Coraz lepsze wyniki ukraińskiej gospodarki zagrożą polskiemu rozwojowi?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na tle flag Polski i Ukrainy, źródło president.gov.ua

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na tle flag Polski i Ukrainy, źródło president.gov.ua

Gospodarka Ukrainy rozwija się coraz szybciej, a pensje wzrosły tam niemal o 16 proc. rok do roku. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski marzy jednak, żeby w jego kraju wynagrodzenie „było takie, jak w Polsce”. Rozwój gospodarczy Ukrainy może jednak ograniczyć liczbę Ukraińców pracujących w Polsce.

 

Tymczasem według danych NBP w latach 2014-2018 odpowiadali oni za 11,3 proc. wzrostu polskiego PKB. Eksperci przewidują ponadto, że sytuację w tym roku pogorszy również liberalizacja przepisów na niemieckim rynku pracy. Ze styczniowego raportu ManpowerGroup wynika tymczasem, że już dziś 70 proc. firm ma problem ze znalezieniem pracowników.

Przed polskimi przedsiębiorcami trudności z zatrudnianiem pracowników z Ukrainy?

Mniej firm niż przed rokiem zatrudnia pracowników z Ukrainy, a już co drugi przedsiębiorca ma trudności z pozyskaniem Ukraińców do pracy.

 

 

18 proc. firm z Polsce zatrudnia pracowników z Ukrainy, w tym aż 40 proc. dużych przedsiębiorstw. Kolejne 16% firm planuje …

Ukraińska gospodarka ma się coraz lepiej

Ukraińskiej gospodarka charakteryzuje się coraz lepszymi wynikami  i pozytywnych prognoz po szoku z 2015 r. spowodowanym wybuchem wojny w Donbasie (PKB w tym kraju skurczyło się wtedy o 9,8 proc.). Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego zeszły rok ma się zamknąć wzrostem na poziomie 3,6 proc. z perspektywą wzrostu 3,8 proc. w 2021 r. i 4,1 proc. rok później.

Ponadto inflacja na Ukrainie zwolniła do 4,1 proc. (podczas gdy w Polsce wzrosła do 4,4 proc. z poziomu deflacji przed dwoma laty), skutkiem czego Narodowy Banki Ukrainy rozpoczął obniżanie stóp procentowych. Wzmocniła się też hrywna, co doprowadziło do zmniejszenia konkurencyjności pracy w Polsce. „W rezultacie (wzmocnienia hrywny) zainteresowanie pracą w Polsce, Czechach i Rosji osłabło” – cytują media raport NBU za styczeń 2020 r. dotyczący inflacji. Ponadto bezrobocie, zgodnie z danymi za III kwartał zeszłego roku wynosiło 7,3 proc., a na rynku pracy już odczuwalny był brak wykwalifikowanych pracowników.

Prawie połowa pracowników z Ukrainy rozważa wyjazd z Polski

Niemcy i Czechy, to państwa które mogą stanowić dla Polski poważną konkurencję – z raportu firmy EWL wynika bowiem, że wyjazd tam rozważa 45 proc. zatrudnionych u nas Ukraińców.

Marzenie prezydenta Zełenskiego

W zeszłym tygodniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że bardzo chciałby, żeby w jego kraju wynagrodzenie „było takie, jak w Polsce”. “Chcę wierzyć, że uda nam się spełnić to marzenie” – dodał w wywiadzie opublikowanym we wtorek (11 lutego) przez agencję Interfax-Ukraina

“Dlaczego tak mówię? To bardzo proste – w Polsce teraz już jest kilka milionów Ukraińców. I dlaczego wrócą? Potrzebna jest im motywacja, nawet trochę mniejsza wypłata niż w Polsce już by była w porządku. Jeśli będą mieć 70 procent polskiego wynagrodzenia, myślę, że przeważy to, że chcesz być w domu, a nie gdzieś jeździć” uważa ukraiński prezydent.

Według ukraińskiego urzędu statystycznego średnie wynagrodzenie pracowników przedsiębiorstw, urzędów i organizacji na Ukrainie wynosiło w grudniu zeszłego roku 12264 hrywny (1957 zł), a płaca minimalna – 4173 hrywny (665 zł). Natomiast w Polsce według GUS przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w tym samym czasie wyniosło 5604,25 zł brutto.

Jednak za realizacją marzenia Zełenskiego przemawiają także inne dane ukraińskiego banku, z których wynika, że polskie płace dla obywateli Ukrainy tracą na wartości. Jeszcze na początku 2018 r. trzeba było czterech ukraińskich pensji, by dorównać jednej polskiej, a na koniec zeszłego – już mniej niż trzy. NBU zwraca też uwagę na wyraźny wzrost wartości ukraińskich płac wyrażonej w dolarach, który jest efektem ich nominalnego wzrostu o 15,99 proc. rok do roku w grudniu 2019 r. oraz umocnienia się hrywny.

Kułaga: W tym roku z Ukrainy wyjedzie mniej osób, niż wróci

“Im lepiej będzie się rozwijała gospodarka w kraju, tym mniej osób będzie decydować się na emigrację zarobkową” – cytuje Business Insider Polska eksperta Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Pawła Kułagę. Jego zdaniem ten rok będzie przełomowy pod względem tendencji migracyjnych Ukraińców. “Prognozowane jest, że po raz pierwszy od kilku lat (…) z Ukrainy wyjedzie mniej osób, niż wróci” – dodał ekspert po publikacji raportu przygotowanego przez PUIG i Foreign Personnel Service pod koniec zeszłego roku.

Zagrożenie ze strony państw Zachodu

Prezes Personnel Service Krzysztof Inglot zauważył natomiast, że coraz lepsza sytuacja gospodarcza na Ukrainie bezpośrednio wpływa na podaż pracowników z Ukrainy nie tylko do Polski, ale do wszystkich państw UE. W jego ocenie  dużo większym zagrożeniem dla polskiego rynku pracy jest jednak otwarcie na Ukraińców niemieckiego rynku pracy, ale uspokaja jednocześnie, że dotyczyć to będzie raczej pracowników, którzy dopiero rozważali wyjazd, a nie tych, którzy już wyjazd zaplanowali.

Zdecydowana większość pracowników z Ukrainy zostaje w Polsce?

Trzech na czterech pracowników z Ukrainy chce dalej pracować w Polsce – wynika z raportu Manpower „Plany migracyjne pracowników z Ukrainy”. Głównym powodem jest zadowolenie z obecnej pracy oraz obecności w Polsce ich rodzin i przyjaciół.

“Jeżeli Niemcy zdecydują się rozszerzyć listę poszukiwanych pracowników m.in. o sektor budowlany i przemysłowy, można się spodziewać nagłego odpływu kadry ze Wschodu. Będziemy wtedy mówić nawet o 200 tys. pracowników, którzy zamiast Polski wybiorą Niemcy. Będą tam mogli więcej zarobić, a to dla pracownika z Ukrainy główna motywacja, bo ich migracja ma charakter zarobkowy i krótkotrwały” – ostrzega Krzysztof Inglot w komentarzu dla Business Insider Polska.

Udział pracowników z Ukrainy w tworzeniu polskiego PKB

Miarą wagi pracowników z Ukrainy dla polskiej gospodarki, są nie tylko dane ZUS, które wykazują, że na koniec 2015 r. składki odprowadzało 185 tys. osób z ukraińskim paszportem, trzy lata później 420,7 tys., by w zeszłym roku sięgnąć niemal 500 tys., ale również opracowania NBP.

Według danych pochodzących z jesieni zeszłego roku w latach 1996-2018 sąsiedzi ze Wschodu podejmujący pracę w Polsce odpowiadali za 3,2 proc. odnotowanego wówczas wzrostu PKB, a w latach 2014-2018 aż 11,3 proc. W jednym tylko 2017 r. dwa miliony obywateli Ukrainy pracujące w Polsce wytworzyły 0,6 proc. całkowitego PKB Polski (rok później ich liczba była nieco niższa).

Ponadto z czasem pracownicy z Ukrainy zaczęli podejmować pracę w branżach, które dziś stanowią podporę polskiego wzrostu gospodarczego. O ile bowiem w 2014 r. niemal połowa (46 proc.) z nich pracowała w rolnictwie, to cztery lata później (w 2018 r.) już tylko osiem procent. Wzrósł odsetek pracujących w przemyśle – z 12 do 39 proc., w usługach – z 28 do 33 proc. (w 2017 r. było to nawet 57-proc.) oraz w budownictwie – z 14 do 21 proc.

Grupie Wyszehradzkiej brakuje rąk do pracy

Niedobór pracowników w niektórych branżach i specjalizacjach wymusza na rządach państw Grupy Wyszehradzkiej, zwykle nieprzychylnie nastawionych do migrantów, złagodzenie restrykcyjnych procedur administracyjnych związanych z zatrudnianiem cudzoziemców. Równolegle próbuje się przyciągnąć tych, którzy wyjechali na studia lub w poszukiwaniu pracy do …