Bułgaria za akcesją Turcji

Ministrowie spraw zagranicznych Austrii i Bułgarii - Sebastian Kurz i Daniel Mitov [Bundesministerium für Europa, Integration und Äußeres via flickr.com] [Dragan Tatic]

Bułgaria nie stanie po stronie Austrii, która żąda zamrożenia negocjacji akcesyjnych Unii Europejskiej z Turcją. Bułgarski rząd zapowiada poparcie europeizacji sąsiadów, także poprzez wspieranie ich akcesji.

 

Wczoraj (12 grudnia) bułgarski rząd stanowczo zaprzeczył doniesieniom o dołączeniu do grupy państw sprzeciwiających się akcesji Turcji. O wspólnym stanowisku Bułgarii i Austrii w tej kwestii w niedzielę (11 grudnia) poinformował jedną z niemieckich gazet Sebastian Kurz, austriacki minister spraw zagranicznych.

Wzajemna niechęć

Napięcia z w stosunkach austriacko-tureckich pojawiły się już w sierpniu br. Ankara oskarżyła wtedy Wiedeń o wspieranie nielegalnej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) i pozwolenie na zorganizowanie przez nią demonstracji w Wiedniu. W odpowiedzi na te oskarżenia, Austria stanowczo sprzeciwiła się dalszym negocjacjom aneksji Turcji.

„Spójrzmy prawdzie w oczy – negocjacje dotyczące członkostwa Turcji są, jak na razie, kompletną fikcją. Wszyscy wiemy, że tureckie standardy demokratyczne stanowczo odbiegają od tych przyjętych w krajach członkowskich UE.” – powiedział wówczas kanclerz Austrii Christian Kern.

Z początkiem grudnia wstrzymanie negocjacji akcesyjnych przynajmniej na pół roku poparła również Holandia.

Poparcie ze strony Bułgarii

Bułgaria jednak stanowczo odcięła się od głosów sprzeciwu. „Akcesja Turcji to ważne narzędzie europeizacji tego kraju, dlatego Unia powinna do niej dążyć” – twierdzi bułgarski rząd. Tak też będzie brzmiało oficjalne stanowisko Bułgarii w tej kwestii, przedstawione w trakcie dzisiejszego (13 grudnia) spotkania Rady do Spraw Ogólnych (GAC, General Affairs Council).

W jego trakcie ministrowie państw członkowskich mają ustalić wnioski dotyczące Turcji, które zostaną włączone do ostatecznych postulatów Rady Europejskiej przedstawionych 15 grudnia.

Relacje sąsiedzkie

Stanowcze odcięcie się od głosów sprzeciwu to nie pierwszy raz gdy Bułgaria stara się nie wchodzić w drogę sąsiadom. W sierpniu br. premier Bojko Borysow zdecydował o ekstradycji do Turcji szukających azylu w Bułgarii zwolenników ruchu Fethullaha Gülena. Wyrok wprawił w osłupienie nie tylko bułgarskie organizacje pozarządowe, ale także opinię publiczną i opozycję.

>> Czytaj więcej o relacjach turecko-bułgarskich

Jak twierdzi Borysow, Bułgaria poprze wstrzymanie negocjacji akcesyjnych, jeśli Turcja zdecyduje się ponownie pozwolić na przechodzenie przez jej terytorium imigrantów zdążających do Europy. Groźby o tej treści wielokrotnie padały z ust prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana.