Kolejne problemy z Mercosurem

Jorge Taiana, przewodniczący Parlamentu Mercosur// Źródło: www.parlamentomercosur.org

UE od prawie 20 lat stara się wynegocjować umowę handlową z państwami Ameryki Południowej należącymi do regionalnej organizacji handlowej Mercosur. Jednak mimo nadziei na zakończenie rozmów do końca przyszłego roku, najnowsza propozycja UE została skrytykowana przez Mercosur.

 

Pochodzący z Argentyny przewodniczący parlamentu Mercosur Jorge Taiana stwierdził wczoraj (2 listopada), że przedstawiona przez Unię Europejską propozycja kształtu umowy handlowej jest „niesatysfakcjonująca”. Według niego, państwa Mercosuru nie powinny zgadzać się na nią, dopóki nie zostaną wprowadzone w niej poważne zmiany.

W opinii przewodniczącego, żądanie Unii Europejskiej dot. otwarcia przez Mercosur dostępu do przemysłu i usług (m.in. poprzez zniesienie ceł) zaszkodziłoby rozwojowi Ameryki Południowej. Dodał także, że nie jest optymistyczny, co do szans na szybkie i znaczące zmiany w unijnych propozycjach „z uwagi na trwający w Europie kryzys gospodarczy”.

Taiana przyznał, że nie jest zadowolony z tego, że negocjacje trwają już (z przerwami) 17 lat. Podkreślił jednak, że nic nie powinno zostać podpisane dopóki ostateczna umowa z UE nie będzie „zrównoważona” i równie korzystna dla obu stron.

Mercosur

Mercosur (port. Mercosul) jest skrótem od Wspólnego Rynku Południa (z hiszp. Mercado Comun del Sur). Jest to południowoamerykańska unia celna i handlowa, do której należą: Argentyna, Boliwia, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj i Wenezuela. Kolejne sześć państw to państwa stowarzyszone, które korzystają z  ułatwień w handlu z Mercosurem, ale nie uczestniczą w unii celnej. Są to: Chile, Ekwador, Gujana, Kolumbia, Peru i Surinam.

Zgodnie z danymi Międzynarodowego Funduszu Walutowego za 2015 r., łączny PKB krajów Mercosur wynosi 4,9 bln dolarów (parytet siły nabywczej). Dla porównania, zgodnie z tymi samymi danymi, PKB UE jest cztery razy wyższy i wynosi 19,2 bln dolarów (także w parytecie siły nabywczej).

Umowa z UE

Od 17 lat UE i Mercosur negocjują umowę o wolnym handlu między obiema stronami, która miałaby ułatwić wymianę handlową, zwłaszcza poprzez zniesienie ceł i ułatwienia regulacyjne. Rozmowy nie były pozbawione przeszkód, np. w lipcu 2004 r. zostały one zawieszone. Po sześciu latach, w 2010 r. udało się doprowadzić do ich wznowienia i odtąd trwają one bez tak długich pauz, ale wciąż brak w  nich postępów.

>> Czytaj więcej o problemach z Mercosur

Na drodze do porozumienia stoją dwie podstawowe kwestie, w których strony dotychczas nie znalazły porozumienia. Pierwszą jest dostęp do unijnego rynku dla rolników południowoamerykańskich. Zgodzić się na to nie chcą farmerzy z UE, którzy obawiają się, że tanie towary z Ameryki Południowej będą stanowiły konkurencję w czasach, w których europejskie rolnictwo zmaga się już z wieloma kłopotami, jak np. rosyjskie sankcje. Drugą przeszkodą jest protekcjonizm wobec własnego przemysłu strony południowoamerykańskiej – europejscy przemysłowcy chcieliby liberalizacji w tej dziedzinie.

Przyszłość

Taiana nie liczy na szybkie zawarcie umowy z UE. Według niego państwa Mercosur powinny skupić się na rozwijaniu handlu w wymiarze regionalnym, między sobą i na szerszym obszarze Ameryki Południowej.

Unia Europejska jest bardziej optymistyczna. Hiszpański sekretarz stanu ds. handlu Jaime García-Legaz po wrześniowym spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Brazylii Josém Serrą wyraził przekonanie, że negocjacje zakończą się do końca 2017 r.

Przewodniczący Komisji Handlu Międzynarodowego (INTA) w Parlamencie Europejskim Bernd Lange zachowuje większą ostrożność, jednak nie pozbawioną optymizmu. Uważa on, że choć negocjacje są „otwarte” i nie sposób przewidzieć terminu ich zakończenia, to coraz większy stopień globalizacji na świecie przyspieszy rozmowy z Mercosurem.