Brexit: Szkocja domaga się przedłużenia okresu przejściowego

Michael Russell, minister ds. konstytucji, spraw europejskich i polityki zagranicznej. / Zdjęcie Flickr.com via Scottish Government / Licencja (CC BY-NC 2.0)

Rząd Szkocji chce przedłużenia okresu przejściowego w relacjach Wielkiej Brytanii z UE. Edynburg uważa pełen brexit za lekkomyślne posunięcie w obliczu kryzysu ekonomicznego wywołanego skutkami pandemii koronawirusa.

 

 

Autonomiczny rząd Szkocji zwrócił się w poniedziałek (20 kwietnia) do premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona z prośbą o przedłużenie o dwa lata wygasającego 31 grudnia 2020 r. okresu przejściowego w relacjach z Unią Europejską.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

W trosce o miejsca pracy

Edynburg argumentuje, że przedłużenie okresu przejściowego w relacjach z UE jest jedynym sposobem na zminimalizowanie strat gospodarczych związanych ze skutkami pandemii koronawirusa, takimi jak wzrost bezrobocia czy pogorszenie się kondycji przedsiębiorców.

„Zamiast ryzykować bezkonkluzywnym zakończeniem rozmów w sprawie umowy handlowej z UE, rząd Wielkiej Brytanii powinien wystąpić do o przedłużenie okresu przejściowego o dwa lata (…). Korzyści ze skoordynowanej reakcji Wspólnoty na kryzys nigdy nie były tak jasne, jak teraz”, zakomunikował w poniedziałek Michael Russell, minister ds. konstytucji, spraw europejskich i polityki zagranicznej.

Brexit: UE liczy na postęp w rozmowach z Wielką Brytanią

Czy Wielka Brytania zmieniła stanowisko w sprawie przedłużenia okresu przejściowego po wyjściu z Unii Europejskiej?

Dwa kryzysy to za dużo

Russell zwrócił się do rządu Wielkiej Brytanii o zwołanie pilnej wideokonferencji ministerialnego komitetu Anglii, Irlandii Północnej, Szkocji i Walii, który analizuje negocjacje ws. umowy handlowej z Unią Europejską. Konsultacje nie odbyły się od stycznia br.

„Szkocka gospodarka nie może sobie pozwolić na dwa kryzysy: związany z pandemią koronawirusa oraz ryzyko zakończenia rozmów z UE bez uregulowania w satysfakcjonujący sposób przyszłych relacji”, zastrzegł szkocki polityk.

Trump, Bolsonaro, Łukaszenka w "Klubie Strusi" – negacjonistów pandemii koronawirusa

Kiedy prawie cały świat walczy z epidemią koronawirusa, są kraje, których przywódcy ignorują zagrożenie i nie podejmują żadnych kroków w walce z wirusem.

Nieskuteczna presja

Wywieranie od wielu miesięcy presji przez Edynburg na Londynie nie przynosi żadnego rezultatu. Główny negocjator ds. wyjścia z UE po stronie brytyjskiego rządu, David Frost zapewnił w czwartek (16 kwietnia), że władze w Londynie nie zamierzają rozważać przedłużenia okresu przejściowego, nawet kosztem odejścia od stołu negocjacyjnego bez umowy handlowej.

W poniedziałek (20 kwietnia) wystartowała druga runda rozmów między UE i Zjednoczonym Królestwem. Brytyjski negocjator po wideokonferencji z Michelem Barnierem, zadeklarował chęć uczynienia postępu w rozmowach w ramach przyjętych wcześniej zasad. „Okres przejściowy zakończy się 31 grudnia 2020 r. Rząd Wielkiej Brytanii, nie przewiduje możliwości przedłużenia tego terminu”, przypomniał w poniedziałek (20 kwietnia) rzecznik brytyjskiego rządu w odpowiedzi na apel szkockiego ministra.

Zakażonych koronawirusem kilkadziesiąt razy więcej osób niż wiemy?

Ludzi zakażonych koronawirusem może być nawet 85 razy więcej niż wskazują na to oficjalne statystyki.

Niełatwe rozmowy

Rząd Borisa Johnsona znajduje się pod presją eurosceptyków w Partii Konserwatywnej, którzy pomimo kryzysu ekonomicznego związanego z pandemią koronawirusa przekonują o konieczności jak najszybszego „uwolnienia się” od Unii Europejskiej. Obawiają się oni, że wraz z pogorszeniem koniunktury gospodarczej z powodu koronawirusa, rząd może zmienić stanowisko w sprawie przedłużenia okresu przejściowego.

Boris Johnson ma czas do końca czerwca na podjęcie decyzji w tej sprawie. Przysługuje mu możliwość zażądania jednorazowego przedłużenia rozmów z UE o maksymalnie dwa lata. Punktami spornymi z Brukselą są przede wszystkim kwestie dotyczące regulacji rynku pracy oraz dopuszczalnej pomocy państwowej.

Bruksela chciałaby także, by Londyn respektował unijne regulacje np. w kwestii ochrony środowiska. Unia chce mieć pewność, że Londyn nie ucieknie się do faworyzowania swoich przedsiębiorstw kosztem wymogów środowiskowych lub społecznych.

Wystartowały negocjacje handlowe UE z Wielką Brytanią

W poniedziałek wystartowały negocjacje handlowe Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. Przed obiema stronami kilka miesięcy trudnych rozmów, które mogą zakończyć się bez osiągnięcia porozumienia.

 

 

Unia Europejska i Wielka Brytania rozpoczęły w poniedziałek pierwszą rundę negocjacji w sprawie współistnienia po brexicie. W …

Lockdown co najmniej do maja

Szkocki rząd informuje, że jak dotąd potwierdzono 8672 przypadki koronawirusa w kraju (w całym Zjednoczonym Królestwie ok. 130 tys.). Przeprowadzono łącznie 41 699 testów. W szpitalach zmarło 985 osób. W Szkocji do 11 maja obowiązuje tzw. lockdown. Niektóre brytyjskie gazety zasugerowały w weekendowych wydaniach możliwość wcześniejszego zniesienia obostrzeń wprowadzonych na czas epidemii.

Sugestiom „The Sunday Times” dotyczącym np. wcześniejszego otwarcia szkół oraz niektórych sklepów zaprzeczyła szefowa rządu Nicola Sturgeon. Liderka Szkockiej Partii Narodowej (SNP) powiedziała, że decyzje w tej sprawie muszą być oparte na solidnych analizach. Sturgeon zapowiedziała, że w najbliższych tygodniach rząd zaprezentuje zasady ograniczania społecznych restrykcji. „Chcemy mieć pewność, że dokonamy właściwej decyzji”, powiedziała przewodnicząca SNP po czwartkowym (16 kwietnia) spotkaniu sztabu kryzysowego.

Koronawirus: Brytyjskiej służbie zdrowia brakuje sprzętu ochronnego

Brytyjski rząd krytykowany jest za opóźnienia w dostawach sprzętu i odzieży ochronnej dla pracowników służby medycznej.