Granice zewnętrzne UE: Jest lista 15 państw uznanych za epidemicznie bezpieczne

UE zapowiada otwarcie swoich zewnętrznych granic wobec 15 państw (Photo by Imre Tömösvári on Unsplash)

UE zapowiada otwarcie swoich zewnętrznych granic wobec 15 państw (Photo by Imre Tömösvári on Unsplash)

Państwa członkowskie porozumiały się i ustaliły listę tzw. krajów bezpiecznych, czyli pozaunijnych państw, których obywatele mogliby wjeżdżać na teren UE. Komisja Europejska rekomenduje otwarcie dla nich granic 1 lipca. Na liście są m.in. Chiny, ale nie ma USA czy Rosji.

 

Negocjacje nad stworzeniem listy trwały niemal do ostatniej chwili. Obecna rekomendacja dotycząca zamknięcia zewnętrznych granic Strefy Schengen obowiązuje bowiem tylko do dziś (30 czerwca).

Decyzje dotyczące granic leżą w kompetencji państw członkowskich, dlatego KE nie może im w tej kwestii niczego nakazać. Ale Brukseli zależało, aby zewnętrzne granice Strefy Schengen zostały otwarte w sposób skoordynowany.

Państwa członkowskie znoszą bowiem równolegle także kontrole na unijnych granicach wewnętrznych, a w takiej sytuacji wystarczy otwarcie granicy zewnętrznej przez jedno tylko państwo, aby dany obywatel państwa trzeciego mógł podróżować dalej po niemal całej UE.

Dlatego zdecydowano się na stworzenie listy krajów, które zostaną oficjalnie uznane za epidemicznie bezpieczne. Kryterium stanowi odpowiednio niska dzienna liczna nowych zakażeń koronawirusem na 100 tys. mieszkańców.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA // W USA już ponad 2,6 mln zakażonych koronawirusem

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Jakie kryteria postawiono państwom trzecim?

Ostatecznie postanowiono, że pod uwagę będzie brana średnia liczba nowych przypadków z okresu 14 dni i nie może ona być wyższa niż średnia za taki sam okres dla całej UE. W połowie czerwca wynosiła ona 16 przypadków na 100 tys. mieszkańców.

Dodatkowym kryterium jest także malejący trend przyrostu zakażeń w ostatnich dwóch tygodniach, a także to jak dany kraj zareagował na pandemię, to znaczy czy przeprowadza odpowiednią liczbę testów, wprowadził zasady dystansowania społecznego i śledzi kontakty osób, u których wykryto zakażenie koronawirusem.

Dane państwom członkowskim będzie na ten temat dostarczać unijna wyspecjalizowana agencja ds. epidemii, czyli Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) z siedzibą w Solnej w Szwecji.

„Jest pewne, że nie możemy jeszcze w szeroki sposób otwierać granic zewnętrznych UE, ale doszliśmy już takiego momentu, w którym możemy to robić stopniowo. Ważne jednak, aby w krajach, których obywatele będą wjeżdżać na teren UE sytuacja epidemiczna była taka sama lub lepsza niż w państwach członkowskich” – mówiła kilka dni temu w Brukseli komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson.

Sprawa opracowania odpowiedniej listy krajów okazała się jednak bardzo trudna. Ambasadorowie państw członkowskich przy instytucjach europejskich dwukrotnie spotykali się w tej sprawie w Brukseli, ale nie udało im się osiągnąć kompromisu.

Część pozaunijnych krajów uruchomiła bowiem lobbing, starając się o dopisanie do unijnej listy. Ostatecznie, na wniosek chorwackiej prezydencji, uruchomiono tzw. procedurę pisemną i dziś popołudniu udało się ustalić ostateczną listę „państw bezpiecznych”.

Koronawirus: Rumunia i Serbia planowały zniesienie restrykcji. Zamiast tego wprowadzą nowe obostrzenia

Rumunia i Serbia zmagają się z wysokim wzrostem liczby zakażeń i jako kolejne bałkańskie kraje, po Słowenii i Chorwacji, ogłaszają wprowadzenie nowych restrykcji.

Jak państwa są na liście?

Znalazło się na niej 15 państw: Algieria, Australia, Kanada, Gruzja, Japonia, Czarnogóra, Maroko, Nowa Zelandia, Rwanda, Serbia, Korea Południowa, Tajlandia, Tunezja i Urugwaj. Jako piętnaste państwo dopisano do niej Chiny, ale warunkowo.

Warunkiem otwarcia granic jest bowiem nie tylko odpowiednio niska liczba nowych zakażeń, ale także otwarcie własnych granic dla obywateli UE. Pekin jeszcze takiej decyzji jednak nie podjął.

Dodatkowo obywatele mikropaństw europejskich – Andory, Monako, San Marino oraz Watykanu zostaną potraktowani tak, jakby byli rezydentami państwa członkowskiego UE. Restrykcje w przekraczaniu granicy zewnętrznej UE nie dotyczą też od początku pandemii obywateli unijnych, obywateli krajów spoza UE, ale należących do strefy Schengen oraz członków ich rodzin, a także obywateli państw trzecich będących rezydentami długoterminowymi w UE, jeśli chcą wracać do domu.

Na liście „państw bezpiecznych” zabrakło natomiast m.in. USA, Brazylii i Rosji, a także sąsiadujących z Polską Ukrainy oraz Białorusi. Wbrew wcześniejszym informacjom amerykańskiej prasy (m.in. „New York Timesa”) nie wpisano na listę również Kuby oraz Ugandy.

Lista krajów, których obywatele będą mogli wjeżdżać na teren UE, może być aktualizowana co dwa tygodnie przez Radę Unii Europejskiej po ścisłych konsultacjach z KE oraz odpowiednimi unijnymi agencjami i służbami.

Szczególnie USA zabiegały mocno, aby obywatele tego kraju też mogli od 1 lipca wjeżdżać na teren UE. Prezydent Donald Trump mówił też niedawno, że w najbliższym czasie amerykańskie granice mogłyby zostać otwarte dla obywateli państw unijnych wobec stale malejącej liczby nowych zakażeń w większości krajów członkowskich UE.

Ale w Stanach Zjednoczonych wciąż szybko przybywa nowych chorych. Sytuacja epidemiczne jest obecnie w tym kraju najtrudniejsza na świecie. Od początku pandemii stwierdzono już prawie 2,7 mln nowych zakażeń, czyli około 1/4 wszystkich zakażeń wykrytych na całym świecie. W USA zanotowano też najwięcej zgonów z powodu koronawirusa na świecie – ponad 129 tys.

Koronawirus: Pierwsze znosiły restrykcje. Teraz Chorwacja i Słowenia przygotowują się na drugą falę zakażeń

Chorwacja jako jedna z pierwszych w UE otworzyła granice dla turystów, a Słowenia ogłosiła koniec pandemii już w połowie maja. Jednak wraz ze wzrostem zakażeń koronawirusem w ostatnich dniach, oba kraje przygotowują się na drugą falę epidemii.

Polska i Hiszpania mają zastrzeżenia

Zastrzeżenia do unijnej listy „krajów bezpiecznych” zgłaszały jednak także same państwa członkowskie. Od głosu podczas pisemnego głosowania wstrzymała się m.in. Polska. Warszawa domagała się jeszcze większego zaostrzenia kryteriów, na podstawie których danych kraj byłby umieszczany na liście.

Według polskich władz powinno się do ustanowionych już kryteriów dopisać także wydolność służby zdrowia oraz inne wskaźniki, które określałyby wiarygodność sanitarną danego kraju. Ostatecznie jednak Warszawa zdecydowała się unijnej listy nie blokować, ale symbolicznie pokazała swój przeciw także jej nie popierając.

Natomiast Hiszpania postanowiła od jutra (1 lipca) wpuszczać obywateli tylko 13 państw z unijnej listy. Na razie do tego kraju nie wjadą Chińczycy i Marokańczycy. „Chcemy bowiem pełnej wzajemności. Czekamy aż Chiny będą wpuszczać wszystkich obywateli UE. Także Maroko na razie nie wpuszcza do siebie Hiszpanów” – powiedziała rzeczniczka władz w Madrycie Maria Jesus Montero.