Izrael: Niewystarczające zwycięstwo Likudu premiera Netanjahu

Premier Izraela Benjamin Netanyahu / Zdjęcie via flickr.com @Downing Street [licencja CC BY-NC-ND 2.0]

Prawicowy Likud Benjamina Netanjahu prowadzi po przeliczeniu 99 proc. głosów po poniedziałkowych wyborach parlamentarnych. Jednak zwycięstwo nie gwarantuje samodzielnego rządzenia, nawet po uwzględnieniu wsparcia sojuszniczych ugrupowań. Jakie są możliwe scenariusze?

 

 

Po przeliczeniu 99 proc. głosów oddanych w poniedziałkowych wyborach parlamentarnych w Izraelu prawicowy Likud premiera Benjamina Netanjahu może liczyć na 36 mandatów w 120-osobowym Knesecie. To za mało do samodzielnego rządzenia, nawet jeśli zsumuje się głosy Likudu z trzema ugrupowaniami sojuszniczymi.

Poniedziałkowe głosowanie było trzecim na przestrzeni ostatnich 11 miesięcy. Poprzednie wybory, w kwietniu i we wrześniu 2019 r., nie wyłoniły zdecydowanego zwycięzcy, a rozmowy na temat koalicji nie przyniosły żadnych rezultatów.

Izrael: Samorozwiązanie parlamentu. Przedterminowe wybory w marcu

Izraelczycy w marcu 2020 r. po raz trzeci w ciągu niespełna 12 miesięcy zagłosują w wyborach parlamentarnych. Przyczyną jest niemożność zbudowania stabilnej koalicji rządowej.

 

 

W środę (11 grudnia) przed północą minął ostateczny termin na utworzenie koalicji rządowej po wrześniowych wyborach parlamentarnych. …

Netanjahu cudotwórca

Netanjahu najdłużej w historii Izraela sprawuje urząd szefa rządu. Łącznie od 1996 r. (1996-1999 oraz od 2009 r.) polityk pełni tę funkcję już 14 rok. Poniedziałkowe głosowanie było dla lidera Likudu walką o przetrwanie, ponieważ na Netanjahu ciążą zarzuty korupcyjne, a już 17 marca stanie on przed sądem jako pierwszy w historii urzędujący premier oskarżony o oszustwa i nadużycie urzędu za co grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Dlatego trudno się dziwić radości Netanjahu, który celebrował – wciąż niepotwierdzone – zwycięstwo we wtorkowy (2 marca) poranek otoczony setkami swoich zwolenników w Tel Avivie. „To najważniejsze zwycięstwo w moim życiu”, powiedział lider Likudu, zanim wyjaśnił przyczyny sukcesu. „Zamieniliśmy cytryny w lemoniadę”, rozpoczął premier swoją powyborczą przemowę. „Chodziliśmy po wszystkich dzielnicach. Nie opuściliśmy żadnej z ulic. Byliśmy na północy i na południu kraju”, mówił Netanjahu do rozentuzjazmowanego tłumu.

Nowy gazociąg ma połączyć Izrael i UE

W Atenach podpisano umowę ws. budowy nowego gazociągu, który gaz ze śródziemnomorskich złóż w Izraelu i na Cyprze będzie przesyłał do Grecji i Włoch. To przedsięwzięcie konkurujące z inwestycjami realizowanymi z udziałem Turcji.

 

Gazociąg EastMed (Eastern Mediterranean) ma mieć prawie 2 …

Intensywna kampania

Trudno odmówić radości Bibiemu – jak popularnie jest nazywany Netanjahu. Ostatnie tygodnie kampanii były bowiem wyczerpujące, a szef rządu niejednokrotnie uczestniczył w trzech mityngach przedwyborczych dziennie. To szaleńcze tempo było podporządkowane jednemu celowi: uniknięciu politycznego klinczu z ubiegłego roku, gdy dwukrotnie przeprowadzone w odstępie zaledwie sześciu miesięcy wybory parlamentarne nie wyłoniły zdecydowanego zwycięzcy, a rozmowy nt. koalicji nie przyniosły żadnych rezultatów.

Ale ostatnie tygodnie to także duża aktywność Netanjahu na arenie międzynarodowej. Wykorzystanie zagrożenia irańskiego w polityce wewnętrznej, wizyta na Kremlu u Władimira Putina (w Izraelu żyje prawie milion Żydów urodzonych w ZSRR) czy podróż do Waszyngtonu, by uczestniczyć w ogłoszeniu (w trakcie kampanii wyborczej w Izraelu) przez Donalda Trumpa tzw. Planu stulecia, czyli amerykańskiego planu pokojowego dla Izraela i Palestyny – najkorzystniejszej od dziesięcioleci propozycji dla Izraela rozwiązania konfliktu palestyńskiego.

Jak Europa reaguje na bliskowschodni plan Trumpa?

Prezydent USA przedstawił plan rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Wielka Brytania wezwała obie strony do jego rozważenia, a Niemcy apelują, aby odpowiedź na niego opracowała cała UE.

 

Przedstawiony przez Donalda Trumpa po rozmowach z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i liderem izraelskiej opozycji Bennym …

O co toczy się rywalizacja?

Do stworzenia większościowej koalicji (61 mandatów) Netanjahu zabraknie prawdopodobnie 3 miejsc w Knesecie. Likud może liczyć na poparcie ugrupowania ortodoksyjnych Żydów sefardyjskich – Sefardyjska Partia Strażników Tory (Szas) – która wywalczyła 9 mandatów; bloku skupiającego ortodoksyjne partie religijne – Zjednoczony Judaizm Tory (Jahadut Hatora) – z 7 mandatami oraz sojuszu ugrupowań prawicowych i skrajnie prawicowych – Jamina (Prawica) – które dysponują 6 mandatami.

Główny polityczny rywal Netajnahu Beni Ganc z centrolewicowego sojuszu Niebiesko-Białych uzyskał 33 mandaty. Trzecie miejsce zajęła Zjednoczona Lista – sojusz czterech ugrupowań partii arabskich – z 15 miejscami. Tak rozdrobniony parlament jest w Izraelu normą. Jeszcze nie zdarzyło się, by jakiekolwiek ugrupowanie zdobyło samodzielną większość w Knesecie. Najlogiczniejsza wydawałaby się zatem współpraca dwóch największych ugrupowań, określana mianem rządu jedności narodowej, której powstaniu sprzyja prezydent kraju Re’uwen Riwlin. Głowa państwa planuje w przyszłym tygodniu rozpocząć konsultacje z ugrupowaniami politycznymi. Misję powołania gabinetu może otrzymać zarówno Netanjahu – lider zwycięskiego ugrupowania – jak i przewodniczący partii, która ma największe szanse na zbudowanie rządu.

Izrael: Premier formalnie postawiony w stan oskarżenia

Izraelski Prokurator Generalny postawił urzędującego szefa rządu w stan oskarżenia w związku z podejrzeniem o korupcję i płatną protekcję. To pierwszy taki przypadek w historii Izraela.

 

Decyzja prokuratora Awichaja Mandelblita była od pewnego czasu spodziewana. Zarzuty wobec premiera Benjamina Netanjahu są …

Déjà vu

Jednak współpraca Likudu z Niebiesko-Białymi wydaje się mało prawdopodobna. Rozwiązanie to zostało przetestowane już po poprzednich wyborach. Przedstawiciele ugrupowania Beniego Ganca podkreślają, że nie podejmą współpracy z Likudem, gdy na jego czele stoi polityk oskarżony o defraudację i korupcję. Z kolei cytowany przez PAP Ofer Szelah z Niebiesko-Białych zapowiedział w środowy poranek w radio, że jego partia „będzie szybko działać. aby zbudować blok 61 mandatów, który przeciwstawi się rządowi kierowanemu przez Netanjahu”.

Ganc może liczyć na 55 mandatów: oprócz 33 przedstawicieli Niebiesko-Białych są to deputowani Zjednoczonej Listy (15) oraz siódemka, która wywodzi się ze wspólnej listy Partii Pracy (Awoda) centrowo-socjalnej partii Geszer i lewicowej partii Merec. Po poniedziałkowych wyborach możliwe więc, że dojdzie do powtórki sytuacji z kwietnia i września, gdy ugrupowanie Nasz Dom Izrael Awigdora Liebermana odegrało rolę języczka u wagi. Israel Beiteinu łączy zdecydowane poglądy w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa z programem świeckiego państwa. Nasz Dom Izrael dysponuje 7 mandatami.

UE: Izraelskie towary z terytoriów okupowanych muszą być specjalnie oznaczane

Izraelskie towary z terytoriów okupowanych muszą być w UE specjalnie oznaczane. Taką decyzję podjął Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Zdaniem TSUE konsumenci mają prawo wiedzieć, gdzie dokładnie został wytworzony dany towar. Tych wyprodukowanych w żydowskich osiedlach na Zachodnim Brzegu Jordanu nie będzie …

Implikacje międzynarodowe

Jak zwycięstwo Netanjahu może wpłynąć na sytuację międzynarodową na Bliskim Wschodzie? Dziennikarz „Washington Post (WP)” David Ignatius, znawca regionu, twierdzi że triumf Likudu może podkopać wątłą stabilność na Bliskim Wschodzie. „Aneksja przez Izrael terytorium Palestyny może przyczynić się do niestabilności np. w relacjach z Jordanią”, napisał Ignatius tuż po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników.

Dziennikarz „WP” przypomniał, że w trakcie kampanii wyborczej Netanjahu zapowiedział zaanektowanie części Zachodniego Brzegu oraz Doliny Jordanu, a w niedzielę (1 marca) – jak zwrócił uwagę dziennikarz – szef izraelskiego rządu podkreślił, że „stanie się to w ciągu dwóch miesięcy”. W ostatnich miesiącach doszło do protestów społecznych w Królestwie Jordanii, a premier tego kraju Omar Razzaz ostrzegł w poniedziałek, że wypełnienie przez Netajnahu swoich obietnic może zagrozić traktatowi pokojowemu podpisanego przez oba państwa w 1994 r. 

Wypowiedź izraelskiego premiera jest zgodna z zaprezentowanym przed miesiącem Planem stulecia, wedle którego zakłada się powstanie niepodległej Palestyny, ale obszar Doliny Jordanu miałby być przyznany Izraelowi. Zięć Trumpa Jared Kuschner, prezentowany jako rzeczywisty autor rozwiązania pokojowego – skrytykowanego zresztą przez Unię Europejską – miał ponoć poprosić Netanjahu o wstrzymanie się z deklaracjami ws. izraelskiego osadnictwa do czasu ogłoszenia wyników wyborów. Izrael utrzymuje dobre relacje z Jordanią, ale także z USA. Ignatius twierdzi, że narażanie tych relacji jest lekkomyślne i może doprowadzić do nieprzewidzianych skutków, co w roku wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych raczej nie przysporzyłoby wyborców Donaldowi Trumpowi.

UE krytyczna wobec amerykańskiego planu pokojowego dla Izraela i Palestyny

Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa skrytykował przedstawiony w ubiegłym tygodniu przez prezydenta USA plan pokojowy dla Izraela i Palestyny. Josep Borrell przypomniał też, że UE jest zwolennikiem innych rozwiązań.

 

Przedstawiony przez Donalda Trumpa plan zakłada powstanie niepodległej Palestyny, …