Grecja i Macedonia znów spróbują się porozumieć ws. nazwy

Wicepremier Macedonii Bujar Osmani, źródło Flickr

Wicepremier Macedonii Bujar Osmani, źródło Flickr

Ciągnący się już trzecią dekadę spór o prawo do używania nazwy „Macedonia” blokuje akcesję tej byłej jugosłowiańskiej republiki do NATO i UE. Ateny uważają bowiem, że słowiańskie Skopje uzurpuje sobie tradycje helleńskie. Dwa sąsiadujące ze sobą kraje postanowiły jednak znów usiąść do rozmów i znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony.

 

Przedstawiciele władz w Skopje i Atenach usiądą do negocjacji pod koniec stycznia. Towarzyszyć im będzie mediator z ramienia ONZ. Strony zapowiadają, że planują szybko się porozumieć. „Chcemy znaleźć rozwiązanie w ciągu sześciu miesięcy. Rok 2018 może przynieść złotą szansę dla mojego kraju, aby uczynił poważny postęp w euroatlantyckiej integracji” – oświadczył macedoński wicepremier Bujar Osmani podczas wczorajszej (9 stycznia) wizyty w Atenach. „Pragniemy osiągnąć możliwie szeroki konsensus, aby rozwiązać konflikt, który ciąży nie tylko naszym krajom, ale także całemu regionowi od ponad 25 lat” – wtórował rzecznik greckiego rządu Dimitris Tzanakopoulos.

Na czym polega grecko-macedoński spór?

Grecko-macedoński spór trwa od 1991 roku, kiedy to Skopje ogłosiło niepodległość. Ateny od początku nalegały, aby nowy kraj nie korzystał z nazwy „Macedonia”. Nazwa ta pochodzi bowiem od krainy historyczno-geograficznej, która rozciąga się także na obszarze Grecji i Bułgarii. Co więcej, aż trzy greckie regiony noszą nazwy z użyciem słowa „Macedonia”. To Macedonia Zachodnia, Macedonia Środkowa oraz Macedonia Wschodnia i Tracja. Ateny uważają, że Skopje nie może używać nazwy regionu do określania całego kraju.

W Grecji panuje też oburzenie, że słowiańska Macedonia wykorzystuje do promocji oraz budowy własnej tożsamości antyczną grecką historię, przypisując sobie na przykład postać Aleksandra Wielkiego. Jego imieniem nazwano na przykład cywilne lotnisko w Skopje, a w kraju mnóstwo jest pomników twórcy największego helleńskiego imperium w historii. Chodzi nie tylko o historię i tradycję, ale także o oznaczenia handlowe, w tym produkty regionalne z obszaru całej historycznej krainy.

Skopje nie chce być jak Klingoni

Brak porozumienia odnośnie nazwy, blokuje Macedonii skuteczne kandydaturę do Unii Europejskiej oraz członkostwo w NATO. Grecja bowiem skutecznie utrudnia wszelkie procedury akcesyjne, żądając aby Skopje najpierw zmieniło nazwę kraju. Ateny nalegają, by używano na przykład przymiotnika. Na stole są propozycje nazw: Górna Macedonia lub Nowa Macedonia. Padały także propozycje Macedonia-Skopje lub Makedonija, ale obie odrzucił rząd w Atenach.

Z powodu braku porozumienia na forum międzynarodowym funkcjonuje określenie FYROM, co jest angielskim akronimem nazwy Była Jugosłowiańska Republika Macedonii (Former Yugoslavian Republic of Macedonia). Pod taką właśnie, mało rozpoznawalną dla kogokolwiek na świecie, nazwą Macedonia funkcjonuje w strukturach ONZ. Również UE stosuje takie właśnie nazewnictwo. Zirytowany tym faktem macedoński minister spraw zagranicznych Nikoła Dymitrow oświadczył w lipcu ubiegłego roku, że FYROM opisuje jego kraj równie dobrze jak nazwa kosmicznej rasy „Klingonów” z serialu science-fiction „Star Trek”.

Polityczna zmiana w Skopje otworzyła szansę na porozumienie

Obie strony podkreślają, że przełom we wzajemnych relacjach to skutek politycznej zmiany w Macedonii. Od czerwca Macedonią rządzi koalicja socjaldemokratów i partii albańskich. Gdy u władzy byli konserwatyści, Skopje obrało kurs na zwarcie z Atenami i nierzadko podgrzewało atmosferę chętnie sięgając po helleńskie wątki. Najwięcej pomników Aleksandra Wielkiego powstało właśnie w czasach gdy premierem był lider konserwatystów Nikoła Gruewski.

Wszystko wskazuje na to, że ewentualna nowa nazwa kraju będzie poddana pod głosowanie w ogólnonarodowym referendum. Dlatego, jak zapewnia obecny premier Zoran Zaew, negocjacje z Grecją muszą być toczone przy udziale opozycji, która będzie miała wpływ na podjętą decyzję. „Ostateczną decyzję podejmą zaś obywatele Macedonii” – zapewnia premier.  Jego zastępca – Bujar Osmani – przekonuje z kolei, że potrzebne jest odłożenie na bok emocji. „Wokół tej sprawy narosło wiele emocjonalnych warstw. Musimy je zdjąć i znaleźć racjonalne rozwiązanie” – przekonywał podczas wizyty w Atenach.