Erdogan u Trumpa w Białym Domu

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i prezydent USA Donald Trump, źródło: White House, fot. Shealah Craighead (CC0 Public Domain)

Prezydent Turcji złożył wizytę w Waszyngtonie, gdzie spotkał się z prezydentem USA. „Jestem wielkim fanem Erdogana i jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi” – oświadczył Trump. Ale podczas rozmowy poruszono dużo trudniejsze tematy niż osobiste relacje obydwu przywódców.

 

Jeszcze kilka tygodni temu Donald Trump groził „zniszczeniem tureckiej gospodarki”, a Recep Tayyip Erdogan wyrzucał do kosza listy od amerykańskiego prezydenta. Teraz prezydent Turcji witamy był w Białym Domu z honorami, a Trump oświadczył: „Mamy świetne relacje. Prezydent Erdogan i ja jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Jestem jego wielkim fanem”. „Turcja jest dla nas bardzo ważnym, strategicznym partnerem” – dodał prezydent USA.

USA krytyczne wobec tureckich działań w Syrii

Jednak amerykańsko-tureckie relacje nie są aż tak dobre, jakby to wynikało ze słów Trumpa. Nad Turcją wciąż wisi widmo amerykańskich sankcji za militarną interwencję przeciw bojownikom kurdyjskim w północnej Syrii. Ankara postrzega kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), wchodzące w skład opozycyjnych wobec reżimu Baszara Asada Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) jako organizację terrorystyczną. Ale jeszcze kilka miesięcy temu bojownicy YPG walczyli ramię w ramię z oddziałami amerykańskimi przeciw Państwu Islamskiemu.

Pentagon do tego stopnia ufał Kurdom, że naprowadzali oni amerykańskie bombowce na cele naziemne. To wycofanie się w październiku 1 tys. amerykańskich żołnierzy z północnej Syrii stało się jednak dla Turcji impulsem do rozpoczęcia operacji wojskowej przeciw YPG, której celem było odepchnięcie Kurdów od tureckiej granicy. Turecką armię w walkach wspierały sunnickie opozycyjne milicje zwalczały nie tylko armię Asada, ale także Kurdów. Obecni na miejscu dziennikarze alarmowali, że ofiarami walk padają nie tylko bojownicy YPG, ale także cywile, w tym dzieci.

To właśnie wtedy Waszyngton zagroził Ankarze sankcjami gospodarczymi (m.in. wprowadzeniem wysokich ceł na stal) i wprowadził pewne sankcje dyplomatyczne, a Trump grzmiał na Twitterze o „zniszczeniu gospodarki Turcji”. Po tym jednak, jak Turcja zawarła z Kurdami (pod patronatem Waszyngtonu) rozejm, a potem przy udziale Rosji porozumienie z Kurdami i rządem w Damaszku, Waszyngton cofnął dyplomatyczne restrykcje wobec kurdyjskich ministrów odpowiedzialnych za obronność, sprawy wewnętrzne oraz energetykę.

Turcja i Rosja stworzą strefę buforową w Syrii

Rosja i Turcja utworzą w północnej Syrii buforową strefę bezpieczeństwa. Tym samym kontrolowane dotychczas przez Kurdów terytorium przejdzie we władanie Turków, Rosjan i syryjskiej rządowej armii. Kurdyjscy bojownicy mają znaleźć się poza tym terenem najpóźniej za tydzień.

 

Sześciogodzinna rozmowa prezydenta Rosji …

Turcja kupuje rosyjskie rakiety, więc nie kupi amerykańskich samolotów

Turcy utrzymali jednak kontrolę nad już zajętym obszarem Turcji i domagają się, aby Kurdowie cofnęli się jeszcze dalej. W północnej Syrii, mimo uruchomienia wspólnych turecko-rosyjskich patroli, wciąż dochodzi do incydentów i ostrzałów. Groźba poważnych amerykańskich sankcji nie została też całkiem odsunięta. Tym bardziej, że USA są bardzo niezadowolone z tego, że Turcja – która jest państwem członkowskim NATO – zakupiła od Rosji rakiety przeciwlotnicze S-400.

Zdaniem Waszyngtonu to stwarzanie zagrożenia dla Sojuszu Północnoatlantyckiego, ponieważ dzięki temu rosyjskie radary mogą „nauczyć się” wykrywać amerykańskie samoloty wojskowe. Turcja została za to wykreślona z listy państw, które mogą zakupić nowoczesne amerykańskie myśliwce F-35. System S-400 nie jest też zdaniem Amerykanów kompatybilny z systemami natowskimi. Ankara odpowiada jednak, że zakupiłaby amerykańskie Patrioty, ale oferta nie była dla Turcji satysfakcjonująca. „Cóż, ten spór pozostaje nierozwiązany. Mam jednak nadzieję, że uda nam się wybrnąć z tej sytuacji” – stwierdził Trump.

Tuż przed wizytą Erdogana w Waszyngtonie zdominowana przez Partię Demokratyczną Izba Reprezentantów przyjęła także uchwałę, w której uznała rzeź Ormian w Imperium Osmańskim w latach 1915-1917 za ludobójstwo. Według wielu historyków w wyniku masowych deportacji i zaplanowanych mordów zginęło wówczas 1,5 mln z 2 mln zamieszkujących kontrolowany przez Turków obszar Ormian. Turcja przyznaje, że podczas I wojny światowej doszło do mordowania Ormian, ale uznaje szacunkową liczbę ofiar za mocno przesadzoną i zaprzecza, że wszystko było zorganizowanym działaniem. Dlatego sprzeciwia się terminowi „ludobójstwo”.

Dyskusje o formalnym uznaniu przez USA ludobójstwa Ormian (zrobiło tak już np. wiele państw europejskich, w tym Polska) toczy się w Kongresie od niemal trzech dekad. Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi (jest Demokratką) stwierdziła, że „zbyt często zaprzeczano prawdziwości niewyobrażalnej zbrodni.” „Barbarzyństwo popełnione na Ormianach było ludobójstwem. Ostatnie ataki tureckiego wojska na Kurdów są bolesnym przypomnieniem zagrożeń naszych czasów” – mówiła Pelosi.

Bliżej sankcji UE dla Turcji

Unijni ministrowie spraw zagranicznych przyjęli w poniedziałek ramy prawne umożliwiające wprowadzenie sankcji w związku z tureckimi wierceniami u wybrzeży Cypru. W odpowiedzi prezydent Recep Tayyip Erdogan grozi zwolnieniem z więzień członków tzw. Państwa Islamskiego (IS) i wysłaniem ich do Europy.

 

 

Po …

Demokraci: Kurdowie jak Ormianie w 1915 r.

Wpływowy demokratyczny kongresman Adam Schiff nie ukrywał, że przyjęcie uchwały o Ormianach nie przypadkowo zbiega się z wydarzeniami w Syrii. „Gdy widzimy nagrania przerażonych kurdyjskich rodzin z północnej Syrii, które pakują cały swój majątek i uciekają w nieznane przed tureckimi bombami i milicjami, jak możemy twierdzić, że zbrodnie sprzed stu lat to już przeszłość? Nie możemy. Nie możemy wybierać, o których zbrodniach przeciwko ludzkości można mówić. Nie możemy ukrywać naszego poparcia dla praw człowieka za eufemizmami. Żadne obce mocarstwo nie zmusi nas do milczenia” – stwierdził bez ogródek Schiff.

W głosowaniu Demokratów poparło bardzo wielu Republikanów. Uchwałę przyjęto stosunkiem głosów 405 do 11. W Izbie Reprezentantów przyjęto również drugą uchwałę, która wzywa Biały Dom do nałożenia sankcji na Turcję za zakup baterii rakietowych S-400. Oba dokumenty musi jednak jeszcze zatwierdzić Senat, gdzie większość mają Republikanie.

Ankara była szczególnie oburzona amerykańską uchwałą o ludobójstwie Ormian. „Ta rezolucja kładzie się cieniem na nasze relacje. Wydarzenia sprzed ponad 100 lat powinny być przedmiotem debaty historyków, a nie polityków” – mówił jeszcze przed spotkaniem z Trumpem Erdogan. Turecki prezydent wezwał też USA o wydanie Turcji mieszkającego na stałe w Pensylwanii tureckiego kaznodziei Fethullaha Gülena, którego Erdogan oskarża o zorganizowanie nieudanego puczu wojskowego z 2016 r. USA odmawiają jednak jego ekstradycji. „Mam nadzieję, że ten terrorysta zostanie przekazany Turcji, tak jak Turcja przekazuje terrorystów innym krajom” – mówił Erdogan, ale znów nic nie wskórał.

Ekspert do spraw Turcji z Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego dr Konrad Zasztowt przekonuje, że bardzo wielu amerykańskich polityków – i to zarówno Demokratów, jak i Republikanów – bardzo krytycznie ocenia obecną politykę, jaką prowadzi Turcja. „Erdogan pojechał do USA, aby zapobiec amerykańskim sankcjom. To co Turcja robi w Syrii jest w USA często postrzegane jako polityka czystek etnicznych wobec Kurdów. Turcja zbliża się do Rosji. Jest mowa o dalszej współpracy wojskowej, nie tylko o rakietach S-400. Tak nie zachowuje się sojusznik USA” – tłumaczy politolog.

USA: Trump ogłasza zawieszenie sankcji wobec Turcji

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział zniesienie sankcji wobec Turcji, które nałożył na ten kraj po ofensywie w Syrii. Na tę decyzję wpłynęło zawieszenie broni i wtorkowy podział przygranicznej ziemi pomiędzy Turcję, Rosję i Syrię.

 
„Turecki rząd poinformował moją administrację, że wstrzymuje …