Brexit: Jest umowa handlowa między Wielką Brytanią a UE!

Boris Johnson, Wielka Brytania, premier

Zarówno premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson (na zdj.), jak i przedstawiciele UE nie kryli satysfakcji z osiągnięcia porozumienia. / Zdjęcie: Twitter, @BorisJohnson

Lepszego gwiazdkowego prezentu UE nie mogła sobie wymarzyć. Wczoraj, w Wigilię Bożego Narodzenia, przewodnicząca KE Ursula von der Leyen oraz brytyjski premier Boris Johnson ogłosili osiągnięcie porozumienia w sprawie przyszłej umowy handlowej między Unią Europejską a Wielką Brytanią.

 

Jeśli umowę między Wielką Brytanią a Irlandią z kwietnia 1998 r. określa się mianem porozumienia wielkopiątkowego, to umowę handlową Wielkiej Brytanii z UE, ze względu na datę jej ogłoszenia, śmiało można nazwać „porozumieniem wigilijnym”.

Doszło do niego dosłownie na ostatniej prostej okresu przejściowego po brexicie w relacjach brytyjsko-unijnych, gdy obie strony negocjacji otwarcie mówiły już o bardzo wysokim prawdopodobieństwie ostatecznego opuszczenia przez Zjednoczone Królestwo Unii Europejskiej bez umowy. Widmo to wczoraj (24 grudnia) zostało jednak oficjalnie oddalone.

Nowa umowa zacznie obowiązywać po zakończeniu okresu przejściowego, a więc wraz z początkiem 2021 roku. Od 1 stycznia stycznia Zjednoczone Królestwo przestanie należeć do unii celnej oraz jednolitego rynku.

Brexit: Umowa handlowa Wielkiej Brytanii z Unią Europejską pod choinkę? "Porozumienie jest o włos"

Światowe agencje i media informowały w środę po południu, że zespoły negocjujące obu stron są na wyciągnięcie ręki od podpisania porozumienia o wolnym handlu.

Von der Leyen: Umowa z Londynem „sprawiedliwa i zrównoważona”

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen określiła wynegocjowaną umowę jako „sprawiedliwą i zrównoważoną”. „To dobra umowa”, powiedziała podczas konferencji prasowej w wigilijne popołudnie.

Przewodnicząca KE przyznała, że czuje „satysfakcję i ulgę” z osiągnięcia porozumienia. Jak zaznaczyła, droga do tego celu była długa i trudna, nie ułatwiała jej również trwająca pandemia koronawirusa. Uznała jednak, że stawka negocjacji była warta ogromnego wysiłku, który został podjęty. Pochwaliła także pracę negocjatorów, którzy „wykonali wspaniałą pracę i osiągnęli bardzo wiele w tak krótkim okresie czasu”.

„Jesteśmy długoletnimi sojusznikami. Mamy te same interesy. Wielka Brytania i Unia Europejska będą nadal wzajemnie się wspierać, realizując wspólne cele”, zapewniła.

Brexit: Jaki będzie finał rozmów Londynu z Brukselą? // PODCAST

O tym jak wygląda sytuacja negocjacyjna na niecałe 2 tygodnie przed zakończeniem okresu przejściowego rozmawiają redaktor naczelna Karolina Zbytniewska i Przemysław Biskup, analityk PISM.

Johnson: Odzyskaliśmy kontrolę nad własnym losem

„Wiele osób mówiło nam, że wyzwania związane z pandemią COVID-19 uniemożliwią zawarcie umowy. Mówiło, że powinniśmy wydłużyć okres przejściowy i tym samym spowodować jeszcze większe opóźnienia. Dlatego bardzo się cieszę, że dzisiejszego popołudnia sfinalizowaliśmy umowę o wolnym handlu między Wielką Brytanią a UE, o wartości 660 mld funtów”, mówił premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson podczas wczorajszej konferencji prasowej.

„To umowa, która zapewni ochronę miejsc pracy, a także pozwoli na sprzedaż brytyjskich towarów i komponentów na unijnym rynku bez ceł”, podkreślił.

Johnson odwołał się do wielokrotnie przywoływanej przez Londyn w negocjacjach z UE kwestii suwerenności. „Odzyskaliśmy nasze prawa i kontrolę nad własnym losem, a także nad każdą jotą naszych regulacji prawnych”, oświadczył.

„Od 1 stycznia znajdziemy się poza unią celną i jednolitym rynkiem. Brytyjskie prawo będzie odtąd determinowane wyłącznie przez parlament brytyjski, a interpretowane przez brytyjskich sędziów zasiadających w brytyjskich sądach. Jurysdykcja Trybunału Sprawiedliwości UE (wobec Wielkiej Brytanii – red.) dobiegnie końca. Będziemy mogli ustanawiać własne standardy, a także tworzyć własne ramy dla sektorów, w których nasz kraj jest światowym liderem, od nauk biologicznych, poprzez usługi finansowe, po sztuczną inteligencję”, przekonywał szef brytyjskiego rządu.

Brexit: 700 tys. Polaków zostaje w Wielkiej Brytanii

Aż 700 tys. Polaków mieszkających obecnie w Wielkiej Brytanii skorzystało z prawa do stałego osiedlenia się – poinformował szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau. Przypomniał też, że każdy kto po brexicie będzie chciał pracować na Wyspach, będzie musiał otrzymać stosowną wizę. 

Ostatnia kwestia sporna rozwiązana. Co ustalono w sprawie kwot połowów?

Choć licząca ok. 2 tys. stron umowa nie została jeszcze opublikowana, to Boris Johnson uchylił rąbka tajemnicy w sprawie zapisów dotyczących rybołówstwa – kwestii budzącej największe emocje na ostatnim etapie negocjacji.

Okres przejściowy na tym polu ostatecznie będzie trwał 5,5 roku. „Chcieliśmy trzyletniego okresu przejściowego, ostatecznie będzie do 5,5 roku. Myślę, że to rozsądny kompromis”, stwierdził Johnson.

„Po raz pierwszy od 1973 r. będziemy niezależnym państwem nadbrzeżnym z pełną kontrolą nad naszymi wodami”, oznajmił. Poinformował także, że na mocy umowy brytyjskie kwoty połowowe znacząco wzrosną – od obecnego odsetka ok. 50 proc. do niemal dwóch trzecich za 5,5 roku. „Mogę zapewnić wielkich fanatyków ryb w tym kraju, że będziemy w stanie łowić i jeść ogromne ilości ryb”, podsumował.

Brexit: Ryby (k)ością niezgody między UE a Wielką Brytanią. Dlaczego kwestia rybołówstwa sparaliżowała negocjacje?

Jak ważny jest dla UE dostęp do brytyjskich łowisk i które kraje najbardziej na nim korzystają?

Co teraz?

Ogłoszona wczoraj umowa, przez wielu określona żartobliwie „świątecznym cudem” musi jeszcze zostać jednomyślnie ratyfikowana przez wszystkie państwa członkowskie UE. W przeszłości weta nie wykluczała Francja, obawiając się niekorzystnych dla siebie zapisów w kwestii kwot połowowych. Obecnie jednak, jak wskazuje portal Politico, nic nie wskazuje na to, by któreś z państw miało zamiar odrzucić porozumienie.

Pozostaje też kwestia ratyfikacji przez Parlament Europejski, który z uwagi na przekroczenie przez strony negocjacji wszelkich ostatecznych terminów na osiągnięcie porozumienia nie zdąży tego zrobić przed wejściem umowy w życie. Jak poinformował przewodniczący PE David Sassoli, Parlament zadecyduje o losie umowy w styczniu.

„Parlament Europejski podda osiągnięte porozumienie szczegółowej analizie i w przyszłym roku podejmie decyzję w kwestii jego aprobaty”, zapowiedział Włoch w wydanym oświadczeniu.