Cichanouska: Nie jesteśmy opozycją, jesteśmy większością

W środę odbędzie się pierwsze posiedzenie Rady Koordynacyjnej, która powstała z inicjatywy kandydatki w niedawnych wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłany Cichanouskiej.

Swiatłana Cichanouska / Foto via Facebook @Страна Для Жизни

Swiatłana Cichanouska, kontrkandydatka Alaksandra Łukaszenki w niedawnych wyborach prezydenckich, powiedziała w opublikowanym wczoraj wywiadzie, że białoruska opozycja przestała już być opozycją, bo stanowi w kraju większość. Dodała, że protestujący Białorusini chcą mieć kraj “bezpieczny i wolny”, w którym nie będą bać się władzy i zapewniła, że jest gotowa być “przejściowym prezydentem”.

 

Według oficjalnych wyników uznawanych za sfałszowane wyborach z dziewiątego sierpnia urzędujący od 26 lat prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył ponad 80-procentowe poparcie, podczas gdy Swiatłana Cichanouska nieco ponad 10 proc. głosów. Tych wyników nie uznała białoruska opozycja i  zachodnie demokracje, w tym Unia Europejska.

Borrell: Powtórzmy wybory na Białorusi pod międzynarodową obserwacją

Wysoki przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa proponuje, aby nowe wybory prezydenckie na Białorusi odbyły się pod silną obserwacją ze strony OBWE. Tymczasem wczoraj w Mińsku odbył się kolejny rekordowo liczny protest opozycji.

 

Według oficjalnych wyników wyborów prezydenckich na Białorusi …

„Nie jesteśmy już opozycją, to my jesteśmy większością”

Była kandydatka na prezydenta Białorusi tłumaczyła, że nie może się zgodzić z tymi, którzy mówią o białoruskiej opozycji. “Nie jesteśmy już opozycją, to my jesteśmy większością. Większość ludzi chce zmian, chce, aby prezydent ustąpił, i chce zorganizować nowe wybory” – podkreśliła Cichanouska w wywiadzie nadanym wczoraj wieczorem w TVN24.

Przyznała, że ma świadomość bycia prezydentem „wybranym przez naród”. “Jestem z nimi. Nie mogę być teraz na Białorusi, muszę pozostawać tutaj, ale stąd robię, co mogę w tej walce o nowy kraj” – zapewniła. Uznała też, że na Białorusi teraz nie jest potrzebny “lider jako taki”. “Pokazaliśmy ten cud samoorganizacji. W naszym kraju ludzie dają radę organizować się sami, sami wiedzą, co mają robić, nie potrzebują już człowieka przed sobą, za którym będą szli. Są sami sobie przywódcami” – zwróciła uwagę Cichanouska.

Jestem gotowa zostać “prezydentem przejściowym”

W jej ocenie nie ma znaczenia, kto  teraz zostanie prezydentem. “Mamy cel, którym będą nowe wybory i do tego celu dążymy, robimy wszystko, aby go osiągnąć” – oświadczyła. Przyznała przy tym, że jest gotowa zostać “prezydentem przejściowym czy też przywódcą przejściowym tylko po to, aby zorganizować nowe wybory”. Podkreśliła jednak, że po to, by “zorganizować negocjacje z władzami, które doprowadzą do nowych wyborów” utworzono Radę Koordynacyjną.

Białoruś: Rada Koordynacyjna liczy już 600 osób

Opozycyjna Rada Koordynacyjna w Białorusi liczy już 600 członków – poinformował na wczorajszej konferencji prasowej Pawieł Łatuszka z prezydium tej rady.

„Jestem gotowa współpracować również z Rosją”

Na pytanie, czy jako ewentualny przywódca przejściowy byłaby gotowa współpracować z Władimirem Putinem i Rosją, odpowiedziała, że nie widzi „żadnego problemu we współpracy z którymkolwiek z sąsiedzkich państw”, w tym z Rosją. “To, co dzieje się na Białorusi i dotyczy wyłącznie naszego państwa, to jest sprawa wewnętrzna. Jak tylko zorganizujemy nowe wybory, wtedy władzę uzyska nowy prezydent i to jego zadaniem będzie rozwiązywanie tych problemów czy też prowadzenie negocjacji w imieniu kraju” – tłumaczyła. Powtórzyła, że sama nie będzie startować w nowych wyborach. “Nie mam takiego zamiaru” – podkreśliła.

Rosja gotowa do ingerencji na Białorusi?

Władimir Putin oświadczył wczoraj, że na prośbę białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenki Moskwa utworzyła rezerwy sił MSW po to, by pomóc Białorusi gdy zajdzie taka potrzeba.

„Białorusini nie powinni strzelać do siebie nawzajem”

Nawiązując do kolejnej masowej demonstracji z ostatniej niedzieli Swiatłana Cichanouska podkreśliła, że jest dumna z “ludzi Białorusi”, którzy podtrzymują gotowość do wychodzenia na ulicę w obronie swojego prawa do głosu i budowania nowej Białorusi. Przyznała jednak przy tym, że niepokoi się tą sytuacją, bo widzi, „że policja nadal zwija ludzi z ulic”. Podkreśliła także, że jej „największy niepokój” budzi ewentualne użycie siły przez Alaksandra Łukaszenkę.

“Nie widzimy powodu, dla którego obecne władze miałyby użyć siły. Nasze demonstracje są absolutnie pokojowe, ludzie po prostu wychodzą na ulicę, wszystko jest pięknie, uśmiechają się. Nie ma żadnego powodu, aby ich łapać i wrzucać do policyjnych więźniarek” – tłumaczyła Cichanouska. Wyraziła też nadzieję, że Łukaszenka nie wyda rozkazu strzelania do ludzi. „Oni są Białorusinami, my jesteśmy Białorusinami, nie powinniśmy strzelać do siebie nawzajem” – podkreśliła.

„Ludzie nigdy nie zapomną przestępstwa milicji i wojska”

Cichanouska zaapelowała do funkcjonariuszy milicji i wojska, „by pamiętali, że to my jesteśmy tymi ludźmi, którzy są na ulicach”. W jej ocenie popełniono już straszny błąd strzelając do ludzi 9 i 10 sierpnia. “Ludzie nigdy tego nie zapomną tego błędu, więc proszę, aby to przestępstwo nie było powtórzone. Jesteśmy jednym narodem i nie musicie tego robić, nie musicie wykonywać zbrodniczych rozkazów, ponieważ ludzie wokół was to wasi bracia, siostry, matki, a wy stoicie po prostu przed nimi i patrzycie im w oczy” – apelowała do funkcjonariuszy Cichanouska. “Każdy powinien sam dla siebie zdecydować: czy służy narodowi, ludziom, czy po prostu jednemu człowiekowi” – dodała.

Łukaszenka zostaje prezydentem na szóstą kadencję. Wielkie protesty opozycji

Przeprowadzone na Białorusi wyniki oficjalnego badania exit poll wskazują, zgodnie zresztą z przewidywaniami, kolejną wygraną prezydenta Alaksandra Łukaszenki i to już w pierwszej turze. Jednak jego główna rywalka, Swiatłana Cichanouska, żona aresztowanego przez reżim blogera, zapowiedziała, że ogłosi własne wyniki.

Boję się o Białorusinów

Była kandydatka na prezydenta Białorusi przyznała, że „ma szereg powodów, żeby się bać”. “Teraz boję się nie o swoje bezpieczeństwo, ale boję się o Białorusinów, którzy bez jakiegokolwiek powodu mogą być uwięzieni wyłącznie dlatego, że chcą wybrać tego, kogo chcą, którzy chcą bronić swojego prawa do wypowiedzi, do mówienia o tych sprawach – powiedziała Cichanouska.

Przebywająca na Litwie liderka białoruskiej opozycji sama ma ochronę, ale przyznała, że boi się też o bezpieczeństwo męża, bo Siarhiej Cichanouski „nadal znajduje się w areszcie, tak samo jak wielu innych więźniów politycznych”.  Zapewniła jednak, że wróciłaby na Białoruś „w tej chwili”, gdyby była tam bezpieczna. “Chcę wrócić tak szybko, jak tylko będę mogła. Jak tylko będę czuła się bezpieczna, od razu wrócę do Mińska z dziećmi”- zapowiedziała Cichanouska.

Łukaszenka musi zrozumieć, że naród nie odpuści

Jej zdaniem urzędujący wciąż prezydent “musi zrozumieć, że nasz naród nie odpuści”. “Ludzie są gotowi bronić swojego prawa tak długo, jak będzie to konieczne i jedynym wyjściem z tej sytuacji jest rozpoczęcie negocjacji z Radą Koordynacyjną i usłyszenie, wysłuchanie ludzi i zrozumienie, że oni nie chcą już żyć pod tą władzą” – mówiła kontrkandydatka Łukaszenki w niedawnych wyborach.

Cichanouska przyznała, że w trakcie kampanii wyborczej to właśnie Białorusini dawali jej siłę, która nie pozwoliła się poddać. “Widziałam, ilu ludzi mnie popierało i jak bardzo chcieli tych zmian” – mówiła działaczka uznając, że nie miała „po prostu prawa się wycofać”. “Nie mam prawa wycofać się i teraz, ponieważ chcę tego samego, czego chcą wszyscy Białorusini. Chcemy zbudować nowy kraj, kraj bezpieczny i wolny, gdzie ludzie będą szanowani, gdzie nasze prawa będą szanowane, a my nie będziemy musieli się bać własnej władzy” – mówiła Swiatłana Cichanouska.

Fenomen Cichanouskiej. Jak tłumaczka i gospodyni domowa stała się główną rywalką Łukaszenki

„Nie ma we mnie żądzy władzy”, podkreśla Swiatłana Cichanouska. Co zrobi główna rywalka Łukaszenki w przypadku wygranej w wyborach prezydenckich?

„Cud kobiet Białorusi”

Zwróciła przy tym uwagę, że „w tej kampanii wyborczej tak się złożyło, że to kobiety stały zamiast mężczyzn”. “Musiałyśmy podczas tej kampanii być silne, musiałyśmy zastąpić mężczyzn. I wydaje mi się, że kobiety z Białorusi zrozumiały teraz, że też są silne, że mają szansę walczyć o swoje prawa ramię w ramię z mężczyznami” – oceniła.

“Widzimy teraz cud kobiet Białorusi. Kobiece demonstracje są tak piękne, kobiety się uśmiechają, trzymają kwiaty. To jest naprawdę wspaniałe wydarzenie” – dodała z uśmiechem. “Nie jesteśmy już w cieniu, nie siedzimy w kuchni” – podkreśliła Cichanouska. Jej zdaniem oznacza to, że Białorusini są zjednoczeni “nie tylko jako naród, ale też jako mężczyźni i kobiety”.  “Walczymy w tym samym celu” – uważa.

„Nie proszę o pomoc dla siebie, proszę o wsparcie dla  białoruskiego narodu”

Liderka białoruskiej opozycji, która odbyła „bardzo wiele spotkań i rozmów telefonicznych z liderami szeregu krajów”  zapewniła, że nie prosi w nich o pomoc dla siebie, ale “wyłącznie o wsparcie dla narodu białoruskiego w walce o jego prawa”. “Proszę wyłącznie o pokazywanie tego, co dzieje się na Białorusi w mediach, proszę wyłącznie o to, aby liderzy szanowali suwerenność naszego kraju, aby rozumieli że jest to nasza sprawa wewnętrzna” – apelowała w TVN24 Cichanouska.

Ukraina zamraża stosunki z Białorusią "do czasu stabilizacji sytuacji"

Ukraina dołączyła do UE w odmowie uznania wyników wyborów prezydenckich na Białorusi z 9 sierpnia. Kijów zamraża także kontakty z Mińskiem „do czasu ustabilizowania się sytuacji” za północną granicą.

Podkreśliła, że tylko Białorusini ponoszą odpowiedzialność za to, co się dzieje, i to oni powinni rozwiązać sami obecną sytuację, zgodnie ze swoją wolą. “Natomiast gdybyśmy mieli potrzebować jakiejkolwiek pomocy, gdybyśmy mieli potrzebować mediacji w organizacji tych negocjacji, to wtedy pomoc wszystkich krajów, które obchodzi kwestia Białorusi, przyjmiemy z otwartymi ramionami” – zapewniła. Zapewniła też o gotowości „na jakiegokolwiek rodzaju negocjacje z władzami Białorusi”. “To może być Łukaszenka, to może być jakikolwiek przedstawiciel władz” – sprecyzowała.

„W Radzie Bezpieczeństwa ONZ chcę wyjaśnić czego chcą Białorusini”

Swiatłana Cichanouska zapowiedziała, że w piątek przed Radą Bezpieczeństwa ONZ ma zamiar “opisać sytuację na Białorusi” i przekazać pełną informację nt. pokojowych demonstracji na Białorusi oraz wyjaśnić dlaczego ludzie na nie wychodzą. Zamierza także wytłumaczyć “czego chcą nasi ludzie i dlaczego doszło do czegoś takiego w naszym pięknym kraju, że ludzie mają już dość takiej sytuacji, że w końcu obudzili się i gotowi są walczyć o swoje prawa”. “Chcę wzywać do uszanowania suwerenności naszego kraju” – dodała.

Polemika Cichanouska-Babaryka

Cichanouska odniosła się ponadto do utworzenia nowego ugrupowania politycznego na Białorusi. Partię Razem zakłada przebywający w areszcie Wiktar Babaryka, którego nie dopuszczono do udziału w sierpniowych wyborach na Białorusi wraz jedną z liderek opozycji Maryję Kalesnikawą, która była koordynatorką jego sztabu wyborczego.

Białoruś: Wiktar Babaryka nie został zarejestrowany jako kandydat w wyborach

Białoruska Centralna Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji biznesmena Wiktara Babaryki jako kandydata w sierpniowych wyborach prezydenckich. Były prezes jednego z największych banków na Białorusi jest uważany za najgroźniejszego konkurenta prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

W ocenie Cichanouskiej utworzenie nowej partii politycznej jest procesem pozytywnym, bo jest to “mimo wszystko coś demokratycznego”. Jednak – jak podkreśliła – nie może zgodzić się z opinią Babaryki o przegranej opozycji w sierpniowych wyborach prezydenckich. “To nie jest prawdą, ludzie o tym wiedzą. Doskonale wiedzą, na kogo głosowali i co się stało z głosami, dlaczego wyszli na ulicę, oni chcą w tej chwili przede wszystkim bronić właśnie swoich głosów” – powiedziała Cichanouska.

Liderka opozycji nie zgadza się również z dążeniem nowej partii do reform konstytucyjnych. W jej opinii „to odciągnęłoby nas od głównego tematu demonstracji, od tego, że Łukaszenka musi odejść, od tego, że wszyscy więźniowie polityczni muszą być uwolnieni i zorganizowane muszą być nowe wybory”. “Nadal chcemy oczywiście omówić kwestię utworzenia tej partii bardziej dogłębnie i znaleźć więcej odpowiedzi na te pytania” – zastrzegła.

„Jesteśmy jednym narodem i zwyciężymy”

Na zakończenie rozmowy w TVN24 Swiatłana Cichanouska powiedziała, że jest dumna „ze wszystkich ludzi, którzy znaleźli w sobie siłę, aby pokonać swój strach i którzy gotowi są na tak długie demonstracje, na wyjścia na strajki”. “Oni już wiedzą, że nigdy nie będą w stanie żyć pod tą władzą. Muszę powiedzieć, że moje serce jest przy nich, jestem tutaj i robię, co mogę, aby wpłynąć na sytuację, aby uczestniczyć w rozwiązaniu tego problemu” – zapewniła. “Demonstrujący powinni wiedzieć, że jesteśmy razem, jesteśmy jednym narodem i zwyciężymy” – podkreśliła Cichanouska.