Szwajcaria zapowiada ograniczenia migracji z UE

Flaga Szwajcarii

Flaga Szwajcarii// Źródło: Parlament Europejski

Imigracja z Bułgarii i Rumunii do Szwajcarii ma zostać zmniejszona. Dostęp obywateli tych państw do szwajcarskiego rynku pracy będzie ograniczony przez rok.

 

Wczoraj (10 maja) szwajcarski rząd poinformował, że ograniczy dostęp cudzoziemców do rynku pracy. Ograniczenia obejmą wyłącznie Bułgarów i Rumunów i potrwają 12 miesięcy. Zgodnie z nową propozycją rządu, w tym okresie zostanie wprowadzony limit pozwoleń na pobyt pięcioletni. Będzie mogło je otrzymać, łącznie, tylko 996 obywateli Bułgarii i Rumunii.

Ograniczenia

Powodem działania szwajcarskiego rządu jest rosnąca imigracja z tych dwóch państw, która ma postępować z roku na rok: w zeszłym roku Bułgarów i Rumunów miało przyjechać 3,3 tys., dwa razy więcej niż rok wcześniej. Zgodnie z tamtejszymi danymi, w Szwajcarii mieszka już ponad 14 tys. Rumunów i 8 tys. Bułgarów, przy ogólnej liczbie ludności na poziomie 8,4 mln (z czego jedna czwarta to cudzoziemcy).

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Szwajcaria wprowadza takie ograniczenia. Cztery lata temu, w 2013 r., zastosowała je także wobec państw unijnych – wtedy były to Polska, Słowacja i Węgry. Umowy dwustronne między Szwajcarią a UE pozwalają Bernu na podejmowanie takich działań, choć ograniczenia muszą być tymczasowe.

Reakcje Rumunów i Bułgarów

Rumunia nie była zadowolona z nowych limitów. George Ciamba, sekretarz stanu w rumuńskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych uznał je za niefortunne i nieoddające pozytywnego wkładu „rumuńskiej społeczności w Szwajcarii”, a także przywołał „stosunkowo niewielką liczbę Rumunów emigrujących do Szwajcarii”.

Z kolei wicepremier i minister spraw zagranicznych Bułgarii Ekaterina Zahariewa rozmawiała z sekretarzem stanu w szwajcarskim MSZ Pascalem Baeriswylem, który miał ją zapewnić, że ograniczenia są tylko tymczasowe. Baeriswyl podkreślił, że Szwajcaria nie chce dyskryminować Bułgarii i Rumunii.

Unijna reakcja

Unia Europejska także nie zareagowała przychylnie na tę decyzję. Bruksela wyraziła „żal” i podkreśliła, że ogólna imigracja z UE do Szwajcarii spada, tak jak łączna imigracja do tego kraju. W 2016 r. przyjechało tam 143,1 tys. imigrantów, o 5 proc. mniej niż rok wcześniej. W tym samym czasie o 5,6 proc. wzrosła też liczba cudzoziemców opuszczających ten kraj – do 78 tys.

Ponadto, UE i Szwajcaria niecałe pół roku temu zakończyły trwający trzy lata spór o migrację. Wywołany on został przez szwajcarskie referendum zorganizowane przez populistyczną Szwajcarską Partię Ludową (SVP).

SVP jest przeciwniczką imigracji, zwłaszcza tej z państw muzułmańskich. To ona była siłą napędową m.in. zakazu budowy minaretów w Szwajcarii, a także kilku innych, nieudanych prób ograniczenia imigracji z tych państw.

Jednak 9 lutego 2014 r. SVP udało się doprowadzić do tego, że większość Szwajcarów opowiedziała się za ograniczeniem imigracji z państw unijnych. Ludowcy chcieli, by w wyniku referendum wprowadzono system kwotowy. Jednak zgodnie ze szwajcarskim prawem, to rząd musiał przygotować konkretny kształt wprowadzania decyzji referendalnej w życie.

Rząd musiał zaś manewrować między obowiązkiem wypełnienia woli obywateli wyrażonej w referendum a umowami z UE, które mogłyby ulec unieważnieniu w przypadku faktycznego wprowadzenia systemu kwotowego. Ostatecznie, w grudniu 2016 r. Berno zdecydowało się wprowadzić system, który zmusza pracodawców do preferowania przy zatrudnianiu Szwajcarów.

>> Czytaj więcej o konflikcie unijno-szwajcarskim