Swiatłana Cichanouska w Brukseli apeluje o sankcje wobec władz Białorusi

Swiatłana Cichanouska i przewodniczący PE David Sassoli, źródło: EC Audiovisual Service, European Union 2020

Swiatłana Cichanouska i przewodniczący PE David Sassoli, źródło: EC Audiovisual Service, European Union 2020

Liderka białoruskiej opozycji i kontrkandydatka Aleksandra Łukaszenki w sierpniowych wyborach prezydenckich spotkała się z ministrami spraw zagranicznych państw członkowskich UE. Zaapelowała m.in. o unijne sankcje i uznanie opozycyjnej Rady Koordynacyjnej.

 

Swiatłana Cichanouska rozmawiała z szefami dyplomacji państw członkowskich Unii Europejskiej dziś (21 września) rano podczas roboczego śniadania w Brukseli. Sytuacja na Białorusi była głównym punktem dzisiejszego Rady ds. Zagranicznych.

W śniadaniu z liderką białoruskiej opozycji nie uczestniczyli tylko ministrowie z Estonii i Belgii, ale wyłącznie dlatego, że nie byli w stanie z powodu innych obowiązków zjawić się w budynku Rady tak wcześnie.

„Cieszę się, że mogliśmy się spotkać ze Swiatłaną Cichanouską przed Radą ds. Zagranicznych. Przedstawiła nam swoją ocenę wydarzeń na Białorusi. Jesteśmy pod wrażeniem odwagi i wytrwałości Białorusinów, zwłaszcza białoruskich kobiet, które pokazują prawdziwy sens przywództwa” – mówił później Wysoki Przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Josep Borrell.

Powtórzył też, że UE nie uznała wyników ostatnich wyborów prezydenckich na Białorusi z powodu licznych nieprawidłowości w kampanii wyborczej i przypadków fałszerstw w czasie samego głosowania.

Protesty na Białorusi tłumione coraz brutalniej

W kolejnych protestach na Białorusi w Mińsku uczestniczyło wczoraj ponad 150 tys. zwolenników zmian w tym kraju, a tysiące innych demonstrowały m.in. Brześciu, Grodnie, Homlu, Mohylewie, Pińsku i Witebsku. Zatrzymano kilkaset osób.

Borrell odpowiada Rosji

Od ponad miesiąca Białorusi protestują przeciw Aleksandrowi Łukaszence na ulicach miast. a ich pokojowe protesty są brutalnie tłumione przez siły porządkowe, wojsko oraz służby specjalne.

Szef unijnej dyplomacji przypomniał, że obecnie UE nie uznaje Łukaszenki za zgodnie z prawem i zasadami demokracji wybranego prezydenta Białorusi. „Chciałbym podkreślić, że będziemy wspierać włączający dialog narodowy w interesie Białorusinów na rzecz wolnych i uczciwych wyborów. To nie może być uznane za zewnętrzną ingerencję w sprawy wewnętrzne, bo demokracja i prawa człowieka leżą u podstaw tożsamości UE” – dodał.

Te słowa były zapewne skierowane do dyplomacji rosyjskiej. W piątek (18 września) rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa uznała, że zaproszenie Cichanouskiej na spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw UE jest naruszeniem karty Narodów Zjednoczonych i „częścią składową scenariusza ingerencji w sprawy wewnętrzne Białorusi”.

„Kontakt taki – jeśli do niego dojdzie – oceniamy jako jeszcze jeden dowód na odejście UE od wcześniejszych deklaracji, że w sytuacji związanej z Białorusią nie ma geopolityki” – mówiła Zacharowa. Borrell odpowiedział jej, że „UE nie ma żadnego ukrytego planu wobec Białorusi”, a „wspieranie dialogu nie jest ingerencją w wewnętrzne sprawy tego kraju.”

Łukaszenka chce zamknięcia granicy Białorusi z Polską i Litwą

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył wczoraj, że jego kraj jest zmuszony “zabrać wojska z ulicy, pół armii postawić pod broń i zamknąć granicę państwową na zachodzie”.

Cichanouska apeluje o unijne sankcje

Cichanouska zaś po spotkaniu z ministrami spraw zagranicznych państw członkowskich UE, a jeszcze przed spotkanie z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Davidem Sassolim, spotkała się także z dziennikarzami. Za ich pośrednictwem zaapelowała do unijnych ministrów, aby przyjęli sankcje wobec odpowiedzialnych za tłumienie protestów przedstawicieli białoruskich władz.

Co prawda przyznała, że „rozumie, że UE ma swoje powody, dla których jeszcze nie podjęła decyzji o sankcjach”, ale wyraziła nadzieję, że przedłużające się rozmowy na ten temat szybko się zakończą.

„Proszę, nie przekazujcie pieniędzy Białorusi. One nie mogą być zarządzane przez władze w Mińsku, bo posłużą zabijaniu ludzi. Proszę, nie uznawajcie Aleksandra Łukaszenki, Rada Koordynacyjna jest obecnie jedynym oficjalnym przedstawicielem białoruskiego narodu” – powiedziała Cichanouska.

Powtórzyła też swoją wcześniejszą deklarację, że nie chce być prezydentem Białorusi przez pełną kadencję, a jedynie doprowadzić do demokratycznych przemian w kraju, które umożliwią przeprowadzenie w pełni demokratycznych wyborów prezydenckich, a potem w nich już nie wystartować.

„Moim zdaniem kraj potrzebuje u władzy dobrego ekonomisty, który udanie zmierzy się z nadciągającym do Białorusi kryzysem gospodarczym” – powiedziała.

Łukaszenka u Putina w Soczi. Rosja udzieli Białorusi 1,5 mld dolarów kredytu

Aleksander Łukaszenka zapewniał, że kontroluje sytuację w swoim kraju, Władimir Putin obiecał 1,5 mld dolarów kredytu i zapewniał, że nie zainterweniuje wojskowo na Białorusi.

Podziękowania za rezolucję PE

Również przewodniczący PE potwierdził, że UE odrzuca wyniki wyborów na Białorusi. David Sassoli zapewnił też, że europosłowie nadal będą wspierali białoruskich obywateli. „Przyjąłem dziś w PE panią Cichanouską. Bardzo się cieszę, że dobrze sobie radzi. Niestety, w aresztach wciąż są tysiące Białorusinów, z których wielu było torturowanych we własnym kraju” – powiedział.

Wezwał też Aleksandra Łukaszenkę do uwolnienia wszystkich zatrzymanych i podjęcia dialogu ze stworzoną przez opozycję Radą Koordynacyjną. „W zeszłym tygodniu Parlament Europejski przegłosował znaczną większością głosów rezolucję wzywającą do poszanowania praw obywatelskich, politycznych i praw człowieka na Białorusi oraz do poparcia idei sankcji wymierzonych w sprawców przemocy. Uważamy, że obywatele Białorusi muszą być jedynymi autorami swojego losu. Jedynym realnym rozwiązaniem jest pokojowe przekazanie władzy” – powiedział Sassoli.

Swiatłana Cichanouska podziękowała europosłom za przyjęcie tej rezolucji. „Ona spiera Białorusinów w ich walce. Prosimy społeczność międzynarodową, by nie akceptowała władzy pana Łukaszenki, ponieważ nie ma on w oczach Białorusinów legitymacji do jej sprawowania. Tylko dzięki wsparciu społeczności międzynarodowej będziemy w stanie wygrać naszą walkę o demokratyczną Białoruś” – stwierdziła.

Charles Michel wzywa do szybkiej decyzji ws. sankcji wobec władz Białorusi  

Charles Michel wezwał państwa członkowskie UE do przyspieszenia prac nad sankcjami personalnymi, które obejmą osoby odpowiedzialne za fałszowanie wyborów i stosowanie przemocy wobec protestujących na Białorusi. 

Cypr blokuje sankcje wobec Białorusi

Tymczasem przyjęcie sankcji wobec członków białoruskich władz blokuje Cypr, który chce nałożenia unijnych sankcji także wobec Turcji i osób oraz firm odpowiedzialnych za podmorskie wiercenia w cypryjskiej wyłącznej strefie ekonomicznej na Morzu Śródziemnym.

UE już dawno jasno potępiła w tej sprawie Turcję i stanęło po stronie Cypru, ale za słowami nie poszły jeszcze realne czyny. Nikozja usiłuje więc je wymusić (przy wyraźnym wsparciu Francji) na pozostałych państwach członkowskich. Dlatego ostatecznego kształtu sankcji wobec białoruskich władz nie udało się zatwierdzić podczas piątkowego (18 września) spotkania unijnych ambasadorów.

„Nasza reakcja na łamanie suwerenności i praw krajów członkowskich, na jakiekolwiek łamanie podstawowych wartości i zasad, nie może odbywać się na zasadzie wybierania jak z menu. Nasza reakcja musi być konsekwentna” – mówił wchodząc na dzisiejsze obrady Rady ds. Zagranicznych szef cypryjskiej dyplomacji Nikos Kristodulidis.

Ale sprawujące obecnie prezydencję w UE Niemcy wolałyby jeszcze uniknąć sankcji wobec Turcji, ponieważ prowadzą obecnie negocjacje z Ankarą i nie chcą dodatkowo Turków rozdrażniać. Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas popędzał więc dziś państwa członkowskie, aby szybciej podjęły decyzję ws. Białorusi a na liście sankcyjnej na pewno umieściły także Aleksandra Łukaszenkę.

Jeszcze dobitniej wypowiadał się minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius. To w Wilnie schroniła się wraz z dziećmi przed represjami Cichanouska. „Nadszedł czas na bardziej namacalne, jasne działania. To, co przynajmniej powinniśmy zrobić, to przyjęcie sankcji. Mam nadzieję, że nasi koledzy nie będą robić z UE zakładnika, bo naprawdę nadszedł czas, by działać” – powiedział Linkevičius.

Polska przedstawi "Plan Marshalla" dla Białorusi?

Premier Morawiecki zapowiedział wczoraj, że na najbliższym szczycie UE przedstawi w imieniu V4 wniosek ws. przygotowania unijnego planu wsparcia dla Białorusi na wzór powojennego Planu Marshalla USA dla Europy.

Możliwy koniec obowiązku jednomyślności ws. sankcji

Litwa, Łotwa i Estonia, nie czekając na decyzję całej UE, zdecydowały się nałożyć własne restrykcje na przedstawicieli władz Białorusi odpowiedzialnych za represje wobec opozycji i fałszerstwa wyborcze.

Kłopot z zatwierdzeniem sankcji wobec władz białoruskich wywołał w UE dyskusję nad odejście od zasady jednomyślności w przypadku polityki sankcyjnej. Wprost mówiła o tym w ubiegłym tygodniu w PE podczas orędzia o stanie Unii przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Jest jednak mała szansa na to, aby tak się stało. Taką zmianę w unijnych przepisach musiałyby zatwierdzić wszystkie państwa członkowskie, a stosowanie weta jest w takich sytuacjach często wykorzystywane jako sposób na przeforsowanie własnych postulatów.