Deklaracja Cichanouskiej: Jestem gotowa być “narodowym liderem Białorusi”

Swiatłana Cichanouska, [Facebook, Страна Для Жизни, @strana888]

Swiatłana Cichanouska, [Facebook, Страна Для Жизни, @strana888]

“Jestem gotowa wziąć na siebie obowiązki narodowego lidera Białorusi po to, by przygotować ramy prawne dla nowych, uczciwych wyborów” – zadeklarowała Swiatłana Cichanouska dodając, że chciałaby doprowadzić kraj do normalności.

 

W opublikowanym w internecie wystąpieniu zaapelowała m.in. do białoruskich urzędników i milicjantów, by przeszli na stronę protestujących. Przebywająca obecnie na Litwie opozycyjna liderka obiecała przy tym, że obejmie ich amnestia, jeśli teraz przyłączą się do manifestujących. “Białorusini to ludzie, którzy nie akceptują przemocy. Są szczodrzy i sprawiedliwi. I jeśli wy postanowicie nie wypełniać zbrodniczych rozkazów i przejść na stronę społeczeństwa, oni wam wybaczą i poprą was” – oświadczyła. „Jesteśmy jedną całością, którą ktoś chce rozerwać. Nie mamy prawa podnosić ręki na siebie nawzajem” – dodała Swiatłana Cichanouska.

“Podłość graniczy teraz z heroizmem, a rozpacz z odwagą”

“Drodzy Białorusini, przeżywamy teraz trudny okres, kiedy podłość graniczy z heroizmem, a rozpacz z odwagą. Musimy dokonać wyboru, potrzebujemy czasu. Dzisiaj, kiedy chowamy naszych bohaterów, płaczę razem z wami” – podkreśliła. Powiedziała także, że śmierć niewinnych, młodych ludzi jest “niesamowitą stratą dla kraju” i zapowiedziała, że ulice powinny nosić ich imiona. “Ich nazwiska zostaną w naszej pamięci” – zapewniła Cichanouska.

Białoruś: Apele ze świata o zaniechanie represji i podanie prawdziwych wyników wyborów

Unia Europejska, NATO, ONZ, USA, a także Polska są wśród tych, którzy apelują do władz Białorusi o powstrzymanie się od przemocy wobec protestujących w całym kraju Białorusinów rozsierdzonych zafałszowaniem wyników niedzielnych wyborów prezydenckich.

“Nie miałam złudzeń co do mojej kariery politycznej”

Podziękowała też Białorusinom za dotychczasowe poparcie. “Nie miałam złudzeń co do mojej kariery politycznej. Nie chciałam być politykiem, ale los zdecydował, że znalazłam się na froncie walki z bezprawiem i niesprawiedliwością” – przyznała żona popularnego blogera, za którego wystartowała w wyborach (aresztowano go uniemożliwiając rejestrację w Centralnej Komisji Wyborczej). “Daliście mi siłę, podziwiam waszą odwagę. Daliście mi swoje głosy, bardzo to doceniam” – zapewniła.

“Wszyscy chcemy wyjść z tego kręgu, w którym znaleźliśmy się 26 lat temu”

W jej ocenie tak duże poparcie otrzymała dlatego, że – jak powiedziała w nagranym wystąpieniu – “wszyscy chcemy wyjść z tego kręgu, w którym znaleźliśmy się 26 lat temu”. “Dlatego jestem gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność i działać jako narodowy przywódca” – tłumaczyła Cichanouska. Chciałaby bowiem doprowadzić do uspokojenia sytuacji w kraju i umożliwić jego wejście  “w normalny rytm”.

Chodzi o to – wyjaśniała – “abyśmy uwolnili naszych więźniów politycznych i w krótkim czasie przygotowali ramy prawne konieczne do przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich zgodnych z prawem, uczciwych i zaakceptowanych przez społeczność międzynarodową”. “Tylko wspólnie możemy zbudować `kraj do życia`” – podkreśliła na zakończenie żona uwięzionego blogera Siarhieja Cichanouskiego. Tytuł popularnego, prowadzonego przez niego wideobloga mówiącego o problemach zwykłych ludzi nosił właśnie tytuł „Kraj do życia”.

Łukaszenka: Wybory tylko według nowej konstytucji

Tymczasem Łukaszenka uzależnia przeprowadzenie nowych wyborów od przyjęcia nowej konstytucji. “Nowe wybory prezydenckie, parlamentarne i lokalne na Białorusi mogą się odbyć po przyjęciu nowej konstytucji” – cytuje słowa prezydenta tego kraju agencja RIA Nowosti.

“Musimy przyjąć nową konstytucję, czego chcieliście, i nawet `alternatywni` nie byli przeciw” – przypomniał podkreślając, że zmiany powinny być przyjęte w drodze referendum. “Poprzednią konstytucję przyjmowaliśmy na referendum, i według nowej konstytucji musimy przeprowadzić, jeśli chcecie, wybory: parlamentu, prezydenta i organów władz lokalnych” – uzasadniał Łukaszenka, którego wypowiedź wyemitował kanał Biełaruś 24.

Wcześniej tego dnia urzędujący od 26 lat prezydent zadeklarował gotowość podzielenia się kompetencjami szefa państwa, jednak – jak zastrzegł – “nie pod presją i nie poprzez ulicę”. Łukaszenka przypomniał także, że  prace nad wariantami zmian w konstytucji już trwają.

Dziennikarz Biełsatu: Cichanouska potrzebuje cudu, by wygrać z Łukaszenką, ale poradzi sobie z rządzeniem [WYWIAD]

W ostatnim czasie bardzo wielu Białorusinów doszło do wniosku, że są już zmęczeni jego rządami i oczekują zmian”, mówi dziennikarz telewizji Biełsat Zmicier Jahorau.

Wymuszony wyjazd Cichanouskiej  z kraju

Na kanale tego blogu, a później na YouTube, Cichanouska zapewniała, że decyzję o wyjeździe na Litwę podjęła sama. “Myślałam, że ta kampania dała mi tyle sił, że wytrzymam wszystko” – czytała zmęczonym głosem tekst z kartki. “Podjęłam bardzo trudną decyzję. Podjęłam ją całkowicie samodzielnie, ani przyjaciele, bliscy, sztab, ani Siarhiej w żaden sposób nie mogli na nią wpłynąć” – oświadczyła w nagraniu z 10 sierpnia zatytułowanym „Wyjechałam do dzieci” .

Najpoważniejsza rywalka Alaksandra Łukaszenki w wyścigu do prezydenckiego fotela przyznała też, że ma świadomość, że wiele osób ją zrozumie, ale wiele innych potępi, a wiele nawet znienawidzi, ale – jak podkreśliła – “nie daj Boże, żeby ktoś stanął przed takim wyborem, przed jakim stanęłam”. “Uważajcie na siebie, ani jedno życie nie jest warte tego, co teraz się dzieje” – oświadczyła nawołując do uspokojenia nastrojów. “Dzieci są najważniejsze w naszym życiu” – podkreśliła na zakończenie Cichanouska.

Los Cichanouskiej był  przez kilka godzin nieznany

Dzień po wyborach wieczorem sztab Swiatłany Cichanouskiej poinformował, że nie wie, gdzie jest ich kandydatka. Rzeczniczka sztabu Hanna Krasulina przekazała potem Radiu Swaboda, że Cichanouska przez trzy godziny była w CKW (Centralnej Komisji Wyborczej) z prawnikiem Maksimem Znakiem, a potem oświadczyła, że „podjęła decyzję” i udała się w niewiadomym kierunku. Do CKW Cichanouska poszła zaskarżyć wyniki wyborów.

To władze wywiozły kandydatkę opozycji z kraju

Wolha Kawalkowa, która pracowała w sztabie wyborczym Cichanouskiej powiedziała tego dnia w rozmowie z agencją Reutera, że to białoruskie władze wywiozły z Białorusi kandydatkę na prezydenta, nie dając jej możliwości wyboru. “Pięć minut przed wizytą (w CKW) omawialiśmy nasze plany na przyszłość i z pewnością nie miała zamiaru opuszczać kraju” – zapewniła “Ważne, że jest wolna i żyje. Wyjechały razem z Maryją Maroz” – przekazała Kawalkowa, cytowana na kanale niezależnego portalu Tut.by w serwisie Telegram. Wyjazd Cichanouskiej był warunkiem uwolnienia Maroz – szefowej jej sztabu.

Białoruski komitet graniczny potwierdził na swoim kanale w komunikatorze Telegram, że opozycyjna kandydatka opuściła Białoruś, ale zaprzeczył, jakoby była przymusowo wywieziona. “Przekroczyła granicę z Litwą 11 sierpnia o godzinie 03:30 przez przejście graniczne Kotłówka” – poinformowano.

Linkevičius: Główna rywalka Łukaszenki jest bezpieczna na Litwie

Rano minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius przekazał uspokajającą wiadomość. “Swiatłana Cichanouska jest bezpieczna. Jest na Litwie” – napisał na twitterze. Szef litewskiej dyplomacji dodał, że została ona poddana silnym naciskom i nie miała innej możliwości, niż opuścić Białoruś. Jej dzieci zostały wywiezione na Litwę jeszcze przed białoruskimi wyborami prezydenckimi.

Następnego dnia (12 sierpnia) Linkevičius przekazał po rozmowie telefonicznej z Cichanouską, że była kandydatka opozycji w wyborach prezydenckich na Białorusi czuje się dobrze i zapowiedział, że wkrótce sama skomentuje zaistniałą sytuację.

Białoruś: Swiatłana Cichanouska schroniła się na Litwie

W trakcie wczorajszych wieczornych i nocnych protestów współpracownicy wyborczej rywalki Aleksandra Łukaszenki informowali, że stracili z nią kontakt. Swiatłana Cichanouska po kilku godzinach przekazała, że jest bezpieczna. Rano okazało się, że znajduje się na Litwie.

 

Swiatłana Cichanouska wczoraj (10 sierpnia) udała …

Piątkowy apel Cichanouskiej

Dwa dni później (14 sierpnia) Swiatłana Cichanouska zaapelowała do władz Białorusi o dialog ze społeczeństwem i zaprzestanie stosowania przemocy. „W jego zwycięstwo nikt nie wierzy” – przekonywała mówiąc o swoim oponencie w wyborach prezydenckich, który według CKW zdobył 80,23 proc. głosów.

„My – zwolennicy przemian – jesteśmy w większości. Mamy na to dowody: kopie protokołów. Tam, gdzie komisje liczyły głosy uczciwie, moje poparcie wyniosło od 60 do 70 proc., a w Nowej Borowej (dzielnica Mińska) – 90 proc.” – powiedziała kandydatka. Zwróciła uwagę, że choć jej zwolennicy działali legalnie i bez przemocy, to wyjście obywateli na ulice „władza przekształciła w krwawą rzeźnię”.

„Proszę wszystkich merów (burmistrzów), by zorganizowali 15 i 16 sierpnia pokojowe masowe zgromadzenia na ulicach miast” – powiedziała Cichanouska w nagraniu wideo opublikowanym w piątek (14 sierpnia). Zaapelowała przy tym do Białorusinów, by od CKW domagali się ponownego przeliczenia głosów w wyborach, a od prokuratury – kontroli przestrzegania przepisów wyborczych.

Podziękowała funkcjonariuszom, którzy odmówili wykonania „zbrodniczych rozkazów przeciwko własnym obywatelom” i pracownikom państwowych zakładów, którzy ogłosili strajki. „Obrońmy nasz wybór” – nawoływała, prosząc rodaków o wysłanie do CKW specjalnych formularzy, potwierdzających, że swój głos oddali właśnie na nią.

W efekcie tego apelu w niedzielę (16 sierpnia) w Mińsku doszło do protestu największego w historii Białorusi  – według szacunków w różnych miejscach stolicy mogło zgromadzić się nawet  pół miliona zwolenników przemian w tym kraju.