Gruzja: Opozycja protestuje przeciw wynikom wyborów

Protesty przed parlamentem w Tbilisi, źródło: Wikipedia, fot. George Melashvili (CC BY-SA 4.0)

Protesty przed parlamentem w Tbilisi, źródło: Wikipedia, fot. George Melashvili (CC BY-SA 4.0)

W Gruzji trwają powyborcze protesty opozycji, która oskarża rządzącą partię Gruzińskie Marzenie o wyborcze manipulacje. Opozycyjne partie ogłosiły już bojkot nowo wybranego parlamentu, choć druga tura głosowania w okręgach jednomandatowych dopiero za 11 dni.

 

W wyborach z 31 października zdecydowanie triumfowała rządząca od ośmiu lat partia Gruzińskie Marzenie pod wodzą najbogatszego Gruzina Bidziny Iwaniszwilego. Według oficjalnych wyników uzyskała 48,23 proc. głosów w wyborach proporcjonalnych (tak obsadza się 120 miejsc w parlamencie) oraz wygrała w kilku z 30 okręgów jednomandatowych.

Ten wynik sprawia, że partia Iwaniszwilego może objąć samodzielne rządy, bo spełnia oba warunki – ma wystarczającą do bezwzględnej większości liczbę posłów oraz uzyskała powyżej 40 proc. poparcia w głosowaniu proporcjonalnym.

Ale opozycja kwestionuje te wyniki i zarzuca władzom ich sfałszowanie. Wszystkie osiem partii opozycyjnych, które miałyby się znaleźć w nowym parlamencie odmówiły obsadzenia przyznanych im miejsc. Swoich zwolenników wyprowadziły zaś na ulice.

Pierwsze demonstracje odbyły się zaraz po wyborach, ale największy dotąd protest miał miejsce na ulicach Tbilisi w ostatnią niedzielę (8 listopada). Protestowało wówczas w stolicy Gruzji około 40 tys. osób, a w wyniku starć części manifestantów z policją poszkodowanych zostało 27 osób, w tym 14 funkcjonariuszy oraz troje dziennikarzy. Zatrzymano zaś 19 osób. Policja użyła także armatek wodnych.

Kolejne protesty w Tbilisi oraz w innych dużych gruzińskich miastach zorganizowano wczoraj (9 listopada), ale były one już spokojniejsze niż te niedzielne. Dziś również zwolennicy opozycji zapowiadają wyjście na ulice.

Gruzja: Opozycja zapowiada bojkot nowego parlamentu. Chce unieważnienia wyborów

Gruzińskie partie, które przekroczyły 1-procentowy próg wyborczy i mogą wprowadzić do parlamentu swoich przedstawicieli, zapowiedziały, że tego nie zrobią i zbojkotują jego prace. Domagają się powtórzenia wyborów i alarmują o fałszerstwach.

 

Rządzące od ośmiu lat Gruzińskie Marzenie pod wodzą najbogatszego Gruzina …

Czego domaga się opozycja w Gruzji?

Opozycja domaga się powtórzenia wyborów parlamentarnych oraz ustąpienia szefowej Centralnej Komisji Wyborczej Tamar Żwanii, a także wypuszczenia z więzień i aresztów zatrzymanych w ostatnich dniach uczestników protestów bądź polityków opozycji, którym postawiono w ostatnich latach różne zarzuty kryminalne, np. korupcyjne. Dla opozycji to bowiem więźniowie polityczni.

Protesty i bojkot wyborów zostały ogłoszone niemal zaraz po pierwszej turze wyborów, a jeszcze przed wyznaczoną na 21 listopada drugą turą głosowania w okręgach jednomandatowych.

W 17 z tych okręgów nie ma bowiem jeszcze rozstrzygnięcia, choć opozycyjni kandydaci także w tych okręgach zapowiedzieli, że ewentualnie zdobytych mandatów nie przyjmą.

Nie wiadomo więc do końca, co powinno się stać w sytuacji, w której opozycja całkowicie bojkotuje nowy parlament. Osoby wybrane na deputowanych mają bowiem nie odebrać demonstracyjne zaświadczeń o uzyskaniu mandatu, co formalnie nie pozwoli im zasiąść w parlamentarnych ławach.

Gruzińskie media wskazują, że to partia Gruzińskie Marzenie ma obecnie wszystkie karty w ręku. Może bowiem albo rozpocząć prace parlamentu bez oglądania się na opozycję, ponieważ ma tyle mandatów, że wystarczy jej to do uzyskania kworum.

Może też jednak ulec protestom i doprowadzić do natychmiastowego skrócenia kadencji świeżo wybranego parlamentu i doprowadzić do rozpisana nowych wyborów. Mogłyby one zmienić sytuację, jeśli której ze stron udałoby się zmobilizować nowy elektorat. Frekwencja wyniosła podczas pierwszej tury 56,11 proc.

Gruzja: Antyrządowe protesty i blokada parlamentu

20 tys. osób domagało się w Tbilisi skrócenia kadencji parlamentu i rozpisania nowych wyborów. To skutek nieuchwalenia przez posłów obiecanej wcześniej reformy polegającej na zmianie ordynacji wyborczej z mieszanej na proporcjonalną.

 

Protesty w Gruzji trwają od czwartku, gdy w parlamencie odbyło …

Silna polaryzacja gruzińskiego społeczeństwa

Obecna sytuacja w Gruzji to efekt bardzo mocnego spolaryzowania społeczeństwa w wyniku ostrej politycznej walki Gruzińskiego Marzenia z opozycyjnym Zjednoczonym Ruchem Narodowym (ZRN), czyli partią byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego. ZRN, startujący w koalicji z innymi ugrupowaniami jako blok Siła w Jedności uzyskał 27,18 proc. poparcia, ale sondaże wróżyły mu przed wyborami nawet zwycięstwo.

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, które obserwowało wybory z 31 października, uznało jednak, że głosowanie odbyło się z poszanowaniem zasad demokracji. Stwierdzono też, że wybory „przebiegały w warunkach konkurencyjnych i ogólnie zapewniono w ich trakcie przestrzeganie podstawowych swobód”.

Zwrócono jednak uwagę, że rządząca partia wykorzystywała kontrolowany przez siebie aparat państwowy i media, aby prowadzić agitację, co „zmniejszyło zaufanie do niektórych aspektów procesu wyborczego”.