Czesi protestują przeciwko Milošowi Zemanowi. Prezydent zostanie oskarżony o zdradę stanu?

Miloš Zeman, Czechy, prezydent

Prezydent Czech Miloš Zeman. / Zdjęcie: NATO, https://www.nato.int/nato_static_fl2014/assets/pictures/2013_09_130919b-sg-pres-czech/20130920_130919b-003.jpg. Content policy: https://www.nato.int/cps/en/natohq/68162.htm.

Tysiące Czechów wyszły wczoraj na ulice Pragi, protestując przeciwko prezydentowi kraju Milošowi Zemanowi. Demonstranci zarzucają mu zdradę stanu, twierdząc, że jego prorosyjska postawa stanowi zagrożenie dla państwa.

 

Demonstracja na Placu Wacława w centrum Pragi odbyła się w pełnym reżimie sanitarnym. Protestujący mieli na twarzach maski typu FFP2/KN95 i zachowywali bezpieczne odległości. W całym kraju miały także miejsce mniejsze protesty.

Czechy: Premier i prezydent różnią się w ocenie wysadzenia magazynu amunicji w 2014 r.

Premier Andrej Babiš oświadczył, że jest tylko jedna wersja śledcza co do przyczyn wybuchu w składzie amunicji – sabotaż rosyjskiego wywiadu wojskowego.

Senat wysunie zarzuty wobec prezydenta?

Manifestanci wezwali Senat do postawienia Milošowi Zemanowi zarzutów o zdradę stanu. Ich zdaniem w swoich ostatnich wypowiedziach prezydent jasno opowiadał się po stronie Rosji, poddając w wątpliwość ustalenia Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa (BIS), dotyczących wybuchu w składzie amunicji w 2014 r. we Vrběticach.

Uczestnicy protestów określają Zemana jako prezydenta „na usługach Kremla”. W ich opinii stanowi on wręcz „zagrożenie dla państwa”.

Wywodzący się z konserwatywnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) marszałek Senatu Miloš Vystrčil stwierdził, że kierowana przez niego wyższa izba czeskiego parlamentu powinna rozważyć wniesienie skargi konstytucyjnej, w której prezydent otrzyma formalny zarzut „zdrady stanu”.

Czechy wydalają kolejnych rosyjskich dyplomatów, łącznie nawet kilkadziesiąt osób

To kolejny etap czesko-rosyjskiego konfliktu dyplomatycznego.

Zeman: Nie ma dowodów, że za wybuch odpowiada Rosja

17 kwietnia BIS przekazał, że ma dowody na związek z wybuchem sprzed siedmiu lat, w którym zginęły dwie osoby, rosyjskich agentów – tych samych, którzy w 2018 r, zostali zaocznie oskarżeni przez brytyjskie władze o otrucie za pomocą nowiczoka byłego Siergieja Skripala i jego córki Julii w angielskim mieście Salisbury.

Po tygodniu milczenia znany z prorosyjskich poglądów Zeman stwierdził w niedzielę (25 kwietnia), że nie ma ostatecznych dowodów na odpowiedzialność za wybuch Rosjan. Wskazał, że eksplozja mogła zostać spowodowana przez błąd ludzki i polecił służbom zbadać także taki scenariusz. Jego słowa były cytowane przez rosyjskie media, a nawet sam Kreml.

Premier Andrej Babiš poinformował, że rozmawiał z prezydentem na temat incydentu. Zasugerował jednak, że nie udało mu się przekonać głowy państwa do zmiany zdania na temat przyczyn incydentu.

Czechy stawiają ultimatum Moskwie. "Z Rosją nie rozmawia się stawiając żądania”

W przeciwnym razie Czechy wyrzucą kilkudziesięciu pracowników rosyjskiej ambasady w Pradze.

Kryzys dyplomatyczny

Czeskie ustalenia doprowadziły do najpoważniejszego kryzysu w czesko-rosyjskich relacjach od początku lat 90. XX wieku. Z Pragi wydalono 18 dyplomatów, na co Rosja odpowiedziała wydaleniem z Moskwy 20 dyplomatów. Nowy czeski minister spraw zagranicznych Jakub Kulhánek zapowiedział, że ze względu na dysproporcję w liczbie pracowników obu ambasad Czesi będą dążyć do zmniejszenia rosyjskiego personelu w stolicy kraju.

Solidarność z Czechami wyraziło 26 pozostałych państw Unii Europejskiej, a także 29 sojuszników Czech w ramach NATO.