Uwięzieni działacze Związku Polaków na Białorusi formalnie oskarżeni o „podżeganie do nienawiści”

Andżelika Borys (w pierwszym rzędzie) w czasie warsztatów metodycznych dla polskich nauczycieli na Białorusi, źródło: Twitter/Andżelika Borys (@AngelikaBorys)

Andżelika Borys (w pierwszym rzędzie) w czasie warsztatów metodycznych dla polskich nauczycieli na Białorusi, źródło: Twitter/Andżelika Borys (@AngelikaBorys)

Piątka aresztowanych działaczy Związku Polaków na Białorusi (ZPB) została oskarżono przestępstwo karne. Wszczęto wobec nich postępowanie o „podżeganie do nienawiści na tle rasowym, narodowościowym, religijnym lub społecznym”. Grozi im nawet do 12 lat więzienia.

 

Do serii zatrzymań działaczy polskiej mniejszości na Białorusi doszło w marcu. Najpierw do aresztu trafiła szefowa ZPB w Brześciu Anna Paniszewa, a potem prezes ZPB Andżelika Borys, a potem członek Zarządu Głównego organizacji i uznany dziennikarz (m.in. korespondent „Gazety Wyborczej”) Andrzej Poczobut oraz dwie szefowe terenowych oddziałów ZPB w Lidzie i Wołkowysku – Irena Biernacka i Maria Tiszkowska.

Białoruś: Aresztowano Andżelikę Borys. MSZ Polski reaguje

Andżelika Borys jest szefową zdelegalizowanego przez białoruskie władze w 2005 r. Związku Polaków na Białorusi (ZPB).

Groźba nawet 12 lat w więzieniu

Andżelikę Borys w tzw. procedurze administracyjnej ukarano już 15 dniami aresztu za organizację jarmarku ludowego rękodzieła „Grodzieńskie Kaziuki”. Władze Białorusi uznały tegoroczną edycję tej cyklicznej wiosennej imprezy za nielegalną.

Ale potem Borys oraz pozostają czwórkę polskich działaczy przewieziono z aresztu w Grodnie do  więzienia Waładarka w Mińsku. Tam po kilku dniach, podczas któryś utrudniano im kontakt z adwokatami, ostatecznie postawiono im zarzuty z art. 130 kodeksu karnego Białorusi.

Przepis ten sankcjonuje „celowe działania, mające na celu podżeganie do wrogości i nienawiści na tle rasowym, narodowościowym, religijnym lub innym społecznym”. Stają się one poważnym przestępstwem jeśli „towarzyszy im stosowanie przemocy” lub oskarżone osoby piastują kierownicze stanowiska.

Co więcej, prokuratura uznała, że zastosowanie wobec polskich działaczy ma p. 3 wyżej wspomnianego artykułu karnego, który mówi o „działaniu grupy osób, które może prowadzić do nieumyślnego spowodowania śmierci lub innych poważnych konsekwencji”.

W sumie oskarżonym polskich działaczom grozi więc nawet 12 lat więzienia. Andżelika Borys i Irena Biernacka otrzymały formalnie zarzuty dzisiaj (2 kwietnia), Andrzej Poczobut i Maria Tiszkowska wczoraj (1 kwietnia), a Anna Paniszewa przedwczoraj (31 marca). Informacje te potwierdził redagowany przez społeczność polską w Grodnie portal ZnadNiemna.pl.

Andżelika Borys skazana na 15 dni aresztu. Polski premier chce rozmowy o Białorusi na szczycie UE

Wyrok na Prezes Związku Polaków na Białorusi potępiły już m.in. polskie władze i białoruska opozycja.

Status więźniów sumienia dla działaczy ZPB

Cała piątka polskich działaczy nadal przebywa w mińskim więzieniu. Białoruscy obrońcy praw człowieka – w tym najsłynniejsza taka białoruska organizacja Centrum Obrony Praw Człowieka  „Wiosna” – uznali już ich za więźniów sumienia.

Dyrektor Centrum „Wiosna” Aleś Białacki, który sam spędził kilka lat w więzieniu za swoją działalność, stwierdził, że uderzenie białoruskich władz w polską mniejszości jest „podłe”. Według niego to zemsta na Polsce za wsparcie w ostatnim czasie białoruskiej opozycji walczącej z dyktaturą Aleksandra Łukaszenki.

„Polacy w ciągu ostatnich 27 lat wspierali demokratyczny ruch na Białorusi i dla Białorusinów to poparcie jest niezwykle ważne. Polska zawsze wspierała niezależne białoruskie media i studentów relegowanych z uczelni na Białorusi. Polska potępiała akty przemocy wobec demonstrantów na Białorusi. Polacy udzielają wielu Białorusinom pomocy charytatywnej” – podkreślił Białacki.

W sumie status więźniów sumienia mają już 323 osoby przetrzymywane za kratami przez białoruskie władze. To działacze opozycyjni, niezależni dziennikarze i aktywiście organizacji obywatelskich. Teraz dołączyli do nich przedstawiciele jednej z zamieszkujących Białoruś mniejszości narodowych.

Tymczasem sytuacja Polaków na Białorusi została w ostatnia środę (31 marca) omówiona na forum Komitetu Ministrów Rady Europy. Sekretarz Generalna Rady Europy Marija Burić poinformowała, że sytuacja polskiej mniejszości na Białorusi „będzie w spektrum jej zainteresowania.” Z prośbą o interwencję zwrócił się do niej wcześniej prezydent Polski Andrzej Duda.