Cichanouska z Warszawy wzywa białoruską policję do przejścia “na stronę narodu”

Swiatłana Cichanouska, źródło: Wikipedia/fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular News (CC BY-SA 4.0)

Swiatłana Cichanouska, źródło: Wikipedia/fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular News (CC BY-SA 4.0)

Prodemokratyczne dążenia Białorusinów, aktualna sytuacja na Białorusi i kształt dalszej pomocy dla opozycji oraz osób represjonowanych – to główne tematy wtorkowego spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z białoruską opozycjonistką Swiatłaną Cichanouską.

 

 

Kontrkandydatka prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki w sierpniowych wyborach zaapelowała z Warszawy do pracowników białoruskich struktur siłowych, by do końca tygodnia przeszli na stronę narodu.

Tymczasem urzędujący prezydent ostrzegł tego samego dnia w Mińsku urzędników, że bez niego protestujący na ulicach  Białorusini „rozerwą ich na strzępy”.

Strzelanina w Wiedniu: nowe fakty. Wielka Brytania podnosi stan zagrożenia terrorystycznego / Europa i świat w skrócie

W związku z poniedziałkowym atakiem zatrzymano już 14 osób. / Europa i świat w skrócie.

Morawiecki: Będziemy solidarnie wspierać  białoruską opozycję

Wczoraj (20 października) po południu premier Mateusz Morawiecki spotkał się w Warszawie z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską, która przyjechała do polskiej stolicy na zaproszenie Kolegium Europejskiego w Natolinie, by uczestniczyć w inauguracji roku akademickiego. To już drugie ich spotkanie – poprzednie odbyło się na początku września.

“Prodemokratyczne dążenia Białorusinów, aktualna sytuacja na Białorusi i kształt dalszej pomocy dla opozycji oraz osób represjonowanych, to główne tematy, które poruszyliśmy podczas dzisiejszej, kolejnej już w ostatnim czasie, wizyty Swiatłany Cichanouskiej w Polsce” – napisał szef polskiego rządu na Facebooku po zakończeniu tego spotkania.

„Opozycja nie ma zamiaru się poddawać – a my, na miarę naszych aktualnych możliwości, będziemy solidarnie ją wspierać w tym trudnym czasie” – zapewnił Morawiecki.

UE solidarna z Polską i Litwą ws. Białorusi oraz Grecją i Cyprem ws. Turcji – II dzień szczytu UE

Przywódcy państw członkowskich w drugim dniu szczytu w Brukseli rozmawiali głównie o polityce zagranicznej, a przede wszystkim o relacjach z Białorusią, Turcją i Rosją. Sporo mówiono też o relacjach z Afryką.

Cichanouska do policji: Przejdźcie na stronę narodu, lustracji nie będzie

Również wczoraj Cichanouska wezwała struktury siłowe, żeby do końca tygodnia przeszły na stronę narodu. Opozycyjna kandydatka w sierpniowych wyborach prezydenckich na Białorusi obiecała funkcjonariuszom, że unikną lustracji.

Natomiast tydzień temu (13 października) zapowiedziała, że ogłosi ogólnokrajowy strajk, jeżeli do najbliższej niedzieli (25 października) włącznie urzędujący od 26 lat prezydent Białorusi nie spełni trzech żądań: nie ogłosi swojej dymisji, nie zaprzestanie przemocy na ulicach oraz nie zwolni wszystkich więźniów politycznych.

“Na 25 października ogłosiliśmy narodowe ultimatum. I chcę zwrócić się do pracowników siłowych resortów. Przywykliście do wykonywania rozkazów. Ale powinniście rozumieć, że niedługo rozkazy będą wydawane przez nową, demokratyczną władzę. Jest to nieuniknione” – napisała Cichanouska w serwisie Telegram. Podkreśliła, że narodowe ultimatum jest szansą, by stanąć po stronie Białorusinów.

“Jeśli nie zgadzacie się na wykonywanie przestępczych poleceń to nie róbcie tego” – zaapelowała cytowana w mediach liderka opozycji. „Reżim wie, że umiera i próbuje podzielić swój los z wami wszystkimi, plamiąc honor waszego munduru. Nie dopuśćcie do tego. Odpowiedzialność poniosą osobiście ci, którzy popełniali przestępstwa. Powszechnej lustracji nie będzie” – zapewniła. „Wypełnijcie przysięgę, którą każdy z was składał przed Białorusinami. Do wygaśnięcia narodowego ultimatum zostało pięć dni” – przypomniała Cichanouska.

Białoruś: Cichanouska wzywa Łukaszenkę do ustąpienia i grozi strajkiem generalnym

Liderka białoruskiej opozycji zażądała, aby obecny prezydent ustąpił najpóźniej do 25 października. Inaczej – zagroziła – na Białorusi dojdzie do ogólnokrajowych protestów i generalnego strajku. Tymczasem władze grożą używaniem wobec manifestantów broni palnej.

 

Swiatłana Cichanouska opublikowała swoje oświadczenie w serwisie społecznościowym …

 

Po kolejnych, niedzielnych demonstracjach zatrzymano ponad 240 osób

Dzień wcześniej (19 października) Centrum obrony praw człowieka Wiasna przekazało, że po niedzielnych (18 października) akcjach protestu na Białorusi zatrzymano ponad 240 osób, w tym dziennikarzy. Większość zatrzymań miała miejsce w Mińsku, jednak  doszło do nich tego dnia również m.in. w Brześciu, Homlu czy Witebsku.

Zatrzymano fotoreportera i czterech dziennikarzy, w tym współpracującego z Biełsatem. W Swietłahorsku zatrzymano natomiast obrończynię praw człowieka z centrum Wiasna.

Według uczestników demonstracji w Mińsku, gdzie w niedzielę znów odbył się wielotysięczny marsz zwolenników opozycji (niezmiennie żądających odejścia urzędującego od 26 lat prezydenta i zaprzestania przemocy milicji), milicja użyła gumowych kul i prawdopodobnie granatów hukowych.

MSW przyznało, że użyto kul gumowych, strzelając w powietrze, ponieważ protestujący rzucali w funkcjonariuszy kamieniami. Milicja zaprzeczyła jednak, by użyła granatów hukowych. Radio Swaboda oszacowało liczbę uczestników niedzielnej demonstracji w stolicy na kilkadziesiąt tysięcy, agencja Interfax-Zapad – na 30 tys.

Białoruś: Protesty nie ustają, brutalność służb też nie

Na Białorusi zatrzymano wczoraj ponad 250 osób, a co najmniej kilka zostało rannych – poinformowała agencja Interfax. Milicja użyła armatek wodnych z koloryzowaną wodą służącą do oznaczania protestujących i granatów hukowych, a funkcjonariusze pałowali protestujących i kopali tych, którzy upadli.

Karpiankou: Protestują uzbrojeni, opłacani pieniędzmi, narkotykami i alkoholem

Tego samego dnia szef zarządu ds. walki z przestępczością zorganizowaną MSW Białorusi Mikałaj Karpiankou oświadczył w telewizji państwowej Biełaruś 1, że na ulicach została „najbardziej radykalna” część protestujących, którzy dostają za to pieniądze, a niekiedy narkotyki i alkohol.

Dodał, że wychodzą na demonstracje uzbrojeni. W zeszłym tygodniu Karpiankou ostrzegł, że jeśli uczestnicy protestów będą stawiać aktywny opór, to siły porządkowe „humanitarnie” użyją wobec nich broni”, także broni palnej.

Siły bezpieczeństwa tylko w Mińsku spowodowały obrażenia u ponad 1 300 osób

Tymczasem według portalu Mediazona Biełaruś, na który powołują się media, w sierpniu i wrześniu tego roku siły bezpieczeństwa w Mińsku spowodowały obrażenia u co najmniej 1,3 tys. osób.

Z analizy dokumentów uzyskanych ze źródła w Komitecie Śledczym liczba poszkodowanych to 1376 osób. Według portalu co trzecia osoba doznała średnio ciężkich obrażeń, przy czym ponad 600 osób pobito już po zatrzymaniu, w komisariatach i aresztach.

Doszło ponadto co najmniej do trzech przypadków przemocy seksualnej, z czego jedna ze zgwałconych była niepełnoletnia.

Łukaszenka: Każdy odpowie za swoje czyny

“Każdy odpowie za swoje czyny” – zapowiedział tymczasem wczoraj Alaksandr Łukaszenka odnosząc się do trwających od dwóch miesięcy protestów. “Źle, że włóczą się po Mińsku, źle, że zachowują się bezczelnie. Ale zmieniliśmy taktykę” – oświadczył prezydent Białorusi w czasie wtorkowej narady dotyczącej kwestii personalnych.

“W spokojnym trybie znajdziemy wszystkich. Nowoczesne środki pozwalają nam to robić, co zresztą robimy” – zapewnił Łukaszenka. “I każdy będzie odpowiedzialny za swoje czyny. Nie grożę. Pracujemy w tym kierunku. I to ma pewien efekt” – powiedział, cytowany przez państwową agencję BiełTA białoruski prezydent.

Białoruś: Łukaszenka oskarża Zachód, a europosłowie proponują konferencję darczyńców 

Prezydent Alaksandr Łukaszenka oświadczył wczoraj, że sytuację w Białorusi utrudniają czynniki zewnętrzne i uznał, że Zachód „przesolił”. Tego samego dnia europosłowie zaproponowali, żeby UE zorganizowała międzynarodową konferencję darczyńców na rzecz demokratycznej Białorusi.

Białoruski prezydent do urzędników: Beze mnie rozerwą was na strzępy

Zapewnił przy tym, że nie trzyma się na siłę władzy. “Nie chodzi o mnie. Chodzi o was. Co z wami będzie beze mnie?” – zapytał. “Będziecie żyć w tym kraju.(…) Co, myślicie, że się nad wami zlitują, ci co wczoraj, widzieliście ich? Zlitują się? Rozedrą na strzępy” – ostrzegł prezydent, zwracając się do urzędników strasząc ich protestującymi na ulicach przeciwnikami jego reżimu.

Zwrócił również uwagę, że „dzisiejsze czasy wymagają ludzi rzetelnych, lojalnych i oddanych swojemu państwu”. “Abyśmy nie zostali rozerwani na kawałki i podzieleni” – podkreślił cytowany na stronie  prezydenckiej administracji Łukaszenka.

Na Białorusi od ponad dwóch miesięcy trwają protesty, rozpoczęte po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia, w których według oficjalnych wyników Łukaszenka zdobył ponad 80 proc. głosów. Uczestnicy protestów nie uznają jednak tych wyników i domagają się powtórnych wyborów. Służby bezpieczeństwa regularnie używają siły wobec manifestantów, a za udział w protestach zatrzymano kilkanaście tysięcy osób.