Fenomen Cichanouskiej. Jak tłumaczka i gospodyni domowa stała się główną rywalką Łukaszenki

Kandydatka na prezydenta Białorusi Swiatłana Cichanouska podczas wiecu wyborczego w Baranowiczach, 2 sierpnia 2020 r. [Facebook, Страна Для Жизни, @strana888]

Kandydatka na prezydenta Białorusi Swiatłana Cichanouska podczas wiecu wyborczego w Baranowiczach, 2 sierpnia 2020 r. [Facebook, Страна Для Жизни, @strana888]

Prezydent Łukaszenka niejednokrotnie twierdził, że prezydentem Białorusi powinien być silny mężczyzna. Jego największą od lat konkurentką jest dziś jednak nauczycielka i tłumaczka z Grodna, która w ostatnich miesiącach zdobyła serca rodaków. W jaki sposób żona aresztowanego blogera stała się nową ikoną białoruskiej opozycji? Co zrobi po wyborach, jeśli pokona „ostatniego dyktatora” w Europie?

 

 

„Nie jestem politykiem”, powtarza jak mantrę kandydatka na prezydenta Białorusi Swiatłana Cichanouska. Podczas wieców i transmitowanych przemówień opowiada, że jest zwykłą białoruską nauczycielką, że kocha swoją rodzinę i boi się o jej przyszłość. „Nie ma we mnie żądzy władzy”, podkreśla.

Trudno o bardziej wyrazisty kontrast z Alaksandrem Łukaszenką – człowiekiem, który, zapytany w wywiadzie o przyszłość po ustąpieniu ze stanowiska, odpowiada, że „nie pamięta” życia przed prezydenturą i trudno jest mu wyobrazić sobie taki scenariusz. Człowiekiem, który wychodzi z założenia, że używanie siły wobec narodu jest uzasadnione, jeśli wynika z – subiektywnie pojmowanego – interesu narodowego.

Ale to nie Łukaszenka, który rządzi Białorusią od 26 lat, a właśnie Cichanouska, wspierana przez Weranikę Cepkałę i Maryję Kalesnikawą, zdobyła w ostatnim czasie popularność, jaką nie mogli pochwalić się od dawna opozycyjni działacze. Jej wiece gromadzą wielotysięczne tłumy.

Jak żona blogera stała się w oczach Białorusinów szansą na przełom i spełnienie marzenia o lepszym życiu? Czy ma szanse na zwycięstwo? A jeśli przegra – po wyborach za odważną kampanię będą jej groziły represje?

Już dziś wybory na Białorusi: Cichanouska ma powiązania z Kremlem? Soros chce obalić Łukaszenkę?

Wszystko co trzeba wiedzieć o wyborach prezydenckich na Białorusi.

Żona opozycjonisty

Do niedawna o Cichanouskiej niewiele słyszano. Niektórzy kojarzyli ją jako żonę Siarhieja Cichanouskiego, twórcy kanału na YouTube „Strana dla żyzni” (ros. kraj do życia), utworzonego półtora roku temu. Cichanouski stał się jednym z czołowych białoruskich opozycjonistów nowej ery – ery internetu i mediów społecznościowych.

Swiatłana Cichanouska jest niespełna 38-letnią językoznawczynią i pedagogiem, absolwentką Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego w Mozyrzu. Początkowo miała „kandydować” na Pierwszą Damę. W internecie trudno jednak znaleźć jakiekolwiek ślady jej działalności sprzed decyzji o zaangażowaniu w politykę.

Raczej usuwała się w cień, mocno wspierając jednak męża w jego działalności. To Siarhiej Cichanouski miał ubiegać się o najwyższy urząd w państwie, ale życie pokrzyżowało te plany.

Białorusini mają dość? W Mińsku największa demonstracja od lat / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 31 lipca.

Kandydatka „z miłości”

Historia potoczyła się inaczej. Cichanouski nie otrzymał prawa startu w wyborach. Wkrótce po tym aresztowano go. Wtedy Swiatłana postanowiła, że skoro jemu nie pozwolono… to wystartuje ona. Jak sama podkreśla, była to całkowicie spontaniczna decyzja. „Siarhiej działał sam, a w domu nie rozmawialiśmy o polityce. (…) Kiedy trafił do aresztu, (…) wróciłam do mieszkania i zastanawiałam się, jak mu pomóc, jak go wesprzeć”, opowiada Cichanouska w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.

„Wiedziałam, jak ważna jest dla niego sprawa, którą się zajmował, jeżdżąc po miastach i rozmawiając ze zwykłymi ludźmi. Domyślałam się, że ciężko przeżywa to, że nie może tego kontynuować. Zupełnie spontanicznie, bez konsultacji z kimkolwiek, podjęłam decyzję, by zarejestrować się zamiast niego”, wspomina.

Jak zareagował sam Cichanouski na decyzję żony? „Początkowo mocno się zdziwił, bo jestem spokojną osobą, bez jakichkolwiek ambicji politycznych. Chyba nie myślał, że jestem do tego zdolna. Ale potem powiedział, że jest dumny z mojej decyzji i bardzo się z niej cieszy”, mówi żona blogera.

Cichanouska mówi o sobie, że kandyduje z miłości do męża. Podkreśla, że nie pragnie władzy, a prezydentem chce zostać tylko po to, by uwolnić więźniów politycznych i przeprowadzić sprawiedliwe wybory. „Nie jestem politykiem. To mój mąż, Siarhiej Cichanouskij, chciał kandydować na prezydenta Republiki Białoruskiej. Właśnie za to przebywa teraz w więzieniu. Ja natomiast chcę zostać prezydentem po to, by przywrócić sprawiedliwość w tym kraju”, mówiła w jednym ze swoich orędzi opublikowanych w internecie.

„Postanowiłam kontynuować dzieło mojego męża i zgłosić swoją kandydaturę na prezydenta zamiast niego. Władze nie zarejestrowały Siarhieja Cichanouskiego i innych silnych kandydatów: Wiktara Babaryki i Walerego Cepkały, ale zarejestrowały mnie. To jest teraz moja misja: sprawić, by nadzieje Białorusinów stały się rzeczywistością”, mówi opozycyjna kandydatka.

Białoruś: Rośnie napięcie przed wyborami prezydenckimi

Trwa karnawał opozycji przed wyborami prezydenckimi. Jednak władze nie odpuszczają. „Nie pozwolę na żaden majdan”, podkreślił Aleksandr Łukaszenka.

Od żony więźnia politycznego do ikony białoruskich nadziei

Dlaczego nie zablokowano jej kandydatury, jak stało się to z trzema wspomnianymi działaczami? Sama Cichanouska uważa, że z początku nie była traktowana poważnie. „Zarejestrowali mnie, żebym stała się memem, myśleli, że będę powodem do żartów. Że Łukaszenka poczuje się lepiej mając taką rywalkę. A ludzie zaczęli postrzegać mnie inaczej – jako silną kobietę, która może nie tylko stanąć w obronie męża, ale i kraju. Sama nie sądziłam wówczas, że znajdę w sobie tyle siły”, powiedziała w wywiadzie z „Gazetą Wyborczą”.

Z początku Cichanouska nie chciała pokazywać się publicznie. Była zbyt nieśmiała, żeby przemawiać przed tłumami. Wolała nagrywać swoje wystąpienia i publikować je w internecie. Z czasem jednak przeszła metamorfozę i ze skromnej mieszkanki Grodna stała się gwiazdą dla białoruskiego społeczeństwa.

Jej wiece organizowane w całej Białorusi, gromadziły za każdym razem wielotysięczne tłumy, zaś ludzie z białą wstążką na ręce – którą Cichanouska i jej sztab uczynili symbolem nadziei na wolność – stali się w ciągu zaledwie kilku tygodni powszechnym widokiem.

Dziennikarz Biełsatu: Cichanouska potrzebuje cudu, by wygrać z Łukaszenką, ale poradzi sobie z rządzeniem [WYWIAD]

W ostatnim czasie bardzo wielu Białorusinów doszło do wniosku, że są już zmęczeni jego rządami i oczekują zmian”, mówi dziennikarz telewizji Biełsat Zmicier Jahorau.

Cichanouska jak Zełenski? Kobieta „z ludu” twarzą zmian na Białorusi?

Cichanouska jest odbierana jako kobieta „z ludu”, uważa Yaroslav Bekish z McCain Institute. „Właśnie taką osobę, pochodzącą z ich środowiska i podobną do nich, Białorusini chcą widzieć w roli lidera zachodzących w państwie przemian”, tłumaczy rozmówca EURACTIV.pl.

Postać Cichanouskiej przywodzi na myśl zeszłoroczne wybory prezydenckie na sąsiedniej Ukrainie, w których zwyciężył Wołodymyr Zełenski, komik, aktor i również polityczny nowicjusz. Zdaniem naszego rozmówcy, który był obserwatorem wyborów na Ukrainie, kandydaci pochodzący „z ludu” są dla społeczeństwa bardziej autentyczni. Ludzie wierzą, że właśnie takie osoby, które nie są uwikłane w dotychczasowe polityczne układy, mogą doprowadzić do realnych zmian.

„Duże znaczenie ma fakt, że nie reprezentuje ona żadnej partii ani organizacji”, wyjaśnia Yaroslav Bekish. Jak podkreśla ekspert, Białoruś według badań jest jednym ze światowych „liderów” w kwestii braku zaufania społeczeństwa do instytucji i różnego rodzaju organizacji – nie tylko do rządu, ale też do firm czy partii politycznych. To właśnie, zdaniem eksperta, odróżnia Cichanouską i innych przedstawicieli „nowej” opozycji od ich poprzedników, działaczy partyjnych.

Rosyjski dyplomata: Zatrzymanie Rosjan na Białorusi to "tylko pretekst"

Moskwa oczekuje szybkiego zwolnienia zatrzymanych.

Postulaty Cichanouskiej przekonują obywateli

Aby zrozumieć wysokie zaufanie Białorusinów do Swiatłany Cichanouskiej, wystarczy obejrzeć fragmenty jej przemówień. Z jej głosu i postawy emanuje pewność siebie, ale przede wszystkim przekonanie o słuszności obranej drogi. Jest autentyczna i sprawia wrażenie głębokiego zrozumienia problemów zwykłych obywateli.

„Cichanouska jest postacią, z którą Białorusini łatwo mogą się utożsamić”, mówi Yaroslav Bekish. „Prezentuje się jako osoba, której głównym obszarem działania są kwestie etyczne, które dotyczą przecież całego społeczeństwa”, wyjaśnia ekspert, dodając, że oczywiście jako kandydatka na prezydenta Cichanouska musi zajmować się także polityką, jednak nawet w tym aspekcie jest ona przedstawicielką odczuć narodu. „Wyraża głośno to samo oburzenie, niedowierzanie, a często także i uczucie apatii, które czują Białorusini”, tłumaczy Bekish.

A gdzie w tym wszystkim program polityczny? Jak wyjaśnia nasz rozmówca, szczegółowy program to dla białoruskich wyborców drugorzędna kwestia. „Wyborcy po prostu przestali o to pytać”, mówi. „Ludzie głosują przede wszystkim przeciwko, a nie za czymś. Głosują za zmianami. Za tym, żeby w kraju było dobrze”, tłumaczy.

„Cichanouska nie przedstawiła dokładnego programu wcale nie dlatego, że nie może go opracować. Po prostu nie na tym polega jej zadanie. Jej celem jest odsunięcie reżimowej władzy i stworzenie warunków do organizacji wolnych wyborów. To jedyny punkt w jej programie i właśnie za to obywatele ją poparli”, mówi Yaroslav Bekish.

Białoruś: Cichanouska przedstawiła program wyborczy

Kandydatka na prezydenta Białorusi w nadchodzących wyborach Swiatłana Cichanouska przedstawiła swój program wyborczy.

Z jednej strony pogarda. Z drugiej represje

Łukaszenka postrzega kobiety, które rzuciły mu wyzwanie jako poważne zagrożenie? Prezydent stara się stworzyć pozory lekceważenia kandydatury Cichanouskiej, jak i wspierających ją Cepkały i Kalesnikawej. „Te trzy nieszczęsne dziewczynki nie wiedzą, co czytają ani co robią”, powiedział niedawno białoruski przywódca.

Czyny wskazują jednak na coś zupełnie innego niż słowa. Cichanouska zmuszona była wysłać swoje dzieci za granicę, ponieważ otrzymywała od władz groźby ich odebrania. Administracja państwowa zaczęła blokować jej wiece, a szefowa sztabu kandydatki Maryja Moroz została aresztowana. To pokazuje, że Łukaszenka z niepokojem obserwuje rosnąca popularność kontrkandydatki.

Według Yaroslava Bekisza, nie ma powodu, by sądzić, że w razie wygranej Łukaszenka postąpi tym razem inaczej, niż dotychczas, i nie będzie próbował stłumić antyrządowych ruchów przez masowe aresztowania. „Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia, jestem pewien, że wszyscy, którzy w taki czy inny sposób byli aktywni politycznie, sprzeciwiając się władzom, staną się ofiarami brutalnych represji”, mówi nasz rozmówca.

Białoruś: Niedoszły kandydat na prezydenta wyjechał z kraju. Łukaszenka przestraszył się jego żony?

Walery Capkała, jeden z dwóch polityków niedopuszczonych do sierpniowych wyborów prezydenckich na Białorusi wyjechał z kraju. Wraz z żoną i dziećmi przebywa w Moskwie. Inny niedopuszczony do startu polityki – Wiktar Babaryka – trafił zaś do aresztu.

Co dalej przed Białorusią?

„Wierzę w nasze zwycięstwo, w szansę na zmiany, które może ono przynieść Białorusi i wszystkim jej mieszkańcom”, mówi Cichanouska. Jeśli tak się stanie, jej plan jest jasny: uwolnienie niesłusznie skazanych z powodów politycznych, przeprowadzenie wolnych wyborów i ustąpienie ze stanowiska.

Co jednak, jeśli się nie uda? „Nie czuję się politykiem, choć wszyscy powtarzają, że nim jestem. Nie jestem dyplomatką, nie jestem sprytna, nie promuję swojego poglądu na świat. Jestem zwykłym człowiekiem. Niektórzy śmieją się ze mnie mówiąc, że kurze domowej zachciało się władzy. To nieprawda. Podjęłam tę decyzję i jestem odpowiedzialna za swoje działania i za ludzi, którzy mnie wspierają i walczą ze mną, ale później odejdę”, mówi.

Ale czy Białorusini, dla których stała się bohaterką, niezależnie od wyborczego wyniku pozwolą jej tak po prostu odejść z polityki?