Czechy żądają od Rosji odszkodowania za wybuch we Vrběticach

Czechy domagają się od Rosji odszkodowania za wybuch w magazynie amunicji w 2014 r. (Photo by Martin Krchnacek on Unsplash)

Czechy domagają się od Rosji odszkodowania za wybuch w magazynie amunicji w 2014 r. (Photo by Martin Krchnacek on Unsplash)

W eksplozji w składzie amunicji w 2014 r. zginęły dwie osoby. Według czeskiego wywiadu za wybuchem stoją rosyjskie służby specjalne. Sprawa już wcześniej doprowadziła do poważnego kryzysu w relacjach między Pragą a Moskwą.

 

Notę czeskiej dyplomacji w sprawie żądania odszkodowania wręczono ambasadorowi Federacji Rosyjskiej w Pradze Aleksandrowi Zmiejewskiemu. W dokumencie zapisano, że Rosja jest „w świetle prawa międzynarodowego odpowiedzialna za udział w doprowadzeniu do eksplozji w składzie amunicji”, a także ma obowiązek „zapłacić pełne odszkodowanie za ten akt międzynarodowego bezprawia”.

Wiceminister spraw zagranicznych Czech Martin Smolek dodał również w późniejszej rozmowie z mediami, że jego kraj oczekuje wykreślenia z rosyjskiej listy nieprzyjaznych państw.

Praga uważa taką listę za bezprawną. Rosja wpisała zaś na nią Czechy po tym jak czeskie władze w połowie kwietnia oskarżyły rosyjski wywiad o to, że stoi za wybuchem w magazynie amunicji we Vrběticach, w którym w 2014 r. zginęły dwie osoby.

Rosyjski wywiad wysadził skład amunicji

Atak miała przeprowadzić grupa złożona z osób, które później przygotowywały zamach użyciem nowiczoka przeprowadzony w angielskim Salisbury na byłego rosyjskiego szpiega, który przeszedł na stronę brytyjską Siergieja Skripala.

Celem ataku we Vrběticach miał być zaś zapas amunicji zamówiony przez Ukrainę, która toczyła wówczas wojnę z prorosyjskimi separatystami w Donbasie. Podłożone ładunki wybuchowe miały eksplodować prawdopodobnie dopiero po przewiezieniu transportu amunicji na Ukrainę, ale coś poszło nie tak i do eksplozji doszło jeszcze w Czechach.

Czeskie władze po ujawnieniu ustaleń swojego śledztwa wydaliły aż 18 rosyjskich dyplomatów. Moskwa zaprzeczyła oskarżeniom i w ramach rewanżu wydaliła 20 dyplomatów czeskich, czym praktycznie sparaliżowała działanie czeskich placówek dyplomatycznych w Rosji, bo pozostało w tym kraju tylko pięciu czeskich dyplomatów licząc razem z ambasadorem.

Minister spraw zagranicznych Czech Jakub Kulhánek stwierdził jednak, że wykreślenie jego kraju z rosyjskiej listy „nieprzyjaznych państw” to podstawowy warunek wznowienia normalnych relacji dyplomatycznych. Podobnie określił wypłatę odszkodowania za eksplozję z 2014 r.

Czechy wydalają kolejnych rosyjskich dyplomatów, łącznie nawet kilkadziesiąt osób

To kolejny etap czesko-rosyjskiego konfliktu dyplomatycznego.

Rosja mówi o szantażu

Czeskie władze nie poinformowały oficjalnie o tym jakiej kwoty domagają się od strony rosyjskiej. Przed tygodniem jednak czeski rząd przygotował projekt ustawy o odszkodowaniach dla mieszkańców gmin oraz samorządów dotkniętych wybuchem w magazynie amunicji.

Zapisano w nim, że na poczet odszkodowań dla gmin zaplanowano 13 mln euro, a dla osób prywatnych 11 mln euro. Nie wiadomo jednak czy obie kwoty Praga chce uzyskać do Moskwy w całości.

Rosja odrzuciła jednak czeskie żądania. Rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa nazwała je „szantażem”. „Strona czeska każdym swoim krokiem potwierdza, że decyzja Moskwy o uznaniu Republiki Czeskiej za kraj nieprzyjazny była słuszna” – dodała.