Finlandia zatrzymała na granicy z Rosją cenne obrazy. Kolejny skutek międzynarodowych sankcji

Jedna z sal w petersburskim Ermitażu, żródło: Flickr, fot. Richard Mortel (CC BY 2.0)

Jedna z sal w petersburskim Ermitażu, żródło: Flickr, fot. Richard Mortel (CC BY 2.0)

Fińskie służby celne potwierdziły zatrzymanie na granicy z Rosją ciężarówek wiozących cenne obrazy do galerii w Sankt Petersburgu i Moskwie. Cała sytuacja jest następstwem międzynarodowych sankcji, jakie nałożono na Rosję w związku z inwazją na Ukrainę.

 

 

O tym, że doszło do zatrzymania po fińskiej stronie granicy rosyjskich ciężarówek poinformowała rosyjska agencja informacyjna Interfax. Transport miał jako miejsca docelowe podane Galerię Tretiakowską w Moskwie oraz Muzeum Ermitaż w Sankt Petersburgu.

Wojna w Ukrainie [AKTUALIZACJA] / USA chcą zawieszenia Rosji w Radzie Praw Człowieka ONZ

Tymczasem Ukraina wciąż stawia zacięty opór siłom agresora.

Kreml potwierdza zatrzymanie obrazów

W pojazdach znajdują się cenne obrazy, ale nie podano jakich autorów ani z jakiego okresu. Według specjalnego pełnomocnika Kremla ds. międzynarodowej współpracy kulturalnej Michaiła Szwydkoja obrazy wracały z dwóch festiwali artystycznych we Włoszech, gdzie prezentowano rosyjską sztukę.

Szwydkoj wprost powiedział, że przyczyną całej sytuacji są „ostatnie sankcje nałożone na Rosję przez Unię Europejską”. Całą sytuację nazwał jednak „przejściowymi opóźnieniami”. Zapewnił też, że rosyjskie służby dyplomatyczne w Finlandii starają się sprawę jak najszybciej wyjaśnić.

„Ponieważ należące do Rosji dobra znajdują się obecnie w różnych krajach na świecie, wiele ambasad jest obecnie zaangażowanych w takie sprawy. Oczywiście Ministerstwo Kultury stara się też interweniować na swoim poziomie. Także rosyjskie muzea, które wypożyczyły swoją własność na zagraniczne wystawy, pracują nad tym, aby wszystko wróciło do macierzystych miejsc”, powiedział Szwydkoj agencji Interfax.

Fińskie służby celne potwierdziły, że zatrzymały ciężarówki z rosyjską sztuką i obecnie trwa sprawdzanie czy jakieś znajdujące się w pojazdach przedmioty powinny być zgodnie z unijnymi sankcjami zatrzymane.

Niemcy, Francja i Litwa wyrzucają rosyjskich dyplomatów, a Rosja bierze “odwet wizowy”

W reakcji na masakrę w Buczy Niemcy zdecydowały się wydalić z kraju 40 rosyjskich dyplomatów.

Polowanie na majątki rosyjskich oligarchów

W wielu unijnych krajach służby obecnie przejmują w celu ich zamrożenia majątki należące do osób, które znalazły się na czarnych listach sankcyjnych za ich związki z Kremlem oraz rosyjską inwazją na Ukrainę. Taki los spotkał np. wille, jachty czy luksusowe samochody należące do części rosyjskich oligarchów.

Trwa zatem sprawdzanie czy zatrzymane na fińskiej granicy obrazy rzeczywiście należą do rosyjskich instytucji, które nie są objęte sankcjami czy też są własnością osób i instytucji, które sankcjom podlegają.

Rosyjskie instytucje kulturalne czy placówki muzealne nie są sankcjami objęte, ale czarna unijna lista jest już dosyć długa. Jednocześnie część europejskich placówek kulturalnych sama z siebie zrywa lub zawiesza współpracę z instytucjami rosyjskimi. Odwoływane były też koncerty czy występy rosyjskich artystów w wielu krajach członkowskich UE.

Sankcje na Rosję: Będzie zakaz handlu?

Unijni przywódcy zastanawiają się nad piątym pakietem sankcji, w związku z masakrą, jakiej dopuścili się Rosjanie w ukraińskim mieście Bucza.

Gliński: To nie czas na Czechowa czy Puszkina

Wczoraj (4 kwietnia) w Luksemburgu odbyło się spotkanie unijnych ministrów odpowiedzialnych za kwestie kultury i mediów. Rozmawiano tam zarówno o przekazaniu wsparcia dla ukraińskich placówek kulturalnych czy muzealnych (zabiega o to m.in. Polska), a także o wprowadzeniu na terenie UE całkowitego zakazu retransmisji tych rosyjskich mediów, które prezentują kremlowską propagandę. Dotąd na taki krok zdecydowała się we własnym zakresie część państw członkowskich.

Polski wicepremier, a jednocześnie minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński apelował także o wstrzymanie prezentowania rosyjskiej kultury w UE, bo w jego ocenie bywa ona zaprzęgana do „machiny propagandowo-wojennej Kremla”.

„W tej chwili nie ma czasu na rosyjski balet, nie jest też dobry sezon na Czechowa, czy nawet Puszkina. Co innego jest oczywiście to, że doceniamy osiągnięcia tej kultury w muzyce czy w literaturze, bo one są na najwyższym poziomie, ale ze względu na kontekst – mamy do czynienia z krajem, który oszalał, który za pomocą brutalnej siły, zabijania ludzi, cywilów, dzieci, próbuje realizować obłędne cele polityczne”, oświadczył w Luksemburgu Gliński.