieryjnych także zimą. Początkowo planowano zimową przerwę w pracach w związku m.in. ze sztormową pogodą. Oficjalnym powodem przyspieszenia tych prac jest opóźnienie wywołane długim oczekiwaniem na zgodę na układanie rur w wyłącznej bałtyckiej strefie ekonomicznej Danii. Trwał bowiem spór o krótki odcinek w okolicy wyspy Bornholm.

Ale niemiecka prasa pisze, że może chodzić właśnie o to, aby zdążyć ukończyć jak najwięcej prac zanim zaczną obowiązywać amerykańskie sankcje. Przeciw zimowym pracom protestują jednak organizacje ekologiczne, wskazując na to, że zakłóci to zimowanie wodnych ptaków, których miliony znajdują się obecnie w niemieckiej części Bałtyku. Dlatego bardzo możliwe, że BSH, która bierze pod uwagę także i ten aspekt, jednak zgody nie wyda. Wówczas prace w tej części morza będą się mogły rozpocząć najwcześniej latem przyszłego roku.

Jak realizowany jest Nord Stream 2?

Projekt Nord Stream 2 realizowany jest przez konsorcjum założone przez rosyjski Gazprom oraz koncerny z UE: niemieckie BASF-Wintershell i Uniper, austriacki OMV, brytyjsko-holenderski Royal Dutch-Shell oraz francuski Engie. Ma mieć łączną długość 1,2 tys. kilometrów i tłoczyć do 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Gazociąg ma rozpocząć prace w przyszłym roku, ale termin ten jest w ocenie ekspertów bardzo trudny do utrzymania. Trasa Nord Stream 2 biegnie z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech, a stamtąd dalej do kolejnych odbiorców w Europie, ale już za pomocą innej infrastruktury.

Litwa dołącza w TSUE do sporu ws. Nord Stream 2

Wilno staje po stronie instytucji europejskich, które zostały pozwane do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) ws. dyrektywy gazowej. Rosyjski koncern Gazprom uważa te regulacje za dyskryminujące.

 

Skargę na zapisy unijnej dyrektywy gazowej, której znowelizowana wersja weszła w życie w maju, pod …