Jedyny kraj UE bez umowy granicznej z Rosją ratyfikuje w końcu stosowne porozumienie?

Estonia, Rosja, Unia Europejska, NATO, traktat graniczny, Putin, Ukaina1920, rosja bolszewicka

Według minister spraw zagranicznych Evy-Marii Liimets czas na uregulowanie sprawy traktatugranicznego między Estonią i Rosją. / Foto via flickr (CC BY-NC-ND 2.0) [Latvian Foreign Ministry]

Nowy rząd Estonii wykazuje gotowość do formalnego rozwiązania sporu granicznego z Rosją. Estonia jest jedynym krajem UE bez traktatu granicznego z Rosją, pisze Pekka Vänttinen z EURACTIV.com.

 

 

Estonia jest jedynym państwem UE i NATO, które nie ratyfikowało traktatu granicznego z Rosją i jako ostatnie z państw bałtyckich, podpisało porozumienie ws. wspólnej granicy po rozpadzie ZSRR.

Poprzedni rząd Estonii pod wodzą Jüri Ratasa uznawał istniejącą linię graniczną za „linię administracyjną” i „granicę tymczasową”, natomiast władze Rosji uznawały wspólną granicę za ustaloną i nie zgadzają się od lat się na jakiekolwiek pertraktacje w tej sprawie.

Kraje podpisały traktat w 2005 r., ale Rosja wycofała się po tym, jak Estonia zażądała przywrócenia granicy z Rosją zgodnej z układem z Tartu z 1920 r. Moskwa traktuje bowiem ten układ jako dokument historyczny bez mocy prawnej.

Długa historia sporu

Spór graniczny między Estonią i Rosją rozpoczął się po rozpadzie ZSRR. Chodziło wtedy m.in. o tekst estońskiej preambuły do ustawy ratyfikacyjnej, w której jeden z zapisów odwołuje się do deklaracji parlamentu Estonii z 1992 r., o „bezprawnej aneksji” Estonii przez ZSRR. W 2012 r. na żądanie Rosji do traktatów granicznych dodano jednak zapis o braku wzajemnych roszczeń terytorialnych.

Spór dotyczy ziem, które Estonia uzyskała w wyniku układu pokojowego z Tartu z 1920 r., czyli wschodniego brzegu Narwy z miastem Jaanilinn (ros. Iwangorod) na północy oraz ziemi peczorskiej (est. Petserimaa) na południu. Zostały one włączone do Związku Radzieckiego w 1940 r., ale do dziś granica prowadzi wzdłuż linii dzielącej dawne republiki ZSRR, a nie według układu z Tartu.

Strona rosyjska obstaje od lat bowiem przy stanowisku, że układ ten stracił ważność po wejściu Estonii w skład ZSRR, co – jak to określa Kreml – nastąpiło „w wyniku wewnętrznych procesów w Estonii”. Tymczasem o przebiegu tych granic – podobnie jak granic Polski, Litwy, Łotwy, Finlandii i Rumunii – przesądził układ między Hitlerem-Stalinem zawarty podpisany przez ministrów spraw zagranicznych Niemiec i ZSRR Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa 23 sierpnia 1939 r.

Układ z Tartu

Układ zawarty w lutym 1920 r. w Tartu między Estonią a Rosyjską Federacyjną Socjalistyczną Republiką Radziecką zakończył wojnę estońsko-bolszewicką. Na mocy tego traktatu Moskwa potwierdziła uznanie niepodległości Estonii (do 1917 r. wchodzącej w skład Imperium Rosyjskiego) i uznała swojego sąsiada “po wieczne czasy”. Rosja straciła natomiast na rzecz Estonii 41 tys. km2 terytorium

Dokument stanowił ponadto o zwrocie Estonii dzieł sztuki zrabowanych i wywiezionych do Rosji, przewidywał możliwość powrotu do kraju Estończyków, a także o wypłacie i 15 mln złotych rubli z tytułu udziału Estonii w życiu gospodarczym przedrewolucyjnej Rosji.

Układem z Tartu nazwa się również traktat zawarty w tym samym roku i w tym samym mieście regulujący stosunki między ZSRR a Finlandią.

Estonia gotowa na krok do przodu

Tallinn oraz Moskwa podpisały nowe porozumienie w 2014 r., ale nie zostało jeszcze ratyfikowane przez żaden kraj z powodów politycznych. Od tamtej pory trwa konflikt ukraińsko-rosyjski, który skutecznie „zamroził” jakiekolwiek rozmowy. Jednak Estonia jest teraz gotowa do rozwiązania sporu.

Rząd jest gotowy „iść naprzód” w celu wzmocnienia bezpieczeństwa, powiedziała minister spraw zagranicznych Eva-Maria Liimets we wtorkowej rozmowie z portalem ERR News, dodając, że „Estonia może zrobić pierwszy krok”. Liimets ma nadzieję, że Rosjanie byliby zainteresowani dokończeniem procesu ratyfikacji umowy.

Z kolei opozycyjna Estońska Konserwatywna Partia Ludowa (EKRE) zapowiedziała w czwartek (18 lutego), że zablokuje ratyfikację traktatu, jeżeli rząd będzie dążył do jego przegłosowania w parlamencie.