Brexit: Ostatnia szansa na porozumienie Wielkiej Brytanii z UE? „To decydujący tydzień”

Michel Barnier, UE, Brexit

Unijny negocjator ds. brexitu Michel Barnier (na zdj.) przestrzegł Wielką Brytanię przed wybiórczym podejściem do przyszłych relacji z UE, / Zdjęcie: Zjednoczona Lewica Europejska – Nordycka Zielona Lewica [Flickr, The Left, CC BY-SA 2.0]

W Londynie wznowiono negocjacje w sprawie umowy o przyszłych relacjach Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Brytyjczycy podkreślają, że są to rozmowy ostatniej szansy, jeśli strony chcą zapobiec zakończeniu okresu przejściowego bez umowy. Wciąż pozostały co najmniej dwie sporne kwestie.

 

„Czas naprawdę się kończy”, stwierdził brytyjski minister środowiska George Eustice w rozmowie z telewizją Sky. „To decydujący tydzień i potrzebujemy przełomu”, oświadczył. Minister dodał jednak, że w sytuacji, gdyby w tym tygodniu doszło do spektakularnego przełomu w negocjacjach, rozmowy mogą zostać wydłużone.

31 grudnia zakończy się okres przejściowy w relacjach między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Jeśli w ciągu najbliższego miesiąca nie uda się wypracować formalnego porozumienia w kwestii przyszłych stosunków Zjednoczonego Królestwa i UE, nastąpi tzw. „twardy brexit”, co grozi poważnymi problemami po obu stronach kanału La Manche.

Brexit: Wielka Brytania zawarła tymczasową umowę handlową z Kanadą

Zapewni ona zachowanie handlu między krajami na obecnych zasadach po zakończeniu okresu przejściowego po brexicie.

Cel: Uniknąć braku porozumienia

Na uniknięciu takiego scenariusza bardzo zależy Unii Europejskiej. Unijny negocjator Michel Barnier przybywając do Londynu powiedział, że osiągnięcie porozumienia w ostatniej chwili wymagać będzie ogromnej determinacji od obu stron.

„Całkowicie koncentrujemy się obecnie na negocjacjach w sprawie umowy z Wielką Brytanią”, oświadczył rzecznik Komisji Europejskiej Daniel Ferrie. Dodał, że jeśli ze strony UE konieczne okażą się jakiekolwiek kroki awaryjne, będą one wprowadzone jedynie w takim stopniu, jakiego wymagać będą okoliczności. „Wprowadzimy je na czas, tak, abyśmy 1 stycznia byli absolutnie przygotowani”, przekazał Ferrie.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wielokrotnie podkreślał, że dla Wielkiej Brytanii korzystniejsze byłoby uregulowanie relacji z UE, choć wyobraża sobie także scenariusz bez umowy.

Szef brytyjskiej dyplomacji Dominic Raab wierzy jednak, że dojdzie do porozumienia z Brukselą. W rozmowie z telewizją Sky minister wskazał, że pozostały jeszcze dwie ważne kwestie, co do których obie strony wciąż się nie zgadzają, ale podkreślił, że stanowisko UE coraz bardziej skłania się w kierunku uznania brytyjskich postulatów.

Zdaniem Raaba umowa zostanie wypracowana, jeśli tylko Unia Europejska wykaże większy pragmatyzm w negocjacjach. „Jeśli strona unijna wykaże się pragmatyzmem i dobrą wolą (…), to porozumienie wciąż jest możliwe”, oświadczył, dodając, że zarówno Wielkiej Brytanii, jak i UE „bardzo zależy na umowie”.

Wielka Brytania zawarła formalnie pierwszą umowę o wolnym handlu po brexicie. Co z rozmowami z UE?

To pierwsza tak ważna umowa handlowa zawarta przez Brytyjczyków po brexicie.

Główny spór dotyczy rybołówstwa

Według szefa brytyjskiego MSZ „kością niezgody” między Brukselą a Londynem jest sprawa rybołówstwa.

Wielka Brytania domaga się pełnego dostępu do unijnego rynku swoich produktów rybnych, ale UE oczekuje w zamian takiego samego dostępu do brytyjskich łowisk, jaki ma obecnie. To z kolei jest nie do zaakceptowania dla Downing Street, a jeszcze bardziej dla brytyjskich rybaków, którzy w nadziei na niezależną politykę rybołówstwa masowo poparli brexit.

Jak wyjaśnił Raab, warunki UE oznaczałyby, że po zakończeniu okresu przejściowego Unia Europejska wciąż przejmowałaby 15-18 proc. ryb łowionych na brytyjskich wodach. „Czy to jest w porządku? 18 proc. kontroli na naszych własnych wodach? Tak być nie może”, stwierdził.

Wielka Brytania: Dominic Cummings – główny strateg Borisa Johnsona – odchodzi z administracji rządowej

Dominic Cummings uważany jest za szarą eminencję brytyjskiego rządu.

Wielka Brytania: Dostęp do wód „kwestią suwerenności”

Zapytany, czy brak zgody w kwestii rybołówstwa może doprowadzić do upadku rozmów, Dominic Raab oświadczył tylko, że Unia musi zrozumieć brytyjskie argumenty w tej sprawie. „Wraz z końcem okresu przejściowego staniemy się niezależnym państwem z dostępem do morza, zatem należy się nam kontrola nad własnymi wodami”, zaznaczył. Dodał, że jest to kwestia brytyjskiej suwerenności.

Z kolei Michel Barnier, zdając w piątek (27 listopada) sprawozdanie z negocjacji przed unijnymi ambasadorami, ocenił, że Wielka Brytania w negocjacjach z UE traktuje suwerenność jako „słowo-wytrych”, czyniąc z niej motyw przewodni rozmów, poruszany na różnych etapach rozmów i w wielu kontekstach. Jak powiedział, jego zespół miał przypomnieć brytyjskim negocjatorom, że stawką negocjacji jest suwerenność nie tylko Wielkiej Brytanii, ale i Unii Europejskiej.

Brexit: Wznowiono rozmowy UE z Wielką Brytanią. Czego domaga się Londyn?

Wielka Brytania chce zawrzeć umowę o wolnym handlu z UE podobną do tej, jaką ma Kanada.

Flamandzkie władze odwołają się do XVII-wiecznego układu?

O nieugiętą postawę w kwestii dostępu do brytyjskich wód zaapelował do Barniera minister rybołówstwa Regionu Flamandzkiego Hilde Crevits. Jak przypomniał, rybołówstwo jest we Flandrii „sektorem niewielkim, ale o kluczowym znaczeniu”. „To dla nas bardzo ważne, by Unia Europejska miała dostęp do wód Wielkiej Brytanii i obecne kwoty zostały utrzymane”, zaznaczył.

Na jednym z październikowych spotkań ambasadorów przy Unii przedstawiciel Belgii Willem van de Voorde zagroził, że w razie braku umowy między Wielką Brytanią i UE w kwestii unijnego udziału na brytyjskich wodach odwoła się do traktatu z 1666 r., według którego ówczesny angielski król Karol II zagwarantował pięćdziesięciu rybakom z Flandrii „wieczny dostęp” do krajowych wód.

„Chcemy wynegocjowanej umowy”, oświadczył rzecznik ministerstwa. „Jeśli jednak nie dojdzie do porozumienia, jesteśmy gotowi powołać się na ten dokument”, zastrzegł. Jak wyjaśnił, pochodzi on z drugiej połowy XVII w., ale w 1820 r. fakt jego obowiązywania został potwierdzony przez brytyjskiego prawnika.

Brexit: Jest szansa na wznowienie rozmów Londynu z Brukselą?

Brytyjski rząd wznowi rozmowy z UE ws. umowy handlowej?

Dostęp do wolnego rynku i standardy

Inną sporną kwestią jest dostęp Wielkiej Brytanii do jednolitego rynku UE. Zwracając się do unijnych ambasadorów, Barnier po raz kolejny oświadczył, że UE nie zgadza się na selektywne podejście Wielkiej Brytanii polegające na wybieraniu korzystnych dla siebie rozwiązań w relacjach z Unią i sprzeciwie wobec kosztów, jakie wiążą się z tymi korzyściami (ang. „cherry-picking”). Jak zaznaczył, Wspólnota oczekuje wzajemności w dostępie do rynków.

Pełnego porozumienia nie ma także w kwestii standardów w ochronie środowiska, prawach pracy czy bezpieczeństwie żywności. Obie strony zgodziły się na utrzymanie wysokich standardów, jednak nie ma zgody, kto ma je wyznaczać i weryfikować. Bruksela obawia się, że w przyszłości jedna ze stron może zacząć obniżać standardy, by zyskać przewagę konkurencyjną.