Komisja Europejska chce zmiany w relacjach z Turcją

Johannes Hahn, komisarz ds. europejskiej polityki sąsiedztwa i negocjacji ws. rozszerzenia// Źródło: Komisja Europejska

Stosunki unijno-tureckie od czasu zawarcia porozumienia ws. uchodźców w marcu ubiegłego roku stale się pogarszają, czego kulminacja nastąpiła 16 kwietnia przy okazji referendum konstytucyjnego w Turcji. Teraz Komisja Europejska chce wprowadzić rozległe zmiany w relacjach z Ankarą, by zapobiec powstawaniu kolejnych problemów.

 

Wczoraj (24 kwietnia) komisarz ds. europejskiej polityki sąsiedztwa i negocjacji ws. rozszerzenia Johannes Hahn stwierdził, że w relacjach unijno-tureckich „obecna sytuacja jest nie do utrzymania na dłuższą metę”. Hahn odniósł się tym samym do trwającego kryzysu, czy raczej serii kryzysów na linii Bruksela-Ankara.

Prawa człowieka w Turcji

Problemy mają wiele różnych źródeł, jednak motywem przewodnim jest obawa o stan praw człowieka w Turcji. Ankarze nie podobają się unijne ingerencje w jej politykę wewnętrzną, ale jednocześnie obie strony prowadzą wiele wspólnych działań – np. w Syrii – więc kompletne zerwanie relacji nie jest możliwe.

Prawa człowieka i prawa obywatelskie są kwestią problematyczną w Turcji. Obecnie największe obawy budzi przyjęty w kwietniowym referendum plan zmian w konstytucji, które ograniczą możliwości parlamentu, wprowadzając w Turcji system prezydencki, co zwiększy uprawnienia obecnego prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana.

>> Czytaj więcej o referendum i protestach po nim

Unia Europejska obawia się, że zmiany mogą popchnąć Turcję w kierunku autorytaryzmu. Ale jeszcze przed referendum, niepokój UE budził stan ochrony praw obywatelskich w Turcji. Po próbie zamachu stanu z lipca 2016 r. turecki rząd przeprowadził masowe czystki polityczne w służbach mundurowych, wymiarze sprawiedliwości oraz systemie edukacyjnym. Aresztowania dotknęły także polityków opozycji.

Ponadto, jeszcze przed zamachem (a także po nim), w Turcji zdarzały się aresztowania osób nieprzychylnych władzy, zwłaszcza dziennikarzy. Tak było np. w przypadku zeszłorocznego procesu dziennikarzy dziennika „Cumhuriyet”, którzy przygotowali materiał dotyczący zaangażowania służb tureckich w Syrii.

>> Czytaj więcej o procesie dziennikarzy „Cumhuriyet”

Argumenty Turcji

Turcja ostrą działalność wobec przeciwników rządu tłumaczy niebezpieczeństwem niesionym przez jej konflikty z Kurdami oraz Państwem Islamskim. Prowadzą one do częstych ataków terrorystycznych na tureckie miasta (w samym tylko Stambule w 2016 r. doszło do pięciu zamachów). Ankara tym zagrożeniem uzasadnia właśnie konieczność ograniczenia praw obywatelskich, co ma pozwolić służbom bezpieczeństwa na lepsze przeciwdziałanie zagrożeniom.

To ograniczenie doprowadziło też do kolejnego konfliktu z UE w zeszłym roku. W ramach podpisanej w marcu 2016 r. umowy, w zamian za zamknięcie przez Turcję szlaku migracyjnego, UE zobowiązała się do zapłaty Turcji 3 mld euro oraz do zniesienia wiz na pobyt krótkoterminowy (do 90 dni) dla Turków.

>> Czytaj więcej o umowie

Jednak liberalizacja wizowa została zablokowana po tym, jak Komisja Europejska stwierdziła, że Turcja nie spełnia wszystkich warunków formalnych. Przyczyną był właśnie brak odpowiednich  swobód obywatelskich.

>> Czytaj więcej o problemach z tureckimi wizami

Kandydatura Turcji

Mimo tych wszystkich konfliktów, Turcja formalnie pozostaje państwem kandydackim – od 1997 r. Negocjacje faktycznie trwają od 2005 r., ale są de facto zamrożone. Oficjalnie przyczyną jest sprawa cypryjska – Turcja w latach 70. XX w. dokonała inwazji na Cypr i do tej pory wspiera separatystyczną Turecką Republikę Cypru Północnego. UE zasygnalizowała, że do czasu rozwiązania kwestii cypryjskiej niemożliwe będzie zamykanie części rozdziałów negocjacyjnych (czyli zatwierdzenie przygotowania Turcji do akcesji w konkretnych obszarach, co jest warunkiem dołączenia do UE).

>> Czytaj więcej o historii tureckich negocjacji akcesyjnych

Teraz jednak sytuacja na Cyprze zmierza w stronę zjednoczenia – negocjacje między obiema częściami wyspy postępują i coraz mniej przeszkód stoi na drodze do utworzenia wspólnego państwa. Nie oznacza to, że UE nie ma już żadnych wątpliwości wobec tureckiej kandydatury.

Prócz problemów z prawami człowieka i obywatelskimi, obawy państw unijnych budzi fakt, że akcesja Turcji stanowiłaby duże wyzwanie gospodarczo-organizacyjne. Turków jest 80 mln, prawie tyle co Niemców, ale ich poziom życia jest dużo niższy niż reszty UE, co może zrodzić problemy z integracją. Ponadto, choć nie mówi się o tym oficjalnie, w UE niepokój budzą kwestię religijne: Turcja byłaby jednym formalnie muzułmańskim państwem.

>> Czytaj więcej o unijnych problemach z turecką kandydaturą

Sama Turcja też nie zawsze sprawia wrażenie zainteresowanej kandydaturą do UE. Brak postępów w negocjacjach i niezadowolenie z unijnej krytyki sytuacji wewnętrznej w Turcji sprawiają, że turecki rząd kilkakrotnie wyrażał wątpliwość wobec sensowności pozostawania państwem kandydackim. Bruksela groziła także Turcji oficjalnym zamrożeniem negocjacji.

W tym roku (2017 r.) do powyższych konfliktów doszła sprawa reformy konstytucyjnej. Holandia i Niemcy uniemożliwiły tureckim ministrom prowadzenie wieców wyborczych na ich terytorium z powodów bezpieczeństwa. Sprawiło to, że prezydent Erdoğan oskarżył te dwa państwa o zachowania faszystowskie i nazistowskie.

>> Czytaj więcej o najnowszym sporze niemiecko-tureckim

Propozycja Hahna

W konsekwencji Hahn zaapelował, by piątkowe (28 kwietnia) spotkanie ministrów spraw zagranicznych na Malcie zajęło się właśnie znalezieniem sposobu na przewartościowanie wzajemnych relacji unijno-tureckich. Wpisuje się to też w nastroje po stronie tureckiej – miesiąc temu, 23 marca, Erdoğan zapowiedział, że chce dokonać pełnego przeglądu stosunków na linii Ankara-Bruksela.

Hahn uważa, że unijni ministrowie powinni skupiać się na obszarach innych niż dalsze negocjacje akcesyjne. KE na przykład obecnie przygląda się możliwości zmian w unii celnej z Ankarą.

Komisarz przyznał jednak, że dzieli obawy Rady Europy w kwestii zmian prawnych w Turcji. Podkreślił, że jakiekolwiek dalsze związki unijno-tureckie, w tym gospodarcze, powinny być oparte na poszanowaniu zasad praworządności.