Duda: Wizyta czterech unijnych przywódców w Kijowie “bardzo dobrym sygnałem”

Prezydenci Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski w Radzie Wierchownej Ukrainy, źródło Jakub Szymczuk KPRP

Prezydenci Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski w Radzie Wierchownej Ukrainy, źródło Jakub Szymczuk KPRP

Prezydent Andrzej Duda uznał wczorajszą wizytę w Kijowie prezydentów Francji i Rumunii oraz kanclerza Niemiec i premiera Włoch za “bardzo dobry sygnał” przed głosowaniem w sprawie przyznania Ukrainie statusu kandydata do UE. Opozycja krytykuje polskie władze za nieobecność w składzie unijnej delegacji.

 

“Wizyta Prezydentów E.Macrona i K.Iohannisa oraz Kanclerza O.Scholza i Premiera M.Draghi w Kijowie to bardzo dobry sygnał przed głosowaniem nad statusem kandydata do UE dla Ukrainy. Dziękuję! Wizyta w Irpieniu bardzo ważna. Widać tam jak totalna i brutalna jest rosyjska agresja”, napisał wczoraj na Twitterze Andrzej Duda.

Wcześniej tego dnia (16 czerwca) prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Olaf Scholz, premier Włoch Mario Draghi i prezydent Rumunii Klaus Iohannis odwiedzili Kijów, gdzie spotkali się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Podczas wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu zgodnie wyrazili poparcie dla nadania Ukrainie statusu kandydata do UE.

Macron, Scholz i Draghi udali się do Kijowa. Będą przekonywać Ukrainę do ustępstw wobec Rosji?

Wizyta miała być utrzymana w dyskrecji. Zachodni przywódcy chcą przekonać się, czy istnieją na tę chwilę możliwości rozwiązania konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, podaje agencja ANSA.

Szrot: Prezydent od dawna zachęcał przywódców do wizyty w Kijowie

Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot zwrócił wczoraj uwagę, że Andrzej Duda od dawna zachęcał przywódców z Europy i świata, z którymi rozmawiał, do wizyty w Kijowie. “To ważne, aby na własne oczy zobaczyli skalę zniszczeń i determinację narodu ukraińskiego”, argumentował prezydencki minister w rozmowie z PAP.

„Z tego punktu widzenia wizyta czterech europejskich przywódców w Kijowie jest jak najbardziej korzystna”, ocenił podkreślając wagę ich deklaracji o gotowości przyjęcia Ukrainy do UE. Szrot przypomniał też, że prezydent Duda był już dwa razy w ogarniętej wojną Ukrainie i raz tuż przed jej wybuchem. „Bardzo dobrze, że najważniejsi przywódcy Europy poszli jego śladem”,  podkreślił.

Andrzej Duda w Kijowie: Wolny świat ma twarz Ukrainy

Andrzej Duda oświadczył w Radzie Najwyższej w Kijowie, że wolny świat ma twarz Ukrainy, podkreślił, że zbrodniarze wojenni muszą stanąć przed międzynarodowymi trybunałami i ostrzegł przed powrotem do business as usual z Rosją.

Szef gabinetu prezydenta: Nie musimy dołączać do każdej delegacji do Kijowa

Pytany o krytykę opozycji, która podkreślała brak przedstawicieli władz Polski podczas wizyty europejskich przywódców w Kijowie Szrot uznał, że jest to „szukanie dziury w całym”. “Nie zawsze musimy się dołączać do każdej delegacji, która jedzie do Kijowa”,  stwierdził.

„Co chwila są przeróżni polscy ministrowie w Kijowie i ukraińscy ministrowie w Warszawie. Prezydenci Macron i Iohannis, a także kanclerz Scholz i premier Draghi dziękowali Polsce za przygotowanie i wsparcie techniczne organizacji tej wizyty. Nie widzę tu żadnego problemu”, podkreślił prezydencki minister.

Opozycja krytykuje też premiera za nieobecność w Kijowie

Politycy opozycji zarzucili premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że powinien był pojechać do Kijowa razem z Olafem Scholzem, Emmanuelem Macronem, Mario Draghim i Klausem Iohannisem.

„Przywódcy Francji, Niemiec, Rumunii i Włoch zadeklarowali w Kijowie pełne wsparcie dla europejskich aspiracji Ukrainy. To przełom. Szkoda, że bez nas. To przecież Polska powinna być jednym z głównych uczestników tego wielkiego zdarzenia”, napisał na Twitterze szef PO Donald Tusk.

Podobny wpis zamieścił były przewodniczący PO i były szef MSZ Grzegorz Schetyna. „Dziś w Kijowie są Macron, Scholz i Draghi. Po oczach bije nieobecność Morawieckiego i faktyczny koniec Trójkąta Weimarskiego. PiS prowadzi niepotrzebnie antyunijną politykę zagraniczną. To gorzej niż samotność. To głupota”, napisał.

„W Kijowie zastępuje nas prezydent Rumunii. Dobrze, że będzie rozsądny głos naszego regionu, ale szkoda, że nacjonaliści z ZP tak zdegradowali naszą pozycję międzynarodową”, ocenił były szef MSZ, europoseł Radosław Sikorski.

Morawiecki w Hadze: Nie robimy dostatecznie dużo dla Ukrainy

Głównym tematem spotkania przywódców państw członkowskich UE należących do NATO była wojna na Ukrainie, ale rozmowy dotyczyły również wzmocnienia wschodniej flanki UE i NATO.

Premier się broni

„Gdy pojechaliśmy jako pierwsi do ostrzeliwanego Kijowa — mówili, że niepotrzebnie. Gdy przeprowadziliśmy konsultacje międzyrządowe — mówili, że bez sensu. Gdy 3 miesiące po naszej wizycie pojechali inni — pytają, dlaczego nas nie ma. Nasza kochana opozycja znów przegrała w walce z logiką”, bronił się szef polskiego rządu na Twitterze.

Zareagował również rzecznik rządu Piotr Müller. „Szkoda, że nie pojechali 15 marca z nami. Ważne, że dzięki zdecydowanej postawie Polski i krajów regionu, zachodnie państwa UE zmieniają podejście do sankcji oraz Rosji. Liczę, że Pan i D. Tusk też już je zmieniliście. Liczę, że EPP też na stałe zmieni podejście do Nord Stream” – napisał.