Grecko-tureckie spięcia na Morzu Egejskim: Ankara chce rozmawiać

Premier Turcji Binali Yildirim, źródło Wikipedia

Premier Turcji Binali Yildirim, źródło Wikipedia

Premier Turcji poinformował, że zaproponował szefowi rządu Grecji specjalne rozmowy na temat dwustronnych relacji. Chodzi o obniżenie napięcia, jakie wywołały ostatnie spory o podział terytorium Morza Egejskiego oraz eksploatację podmorskich złóż gazu u wybrzeży Cypru. W ostatnich dniach w związku z tymi sporami doszło nawet do kolizji między okrętami patrolowymi Turcji i Grecji.

 

Turecki premier Binali Yildirim rozmawiał już telefonicznie z greckim premierem Aleksisem Tsiprasem. Obaj postanowili utrzymać stale otwarty kanał komunikacji. „Przekazałem mojemu greckiemu odpowiednikowi, że za sprawą dialogu możemy rozwiązać wszelkie problemy” – powiedział Yildirim tureckim dziennikarzom. Na konferencji prasowej poinformował też, że Tsipras zaproponował omówienie ostatnich problemów na szczeblu szefów sztabów generalnych obu państw. Do rozmowy miałoby dojść podczas spotkania NATO w Brukseli. „Zgodziliśmy się na takie rozmowy. Najbliższe spotkanie w Kwaterze Głównej Sojuszu Północnoatlantyckiego zaplanowane jest na maj” – oświadczył Yildirim.

Konflikt o skaliste wyspy

Bezpośrednią przyczyną nagłej rozmowy telefonicznej premierów Turcji i Grecji był poniedziałkowy incydent w okolicy dwóch niezamieszkałych skalistych greckich wysepek o wspólnej nazwie Imia (Turcy nazywają je Kardak) w południowo-wschodniej części Morza Egejskiego. Okręt patrolowy tureckiej marynarki wojennej staranował wówczas jednostkę greckiej straży przybrzeżnej uszkadzając Grekom rufę statku. Dzień później w rejon wyspy Grecja wysłała cztery kolejne wojskowe okręty, Turcja zaś aż siedem. Konflikt dotyczy dostępu do łowisk. Turecka marynarka nie dopuszcza do nich greckich rybaków.

Ankara i Ateny od dawna spierają się o przynależność części wysp archipelagu Dodekanezy. Jego zamieszkała część (np. Rodos, Kos czy Leros) należy do Grecji. Jednak Turcy roszczą sobie prawo do kilku niezamieszkałych wysepek. Na przełomie lat 1995-1996 doszło nawet do poważnego kryzysu wokół wysepek Imia/Kardak. Turcy i Grecy spierali się wówczas o to, które państwo powinno zająć się tureckim statkiem handlowym, który osiadł na mieliźnie w okolicy wysepek. W efekcie kłótni kilkakrotnie aktywiści greccy i tureccy na zmianę wbijali w powierzchnię wysp swoje flagi. 31 stycznia 1996 r. załoga greckiego helikoptera zameldowała, że na jednej z wysepek dostrzegła tureckich żołnierzy. Krótko potem doszło do katastrofy śmigłowca. Wielu Greków uważa, że został on zestrzelony przez Turków.

Premierzy Turcji i Grecji o Cyprze

Rozmowa premierów Yildrima i Tsiprasa dotyczyła jeszcze jednego tematu – turecko-cypryjskiego spięcia w sprawie poszukiwania podmorskich złóż gazu. Doszło do niego w ostatnich dniach po tym jak władze w Nikozji poinformowały, że jednostki tureckiej marynarki wojennej nie dopuściły statków poszukiwawczych włoskiego koncernu ENI do strefy, w której miały na zlecenie rządu Cypru poszukiwać podmorskich złóż gazu ziemnego. Cypryjski minister spraw zagraniczych  Joannis Kasulidis oświadczył w państwowej telewizji, że sześć tureckich wojskowych okrętów zablokowało drogę statkowi wyczarterowanemu przez Włochów. Miały to uczynić dokonując niebezpiecznych manewrów.

Do zdarzenia miało dojść na wodach Morza Śródziemnego w okolicach miasta Larnaka, które leży na wschodnim wybrzeżu Cypru. Znajduje się ono zaledwie 10 km od od linii demarkacyjnej, która oddziela zamieszkane głównie przez ludność grecką południe z północą, na której mieszka ludność turecka. Od czasu wojny domowej i inwazji wojsk Turcji na wyspę w 1974 r. funkcjonuje tam nieuznawana międzynarodowo Republika Turecka Cypru Północnego.

Erdogan sugeruje wojskową operację

Cypryjskie poszukiwania gazu są krytykowane otwarcie przez Turcję. Władze w Ankarze określają je mianem „jednostronnych”, ponieważ nie uwzględniają one mieszkających na północy Cypru Turków i ich praw do złóż naturalnych wokół wyspy. Rząd w Nikozji odpowiada, że ma wszelkie prawa do prowadzenia poszukiwań, a ewentualne zyski z eksploatacji złóż zostaną sprawiedliwie podzielone między wszystkich po zjednoczeniu wyspy. Prowadzone pod auspicjami ONZ negocjacje w tej sprawie załamały się jednak w ubiegłym roku. Strony nie dogadały się m.in. w kwestii obecności politycznej i militarnej Turcji na północy Cypru.

Obaj premierzy przekazali sobie twarde stanowiska ws. konfliktu wokół Cypru. Binali Yildirim ostrzegł Aleksisa Tsiprasa, że kontynuacja cypryjskich poszukiwań gazu zanim zostanie wypracowane ostateczne rozwiązanie konfliktu na wyspie „może doprowadzić do niepożądanego rozwoju wypadków”. We wtorek prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zasugerował nawet możliwość tureckiej interwencji wojskowej w rejonie Morza Egejskiego. „Nasze prawa na Morzu Egejskim i Cyprze są dla nas takie same jak w Afrinie” – oświadczył Erdogan. Afrin to kontrolowany przez Kurdów kanton w ogarniętej wojną domową w Syrii. Tureckie wojsko prowadzi w tym rejonie od 20 stycznia operację zbrojną przeciw oddziałom kurdyjskim.

UE przestrzega Turcję przed działaniami wobec Cypru

Komisja Europejska przestrzegła Turcję przed „groźbami wobec Cypru”. Jak oceniła Bruksela, może to „zagrozić dobrym relacjom sąsiedzkim”. W poniedziałek władze cypryjskie poinformowały, że tureckie okręty wojenne po raz kolejny przeszkodziły pracującemu na zlecenie Cypru włoskiemu statkowi w poszukiwaniach podmorskich złóż …