Federica Mogherini uda się do Waszyngtonu ws. umowy z Iranem

Federica Mogherini // Źródło: European External Action Service - Europa.eu

Federica Mogherini // Źródło: European External Action Service - Europa.eu

Wysoka Przedstawiciel UE ds. zagranicznych i bezpieczeństwa uda się do stolicy Stanów Zjednoczonych, aby rozmawiać o zapowiedzi wycofania się przez USA z umowy nt. irańskiego programu atomowego. Decyzja w tej sprawie wzbudziła w Europie wiele kontrowersji i spotkała się ze sprzeciwem ze strony UE.

 

Federica Mogherini poinformowała o planach swojej podróży do Waszyngtonu podczas poniedziałkowego spotkania unijnych ministrów spraw zagranicznych w Luksemburgu. Sami ministrowie wyrazili natomiast głębokie zaniepokojenie decyzją prezydenta USA Donalda Trumpa, aby nie certyfikować dotychczasowej realizacji przez Iran postanowień zawartej w 2015 r. umowy. Trump jednocześnie zaapelował do amerykańskiego Kongresu, aby przywrócił sankcje nałożone na Teheran za rozwijanie wojskowego programu nuklearnego. Zapowiedział też opracowanie nowych restrykcji wobec Korpusu Strażników Rewolucji, elitarnej i bardzo potężnej irańskiej organizacji militarnej.

Przeciw decyzji prezydenta USA ostro zaprotestowała Europa. Sygnatariuszami sześciostronnego porozumienia, oprócz Waszyngtonu i Teheranu, były bowiem także Berlin, Londyn, Moskwa, Paryż oraz Pekin. Swoje negocjacje z Iranem prowadziła również UE. Federica Mogherini krótko po ogłoszeniu stanowiska Donalda Trumpa zadzwoniła do amerykańskiego sekretarza stanu Rexa Tillersona. Oświadczyła także, że „porozumienie z Iranem nie jest dwustronne i żaden kraj nie może go zerwać samodzielnie”. „Prezydent USA ma miele mocy, ale tej akurat nie ma” – mówiła Mogherini. Swoje krytyczne oświadczenia wydali także Emmanuel Macron, Angela Merkel i Theresa May.

UE krytykuje Donalda Trumpa ws. Iranu

„Prezydent USA nie ma uprawnień, aby unieważnić umowę nuklearną z Iranem” – oświadczyła Wysoka Przedstawiciel UE ds. zagranicznych i bezpieczeństwa Federica Mogherini. To reakcja na zapowiedź Donalda Trumpa, że nie certyfikuje on porozumienia z Teheranem, którego wynegocjowanie zajęło społeczności międzynarodowej …

Europa krytykuje USA ws. Iranu

W oświadczeniu po poniedziałkowym posiedzeniu unijnych ministrów spraw zagranicznych napisano, że „UE potwierdza swoje przywiązanie do kontynuowania pełnej i efektywnej komplementacji wszystkich części porozumienia”. Zapowiedziano także, że możliwe jest nałożenie na Iran innych restrykcji, gdyby doszło do niepokojących wydarzeń w innych obszarach. „Podczas gdy UE wyraża swoje wątpliwości co do irańskiego programu rakiet balistycznych oraz rosnącego za sprawą Iranu napięcia w regionie, to jednak uznaje, iż należy odnieść się do tych kwestii poza obszarem umowy nuklearnej, czyli w odrębnym formacie i na odpowiednich forach” – czytamy w dokumencie.

Osobne oświadczenie ws. umowy nuklearnej z Iranem mają także wydać przywódcy państw członkowskich UE podczas czwartkowo-piątkowego szczytu w Brukseli. W ciągu pierwszego roku obowiązywania umowy, w myśl której stopniowo znoszone są nałożone na Iran międzynarodowe sankcje gospodarcze, wymiana handlowa między UE a Iranem wzrosła o 79 proc. Takie dane przedstawiła Europejska Służba Działań Zewnętrznych.

Unijni ministrowie spraw zagranicznych podkreślili też, że Europa jest gotowa do aktywnego promowania większej stabilności i pokoju w regionie Bliskiego Wschodu. Decyzję Donalda Trumpa o niecertyfikowaniu porozumienia ministrowie uznali zaś za „kwestię amerykańskich procesów wewnętrznych”. Dosadniej ujął to ustępujący szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel. „Wygląda na to, że priorytetem obecnego amerykańskiego prezydenta jest zniszczenie wszystkich dokonań jego poprzednika. Mam na myśli reformę systemu opieki zdrowotnej, paryskie porozumienie klimatyczne, a teraz bardzo ważną umowę nuklearną z Iranem” – mówił.