Chiny sięgają po Bałkany Zachodnie. Unia Europejska powinna się niepokoić?

Chiny sięgają po Bałkany. Unia Europejska powinna się niepokoić?

Chińskie inwestycje w latach 2005-2019 na Bałkanach Zachodnich, z wyłączeniem Albanii osiągnęły wartość 14,6 mld. dolarów. Na kolażu od lewej szef Rady Europejskiej Charles Michel oraz prezydent Chin Xi Jinping. / Foto via Flickr, Krystian Maj https://bit.ly/3uATdiQ (Public Domain Mark 1.0), Maria Alva Roff https://bit.ly/3dTjCBV (CC BY-NC-SA 2.0), World Economic Forum https://bit.ly/2PWEJL (CC BY-NC-SA 2.0); grafika EURACTIV.pl/Kinga Wysocka

W ciągu ostatniej dekady Chiny stały się jednym z ważniejszych aktorów zaangażowanych w krajach Bałkanów Zachodnich. Pekin umacnia obecność w różnych sektorach w regionie, a do współpracy często angażuje dużą liczbę podmiotów lokalnych. Pandemia COVID-19 dodatkowo zintensyfikowała chińskie zaangażowanie. W jaki sposób powinna zareagować Unia Europejska?

 

 

Chiny na Bałkanach: Zjawisko ostatniego dziesięciolecia

Za zaangażowanie Chin na Bałkanach w dużej mierze odpowiada inicjatywa Pasa i Szlaku (BRI) a także format 17+1, którego częścią są kraje regionu: Albania, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Macedonia Północna i Serbia. BRI w dużej mierze skupia się na wypełnianiu luk, nieobjętych działaniami i inwestycjami Unii Europejskiej.

Okazało się, że współpraca z Chinami jest atrakcyjna dla państw Bałkanów Zachodnich, co wynika z tego, że mają one ograniczone możliwości pozyskiwania kapitału na duże inwestycje. Zaangażowanie Chin było także o wiele mniej biurokratyczne niż wsparcie instytucji Zachodnich. Ponadto, chińskie finansowanie pozwoliło lokalnym elitom wspierać firmy powiązanych z nimi biznesmenów” – mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Marta Szpala, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

Na próżno jednak doszukiwać się w tym momencie wyraźnego zagrożenia ze strony chińskiej dla relacji UE-Bałkany Zachodnie pod względem gospodarczym – podkreśla analityk Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (PISM), Marcin Przychodniak.

W sferze gospodarczej zapowiadane przez ChRL inwestycje to w dużej części deklaracje, a wymiana handlowa miała marginalny charakter w porównaniu z kooperacją np. z UE. Celem Chin jest zdobycie wpływów politycznych w państwach, które w przyszłości dołączą do Unii oraz ograniczenie ich współpracy z USA. ChRL na Bałkanach Zachodnich koncentruje się na tworzeniu przeciwwagi dla UE”, podkreśla ekspert.

„Chiny pogłębiają współpracę z państwami kandydującymi do Unii, wykorzystując w mniejszym stopniu współpracę gospodarczą (handel i inwestycje), a w większym – dyplomację publiczną” – dodaje analityk PISM.

Chińskie inwestycje w latach 2005-2019 na Bałkanach Zachodnich, z wyłączeniem Albanii osiągnęły wartość 14,6 mld. dolarów. Liderem pod tym względem jest Serbia, której „wkład” w tę sumę wynosi 10,3 mld. dolarów. Jednakże większość ze środków to nie bezpośrednie inwestycje zagraniczne, a pożyczki na projekty infrastrukturalne, w dużej mierze transportowe oraz energetyczne, związane z BRI.

Łączy się to z pewnym zagrożeniem – coraz bardziej alarmujący staje się problem uzależnienia tych krajów od Chin oraz tzw. „dyplomacji pułapki zadłużeniowej”. Chiny odpowiadają za około 15 proc. zobowiązań Serbii i Bośni, a także 20 proc. Macedonii Północnej i 40 proc. w przypadku Czarnogóry.

Sytuację tego ostatniego państwa dodatkowo pogorszyła trwająca pandemia COVID-19. Podgorica zwróciła się o pomoc do Unii Europejskiej. Z koronawirusem łączą się także ostatnie działania Pekinu, który zręcznie wykorzystał pandemię do zwiększenia swojego wpływu w regionie, jak mówi Marcin Przychodniak.

Tydzień w skrócie: "Sofagate" / Grenlandia decyduje o losach globalnej gospodarki / Ukłon Macrona w stronę populistów

W dzisiejszym podsumowaniu tygodnia rozmawialiśmy m.in. o kolejnej wtopie unijnej dyplomacji, tym razem nie w Moskwie, a w Turcji, o tym jak losy globalnej gospodarki decydowały się na … Grenlandii.

Pandemia siłą napędową?

Ekspert podkreśla, że działania te w pierwszej fazie pandemii dotyczyły dostaw sprzętu medycznego, a w drugiej chińskich szczepionek podarowanych (Czarnogóra) lub sprzedanych poszczególnym państwom (Serbia, Macedonia Północna, Bośnia i Hercegowina).

Po otrzymaniu dostawy sprzętu medycznego z Chin, prezydent Serbii, Aleksandar Vučić, ogłosił, że pojęcie solidarności europejskiej nie istnieje. Polityk uznał Chiny za jedyny kraj będący w stanie pomóc Serbii. Po wylądowaniu samolotu ze sprzętem w marcu 2020 r., Vučić pokusił się nawet o całowanie chińskiej flagi, a w Belgradzie zaprezentowano billboardy z hasłem „Dziękuję, bracie Xi”.

Jak podkreśla Marcin Przychodniak, wizerunek państwa śpieszącego z pomocą w czasach pandemii (wspierany przez np. kampanie dezinformujące wobec UE, także rosyjską) poprawił postrzeganie ChRL w społeczeństwach państw bałkańskich. Zwłaszcza, że w krajach tych żywe jest poczucie osamotnienia i pozostawienia przez UE czy USA w trudnej sytuacji, zwłaszcza w kontekście dostępu do szczepionek przeciwko COVID-19”.

Patrycja Pendrakowska z Instytutu Boyma zwraca z kolei uwagę na wagę roli narracji dotyczącej szybkiego poradzenia sobie Chin z pandemią. „Z pewnością na korzyść Pekinu działa to, że w przeciwieństwie do państw Zachodu czy Ameryki Łacińskiej, Chińska Republika Ludowa sprawniej poradziła sobie z epidemią”, zaznacza rozmówczyni EURACTIV.pl.

Jednocześnie ekspertka podkreśla, że wiele w postrzeganiu współpracy z władzami w Pekinie zależy od działania chińskich środków. „W ogólnym rozrachunku, o ile nie dojdzie np. do kontrowersji wokół skuteczności czy skutków ubocznych chińskiej szczepionki, sytuacja pandemiczna ma szansę przełożyć się na zwiększenie wpływów tego kraju na Bałkanach”, dodaje.

Koronawirus: Serbia jako pierwsza w Europie będzie produkować chińską szczepionkę

Serbia chce ją także eksportować za granicę i to bez zysku.

Szczególna rola Serbii

W sino-bałkańskiej kooperacji bez wątpienia pierwsze skrzypce gra Serbia, gdzie nastawienie do Chin jest zdecydowanie pozytywne. Jak mówi Patrycja Pendrakowska, jest to związane nie tylko z prochińską polityką prowadzoną przez premiera Aleksandra Vučicza, ale także z wieloletnią współpracą między Serbią a Chinami. Zaowocowała ona m.in. intensywnymi wymianami studenckimi i akademickimi, a także wzrostem popularności języka chińskiego”.

 „To nie tradycyjny sojusznik jakim jest Rosja, a Chiny pozwoliły Serbii stać się liderem pod względem szczepień. Okazało się, że w tym momencie współpraca z Pekinem jest o wiele więcej warta niż z Moskwą. To do władz na Kremlu najpierw zwrócono się o szczepionkę. Dostawy dotarły, ale nie w dużych ilościach. A Chiny zrealizowały je bardzo szybko i zaspokoiły serbskie zapotrzebowanie z nawiązką”, podkreśla Marta Szpala.

Relacja z Pekinem pozwala balansować Serbii naciski ze strony Zachodu. Kooperacja ta stanowi dowód na to, że Chiny są istotnym graczem na arenie zagranicznej, a za sprawą dostaw szczepionek, państwa zachodnie mogły „oswoić” się z chińskimi preparatami” – mówi ekspertka.

Chińskie szczepionki umożliwiły Serbii stanie się liderem pod względem szczepień obywateli przeciwko COVID-19. Do 7 kwietnia podano 39.49 (łącznie 2.69 mln) dawek szczepionki na 100 mieszkańców. Możliwość zaszczepienia się została zaoferowana także obywatelom sąsiadujących z nią Bośni i Hercegowiny, Macedonii Północnej, Czarnogóry oraz Chorwacji.

Ponadto, rząd w Belgradzie zadecydował, że zamierza przystąpić do produkcji chińskiej szczepionki. Ma ona ruszyć jeszcze w tym roku.

Pomoc chińska w wyraźny sposób wpływa na nastroje społeczne. Badania opinii publicznej wykazują, że 75 proc. Serbów jest zdania, że Chiny najbardziej pomogły ich państwu podczas pandemii. Jedynie 3 proc. ankietowanych wskazało na Unię Europejską, a ponad połowa Serbów nie wyraża chęci wstąpienia do Wspólnoty.

Serbia centrum szczepień dla Bałkanów Zachodnich

W ciągu ostatnich dwóch dni zaszczepiono prawie 20 tys. obcokrajowców.

Co może zrobić Unia Europejska?

W obliczu takich doniesień, zasadne jest pytanie czy Unia Europejska powinna podjąć konkretne kroki, by ograniczyć wpływy Państwa Środka  na Bałkanach?

Według Marty Szpali, Unia powinna naciskać na te same zasady dla wszystkich – inwestycje chińskie czy rosyjskie muszą być transparentne i jawne. UE powinna dążyć do tego, by chińscy inwestorzy dotrzymywali norm ekologicznych dotyczących wpływu na środowisko, co na obecnym etapie nie jest przestrzegane, a to łamanie zasady uczciwej konkurencji.

Kolejna kwestia to problem chińskich pracowników, których nie obowiązuje lokalne prawo pracy. Dochodzi do pewnego rodzaju dumpingu socjalnego i niszczenia lokalnego rynku zatrudnienia. Zadaniem UE jest więc podnoszenie kwestii wyzwań dla bezpieczeństwa wiążących się z chińską obecnością i wypływami.

Marcin Przychodniak podkreśla, że Unia Europejska i Stany Zjednoczone są świadome, że chińskie wpływy w regionie dotyczą głównie obszarów, w których Bruksela i Waszyngton są mniej aktywne. „W związku z tym ekspansja, choć jednak głównie wizerunkowa i polityczna, zależy od zmiany polityki unijnej i amerykańskiej i współpracy obu tych podmiotów wobec państw Bałkanów Zachodnich”.

Zarówno UE jak i USA dostrzegły taką potrzebę i są świadome, że realne potrzeby inwestycyjne i polityczne Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry czy Macedonii Północnej, wymagają uwzględnienia”.

Zdecydowanie potrzebny jest szereg działań ze strony zachodnich instytucji. Powinien opierać się on na szerszej współpracy między bałkańskimi analitykami i ekspertami prowadzącymi działalność w państwach regionu a zachodnimi instytucjami. Ważne jest wspieranie instytucji młodych i nieuwikłanych w zależności i układy polityczne, które mogą prowadzić niezależne badania. „Aby zmienić sytuację w państwach bałkańskich należy wspierać to co rodzime, bo najlepiej do polityków i opinii publicznej wciąż dociera się w lokalnych językach, zauważyła”, Patrycja Pendrakowska.

Chiny wyprzedziły USA i są już największym partnerem handlowym UE

Według danych unijnego biura statystycznego Eurostat, Chiny wyprzedziły w 2020 r. Stany Zjednoczone i stały się największym partnerem handlowym Unii Europejskiej. Na trzecim miejscu znalazła się Wielka Brytania, która ponad rok temu UE opuściła.

 

Wartość wymiany handlowej między UE a Chinami …

Jakie są przeszkody dla sino-bałkańskiej kooperacji?

Poza potencjalnymi działaniami Unii Europejskiej, eksperci w rozmowie z EURACTIV.pl zwracają uwagę na inne czynniki jakie mogą rzutować na relacje Bałkanów Zachodnich z Chinami.

Chiny to nie jest gracz, który od zawsze był na Bałkanach, jak w przypadku Turcji czy Rosji. Nie mogą się odwoływać do tradycji, więzów, przeszłości, współpracy, wzajemnego wsparcia. Współpraca musi być budowana od podstaw. Obecny sentyment jest trochę z potrzeby chwili, jako reakcja na obecne wydarzenia. Otwartą kwestią pozostaje czy będzie to trwałe – twierdzi Marta Szpala.

Z pewnością będą to problemy związane z przestrzenią inwestycyjną. Ważne powinno być dla nas obserwowanie wydarzeń wokół budowy autostrady w Czarnogórze (autostradę Bar-Boljare z Czarnogóry do Serbii prowadzi China Road and Bridge Corporation (CRBC); w przyszłości połączy ona wybrzeże Morza Adriatyckiego z Belgradem) – podkreśliła Patrycja Pendrakowska.

Według ekspertki, Chin nie powinno stawiać się na pozycji przysłowiowego „straszaka”. Ważne jest to, aby współpracy z Pekinem nie traktować w formie rozłącznej do UE, ale po prostu jako alternatywy. Unia powinna skupić się na prowadzeniu efektywnych działań informacyjnych przy pomocy lokalnych partnerów.

Lepiej jest bowiem przyciągać do własnej wizji rozwoju niż straszyć Chinami, konkluduje ekspertka Instytutu Boyma.