Brytyjski regulator rynku mediów zbada aktywność Russia Today ws. ataku na Siergieja Skripala

Reporterka telewizji RT, źródło: Flickr, fot. James Cridland

Reporterka telewizji RT, źródło: Flickr, fot. James Cridland

Brytyjskie Office of Communications (Ofcom) rozpoczęło siedem dochodzeń ws. materiałów wyemitowanych w nadającej po angielsku rosyjskiej stacji telewizyjnej Russia Today. Chodzi o przypadki domniemanego złamania zasady bezstronności na antenie finansowanej przez Kreml telewizji w okresie tuż po tym jak w miejscowości Salisbury na południu Anglii otruto wojskową neurotoksyną byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala.

 

Według opinii Ofcomu liczba budzących wątpliwości materiałów na antenie Russia Today (RT) wzrosła po tym, gdy 4 marca doszło w Salisbury do ataku chemicznego na 66-letniego Siergieja Skripala i jego 33-letnią córkę Julię. Były funkcjonariuszy rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU w randze pułkownika od lat 90. XX wieku współpracował z brytyjską agencją wywiadowczą MI6. Po zdemaskowaniu jego podwójnej działalności przez Rosjan został skazany na 13 lat więzienia. W 2010 r. wymieniono go jednak na rosyjskich szpiegów schwytanych w USA. Skripal ostatecznie osiadł w Wielkiej Brytanii.

Londyn oskarżył o próbę zabójstwa Rosję, co wywołało poważny kryzys dyplomatyczny w stosunkach brytyjsko-rosyjskich. Otruci Rosjanie wracają już do zdrowia. Odzyskali przytomność, ale prawdopodobnie będą potrzebowali bardzo długiej rehabilitacji. Być może do pełnej sprawności nie wrócą już nigdy.

Ofcom: Sprawdzamy czy RT była stronnicza

Biuro prasowe Ofcom poinformowało w oświadczeniu, że wyniki swojej analizy przedstawi „tak szybko jak to będzie możliwe”. To nie pierwsze postępowanie brytyjskiego regulatora rynku medialnego wobec wspieranej przez Kreml rosyjskiej telewizji nadającej w wielu językach (w tym po angielsku). Głównym zarzutem Ofcomu jest „stronniczość zarówno w serwisach informacyjnych, jak i w programach publicystycznych”.

„Ponieważ taki jest nasz obowiązek, rozważymy wszystkie nowe dowody w tej sprawie, a wynik naszego dochodzenia uwzględnimy w przyszłych procedurach dotyczących przedłużania licencji na nadawanie na terenie Wielkiej Brytanii” – czytamy w oświadczeniu. W dokumencie zaznaczono, że w przypadku stwierdzenia rażących naruszeń prawa prasowego może dojść nawet do natychmiastowego odebrania licencji.

Rosyjskie media najaktywniejsze w internecie podczas referendum w Katalonii

To właśnie nadające z terytorium Rosji i adresowane do zagranicznych odbiorców media umieszczały w internecie najwięcej treści w kulminacyjnym momencie ubiegłorocznego kryzysu wokół referendum na temat potencjalnego oderwania się Katalonii od Hiszpanii. Chodzi przede wszystkim o aktywność w sieciach społecznościowych. …

Dochodzenie nt. programu byłego premiera Szkocji

Ofcom podało również, że będzie badać przypadek nadawanego przez anglojęzyczne wydanie RT programu „The Alex Salmond Show”, prowadzonego przez byłego premiera lokalnego rządu Szkocji. Alex Salmond, któremu już wcześniej zdarzały się ciepłe wypowiedzi o prezydencie Rosji Władimirze Putinie, jest gospodarzem programu publicystycznego na antenie RT od listopada 2017 r. W każdy czwartek były szkocki polityk rozmawia z przedstawicielami światowej polityki. Jego pierwszym gościem był były już premier Katalonii Carles Puigdemont. Jednak wielu zaproszonych gości odmówiło wzięcia udziału w programie emitowanym na antenie rosyjskiej telewizji powszechnie uważanej na Zachodzie za tubę propagandową Kremla. Zaproszenie Alexa Salmonda odrzucili m.in. były brytyjski premier David Cameron, przewodniczący Izby Gmin John Bercow czy członkowie szkockiego rządu. Obecna szkocka premier Nicola Sturgeon oświadczyła natomiast, że odradzała Salmondowi podjęcie współpracy z RT.

Dochodzenie Ofcomu dotyczy jednak nie prowadzonych w „The Alex Salmond Show” rozmów, ale prezentowanych podczas nich tweetów pochodzących rzekomo od śledzących transmisję widzów. Dziennik „The Daily Telegraph” ustalił jednak, że część z nich została najprawdopodobniej sfałszowana i uznał je za przykład „fake news”. W drugim odcinku programu przeczytano trzy tweety. Pierwszy z nich – jak się okazało – nigdy nie został umieszczony na koncie z jakim go powiązano, drugi de facto został umieszczony dopiero kilka godzin po emisji programu zaś trzeci pochodził z konta producentki Luisy St John. Stacja tłumaczyła się potem, że w przypadku dwóch pierwszych tweetów chodziło o ochronę danych osobowych widzów (dlatego zmieniono nazwiska ich autorów), zaś trzeci tweet pojawił się „przez pomyłkę”.

Rosyjska propaganda od kuchni

Dezinformacja to broń. Jej głównym celem jest destabilizacja Zachodu – mówi nam Liz Wahl, była prezenterka telewizji Russia Today (RT), jednego z głównych narzędzi rosyjskiej dezinformacji. Liz Wahl zrezygnowała z pracy na wizji mówiąc: „Jestem dumna, że jestem Amerykanką i …

Brytyjscy politycy krytykują RT

Dotąd, od rozpoczęcia przez RT nadawania po angielsku na terenie Wielkiej Brytanii w 2012 r., Ofcom stwierdził 12 przypadków stronniczości na antenie tej rosyjskiej telewizji. Uznano jednak, że nie odbiega to od średniej dla wszystkich telewizji informacyjnych nadających na terenie kraju. Większość przypadków z anteny RT dotyczyła sytuacji w Syrii oraz na Ukrainie. Teraz jednak Ofcom chce potwierdzić czy liczba stronniczych materiałów w Russia Today rzeczywiście wzrosła.

RT stała się w ostatnich kilku tygodniach obiektem ostrej krytyki ze strony brytyjskich polityków. Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych w Izbie Gmin konserwatywny poseł Tom Tugendhat nazwał Russia Today „wrogim czynnikiem służącym jako broń w wojnie informacyjnej.” Z kolei były minister kultury, mediów i sportu w labourzystowskim Gabinecie Cieni Chris Bryant wprost wezwał do zablokowania RT nadawania w Wielkiej Brytanii ponieważ „szerzy w kraju obcą propagandę”. Szefostwo rosyjskiej telewizji odrzuca te oskarżenia.

Macron zapowiada prawne zwalczanie "fake news"

Prezydent Francji chce nowej ustawy, która nakładałaby nowe wymogi między innymi na portale społecznościowe w okresie wyborczym. Chodzi np. o to, aby serwisy te ściślej kontrolowały to, kto stoi za prowadzącymi polityczną agitację kontami. Emmanuel Macron pośrednio wskazał na Rosję …