Brexit: Francja grozi wetem umowy handlowej z Wielką Brytanią. „Każdy ma prawo weta”

Francuski minister ds. europejskich Clément Beaune [Twitter, @CBeaune]

Francuski minister ds. europejskich Clément Beaune / Foto via Twitter [@CBeaune]

Paryż nie wyklucza zablokowania porozumienia w sprawie przyszłych relacji handlowych UE z Wielką Brytanią, zagroził minister ds. europejskich. Zapowiedział, że Francja użyje weta, jeśli wynegocjowana umowa będzie niekorzystna dla tamtejszych przedsiębiorców i obywateli.

 

„Chcę powiedzieć naszym rybakom, producentom i obywatelom, że nie zaakceptujemy umowy na złych warunkach”, oświadczył francuski minister ds. europejskich Clément Beaune na antenie radia Europe 1.

„Jeśli dojdzie do porozumienia, poddamy roboczą treść umowy własnej analizie. Gdyby okazała się niekorzystna, sprzeciwimy się jej. Każdy kraj ma prawo weta, więc jest to możliwe”, stwierdził.

Minister zapewnił, że Paryż będzie bronił krajowych interesów na szczeblu europejskim. „Francji zależy na interesach rybaków oraz na handlu na sprawiedliwych warunkach, ale myślę, że to samo odnosi się także do naszych partnerów”, wyjaśnił.

Okres przejściowy w relacjach Wielkiej Brytanii z Unią Europejską zakończy się 31 grudnia. Francja po raz pierwszy otwarcie wspomina o możliwości zawetowania brexitowego porozumienia.

Zawarcie umowy coraz mniej prawdopodobne

Wznowione w tym tygodniu negocjacje między UE a Wielką Brytanią w sprawie umhttps://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna-ue/news/hahn-nord-stream-2-etiopia-bialorus-praworzadnosc-szczepionka-duda-morawiecki-trump-usa-biden-koronawirus-covid/owy handlowej to zdaniem Brytyjczyków rozmowy „ostatniej szansy” na rozsądne uregulowania prawne w kwestii przyszłych relacji między Wspólnotą a Londynem. Jak jednak powiedział w komentarzu dla telewizji BBC jeden z wyższych brytyjskich urzędników, szanse na taki rozwój spraw są mało prawdopodobne.

Beaune w przeszłości twierdził, że brak jakiejkolwiek umowy handlowej byłby lepszą opcją, niż zła umowa. Jak przyznał teraz, „nie da się ukryć”, że niepowodzenie negocjacji jest realne. „Musimy się przygotować na scenariusz bez umowy”, podkreślił.

„Brussels Times” wskazuje, że niepowodzenie negocjacji i brak porozumienia poważnie wpłynie na sytuację gospodarczą zarówno UE, jak i Zjednoczonego Królestwa. Zostałyby bowiem wówczas zastosowane zasady Światowej Organizacji Handlu, co oznaczałoby cła i kontrole celne na szeroką skalę.

W czwartek Clément Beaune oraz premier Jean Castex odwiedzili przybrzeżne miasta Calais i Boulogne-Sur-Mer, by zdać relację mieszkańcom o przygotowaniach do zakończenia przez Wielką Brytanią okresu przejściowego po brexicie oraz okazać wsparcie miejscowym rybakom.

Francja: Nie żyje były prezydent Valery Giscard d'Estaing

Giscard d’Estaing był prezydentem Francji w latach 1974-81.

Michel: Potrzeba zgody obu stron

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel oświadczył wczoraj (4 grudnia), że Unia Europejska nie wyrazi zgody na umowę, której warunki nie będą sprawiedliwe dla obu stron negocjacji. Przypomniał także, że porozumienie wymaga akceptacji ze strony wszystkich 27 krajów Wspólnoty.

„Do zawarcia umowy potrzebna jest zgoda obu stron”, zaznaczył Belg podczas konferencji prasowej z okazji rocznicy objęcia przez niego urzędu szefa Rady Europejskiej. Podkreślił jednak, że UE chce umowy z Londynem. „Dlatego od samego początku staraliśmy się być lojalnym partnerem w negocjacjach”, wyjaśnił.

Michel zastrzegł jednak, że Bruksela przygotowana jest także na scenariusz bez umowy, jeśli Wielka Brytania nie zgodzi się na minimalne warunki przedstawione przez UE. „Chcemy porozumienia, ale oczywiście nie za wszelką cenę. Kluczowa jest tutaj kwestia równych warunków. Zawarta umowa musi być akceptowalna dla wszystkich państw członkowskich (UE – red.), powiedział.

Według niego Wielka Brytania musi podjąć decyzję, czy utrzymanie ścisłych więzi gospodarczych z Unią Europejską jest warte podporządkowania się unijnym standardom. „Szanuję suwerenność Brytyjczyków”, zapewnił, dodając, że „wybór standardów, jakie mają obowiązywać w tym kraju w przyszłości należy do brytyjskiego rządu i samych obywateli.

Brexit: Ostatnia szansa na porozumienie Wielkiej Brytanii z UE? "To decydujący tydzień"

Okres przejściowy w relacjach Wielkiej Brytanii z UE dobiega końca, tymczasem między Brukselą a Londynem pozostało jeszcze kilka kwestii spornych.

Kwestie sporne w negocjacjach

Mimo że na większości pól osiągnięto już wspólne stanowiska, to między Wielką Brytanią a UE pozostało jeszcze co najmniej kilka kwestii stanowiących przeszkodę w ostatecznym porozumieniu,

Główną „kością niezgody” między Brukselą a Londynem jest sprawa rybołówstwa. Wielka Brytania domaga się pełnego dostępu do unijnego rynku swoich produktów rybnych, ale UE oczekuje w zamian takiego samego dostępu do brytyjskich łowisk, jaki ma obecnie. To z kolei jest nie do zaakceptowania dla Downing Street, a jeszcze bardziej dla brytyjskich rybaków, którzy w nadziei na niezależną politykę rybołówstwa masowo poparli brexit.

Inną sporną kwestią jest dostęp Wielkiej Brytanii do jednolitego rynku UE. Zwracając się do unijnych ambasadorów, główny negocjator UE w rozmowach ze Zjednoczonym Królestwem Michel Barnier po raz kolejny oświadczył, że Unia nie zgadza się na selektywne podejście Wielkiej Brytanii polegające na wybieraniu korzystnych dla siebie rozwiązań i sprzeciwie wobec kosztów, jakie wiążą się z tymi korzyściami (ang. „cherry-picking”). Jak zaznaczył, Wspólnota oczekuje wzajemności w dostępie do rynków.

Pełnego porozumienia nie ma także w kwestii standardów w ochronie środowiska, prawach pracy czy bezpieczeństwie żywności. Obie strony zgodziły się na utrzymanie wysokich standardów, jednak nie ma zgody, kto ma je wyznaczać i weryfikować. Bruksela obawia się, że w przyszłości jedna ze stron może zacząć obniżać standardy, by zyskać przewagę konkurencyjną.