Izrael: Premier formalnie postawiony w stan oskarżenia

Premier Izraela Benjamin Netanjahu, źródło: en.kremlin.ru (CC BY 2.0)

Izraelski Prokurator Generalny postawił urzędującego szefa rządu w stan oskarżenia w związku z podejrzeniem o korupcję i płatną protekcję. To pierwszy taki przypadek w historii Izraela.

 

Decyzja prokuratora Awichaja Mandelblita była od pewnego czasu spodziewana. Zarzuty wobec premiera Benjamina Netanjahu są znane od niemal roku.

Producent „Pretty Woman” skorumpował premiera?

Premier podejrzany jest o kilka nielegalnych działań. Po pierwsze, o nieformalną umowę z jednym z izraelskich dzienników, aby przedstawiał go w pozytywnym świetle, w zamian za co szef rządu miał naciskać na wstrzymanie innych publikacji w konkurencyjnej gazecie, a także forsować korzystne rozwiązania prawe dla pierwszej z gazet. W tym przypadku zarzutem jest nadużycie stanowiska.

Kolejne zarzuty są jeszcze poważniejsze, bo dotyczą korupcji i płatnej protekcji. W zamian za przychylne dla telekomunikacyjnego giganta Bezeq zmiany w prawie (firma zarobiła na tym setki milionów dolarów), Netanjahu miał być pozytywnie opisywane w należącym do Bezeq portalu informacyjnym Walla.

Natomiast za pomoc w załatwianiu spraw w USA (np. uzyskaniu amerykańskiej wizy) otrzymać miał drogie prezenty od kilku biznesmenów, m.in. producenta filmowego Arnona Milchana, który wyprodukował takie hollywoodzkie hity jak „Pretty Woman”, „Dawno temu w Ameryce”, „Urodzeni mordercy” czy „Zniewolony”. W sumie wartość luksusowych prezentów dla Netanjahu (drogich cygar czy szampanów) ma opiewać na 264 tys. dolarów.

UE: Izraelskie towary z terytoriów okupowanych muszą być specjalnie oznaczane

Izraelskie towary z terytoriów okupowanych muszą być w UE specjalnie oznaczane. Taką decyzję podjął Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Zdaniem TSUE konsumenci mają prawo wiedzieć, gdzie dokładnie został wytworzony dany towar. Tych wyprodukowanych w żydowskich osiedlach na Zachodnim Brzegu Jordanu nie będzie …

Groźba 10 lat za kratkami

Premierowi, gdyby go skazano, grozi nawet 10 lat więzienia. Dowody, jakimi dysponuje prokurator, są mocne. Policja już w grudniu 2018 r. rekomendowała postawienie Netanjahu formalnych zarzutów. Teraz decyzja leży po stronie parlamentu. W ciągu 30 dni posłowie muszą zagłosować nad tym czy pozbawią premiera immunitetu. Gdyby tak się stało, Netanjahu może nawet zostać aresztowany.

Problemem dla premiera jest także to, że w czerwcu jego żona przyznała się przed sądem do sprzeniewierzenia państwowych funduszy i niegospodarności. Sara Netanjahu poszła na ugodę z prokuraturą i wzięła na siebie winę za zamawianie na koszt państwa dań z luksusowych restauracji, które dowożono do rezydencji szefa rządu lub jego kancelarii. Dzięki ugodzie żona premiera otrzymała lżejszy zarzut, a wysokość kwestionowanych środków (które musiała zwrócić) obniżono o połowę.

Urzędujący szef państwa od początku odrzuca wszystkie zarzuty, konsekwentnie nazywając je „polowaniem na czarownice”. Jego zdaniem media, policja i prokuratura „działają na zlecenie jego politycznych oponentów”. Natomiast po tym, jak formalnie postawiono mu zarzuty, Netanjahu wygłosił 15-minutowe telewizyjne orędzie. Działania prokuratora Mandelbita nazwał „zamachem stanu”. Powtórzył też, że wszystkie zarzuty są wyssane z palca, a cała sprawa to polityczna intryga jego przeciwników. Zażądał też „przeprowadzenia śledztwa wobec śledczych”.

Izrael: Netanjahu nie sformuje rządu

Jak podaje „Haarec”, Benjamin Netanjahu poinformował prezydenta Izraela, że nie jest w stanie uformować rządu. Teraz tę misję otrzyma Beni Ganc, rywal Netanjahu i lider koalicji Niebiesko-Białych (Kahol Lavan).

 

Netanjahu miał jeszcze dwa dni na uzbieranie większości w rozdrobnionym Knesecie. Uznał …

Netanjahu nie chce odejść

Netanjahu oświadczył też, że mimo formalnego oskarżenia pozostanie na stanowisku. Izraelskie prawo nie wymaga od niego teraz dymisji. Ale cała sprawa z pewnością skomplikuje jeszcze bardziej sytuację polityczną. W kierowanej przez premiera partii Likud słychać coraz więcej głosów mówiących, że Netanjahu powinien odejść. Natomiast liderowi opozycyjnej Partii Pracy Beniemu Gancowi minął wczoraj o północy czas na sformowanie rządu. Kolejne przedterminowe wybory w Izraelu są coraz bardziej prawdopodobne.

Izraelczycy szli w tym roku głosować już dwa razy – w kwietniu i wrześniu. Oba głosowania wyłoniły jednak bardzo podzielony parlament. Powstał więc pomysł utworzenia koalicyjnego rządu jedności, ale Likudowi oraz Partii Pracy i tak zabrakłoby głosów. Co więcej Netanjahu nie chciał oddać teki premiera. Większość mogła zapewnić konserwatywna partia Nasz Dom Izrael, na którą głosują głównie osoby pochodzące z terenów byłego ZSRR. Ale lider tego ugrupowania Awigdor Lieberman oświadczył, że poprze wielką koalicję tylko wtedy, jeśli Netanjahu nie będzie w rządzie.

Powyborczy klincz w Izraelu

Trwa liczenie głosów po wyborach parlamentarnych w Izraelu. Wedle wstępnych wyników żadnemu z ugrupowań nie udało się zdobyć większości w Knesecie. O tym, kto zostanie premierem, zadecydują powyborcze sojusze.
 

 
Wstępne wyniki wczorajszych wyborów parlamentarnych w Izraelu wskazują na remis ze wskazaniem …