Brazylia znalazła skuteczny lek na koronawirusa?

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro / Zdjęcie via flickr.com @Jeso Carneiro

Brazylia jest jedynym państwem na świecie, które w ciągu kilkunastu godzin informuje świat o odkryciu skutecznego leku na koronawirusa oraz dymisjonuje cieszącego się dużą popularnością ministra zdrowia. O co chodzi w brazylijskim dwugłosie?

 

 

„Mamy lek na koronawirusa, który jest w 94 proc. skuteczny”, poinformował w środę (15 kwietnia) brazylijski minister nauki i techniki Marcos Pontes. Informacja zbiegła się w czasie z wymuszoną przez prezydenta Jaira Bolsonaro dymisją cieszącego się dużym zaufaniem społecznym ministra zdrowia. Luiz Henrique Mandetta kwestionował działania podejmowane przez prezydenta w walce z koronawirusem.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Zagadkowy lek

W dobie globalnej pandemii informacja o odkryciu skutecznego leku na koronawirusa zelektryzowała media na całym świecie. Marcos Pontes powiedział w środę, że naukowcy z Narodowego Centrum Badań Energii i Materiałów (CNPEM) dowiedli podczas laboratoryjnych badań 94 proc. skuteczności nowego środka farmakologicznego w zwalczaniu koronawirusa. Minister podkreślił, że substancja ta niemal nie powoduje występowania skutków ubocznych, jest tania i powszechnie dostępna w aptekach.

Pontes zapewnił, że w najbliższych dniach rozpoczną się pierwsze testy kliniczne na pacjentach zarażonych COVID-19. Program badań obejmie 7 szpitali. Łącznie testom poddanych zostanie 500 osób. Brazylijski minister odmówił ujawnienia nazwy preparatu. „Dzięki temu unikniemy niepotrzebnego wyścigu po ten lek”, podkreślił minister.

Z medialnych informacji wiadomo, że naukowcy z CNPEM przeanalizowali ponad 2 tys. leków i wybrali sześć, które mogą potencjalnie ograniczyć reprodukcję wirusa. Zostały one poddane testom z komórkami zakażonymi koronawirusem. Badacze poinformowali, że chlorochina, której zwolennikiem w użyciu w leczeniu koronawirusa są m.in. prezydent Bolsonaro oraz Donald Trump została wykorzystana w początkowej fazie badań, lecz nie znajduje się na liście testowanych leków.

Co z lekiem na koronawirusa? Chlorochina jednak nie pomoże?

Remdesivir, chlorochina oraz hydroksychlorochina – z tymi substancjami lekarze wiązali największe dotąd nadzieje na opracowanie leku zwalczającego koronawirusa SARS-CoV-2.

Negacjonista Bolsonaro

W Brazylii potwierdzono jak dotąd najwięcej przypadków zachorowań na koronawirusa spośród wszystkich państw Ameryki Południowej – ponad 30 tys. Zmarło także najwięcej osób – prawie 2 tys. Jednak brazylijscy naukowcy informują, że zaledwie 8 proc. przypadków zachorowań jest raportowanych do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Prezydent Bolsonaro od początku kryzysu związanego z koronawirusem poddaje w wątpliwość konieczność społecznej kwarantanny i izolacji obywateli w walce z epidemią.

Prezydent domaga się zniesienia ograniczeń w działalności przedsiębiorstw, tłumacząc to troską o stan krajowej gospodarki. Głusi na apele głowy państwa pozostają jednak ministrowie jego rządu, gubernatorowie 27 stanów, opinia publiczna oraz armia.

„Prezydent Bolsonaro wielokrotnie bagatelizował powagę epidemii – określając wirusa jako „małą grypę”, otwarcie odrzucając zalecenia WHO dotyczące dystansowania społecznego i udostępniając filmy wideo, w których wzywa się do zakończenia blokady kraju”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl dr Joanna Gocłowska-Bolek, latynoamerykanistka z Ośrodka Analiz Politologicznych Uniwersytetu Warszawskiego.

„Na prośbę prezydenta rząd Brazylii prowadził kampanię pod hasłem „Brazylia nie może się zatrzymać” (O Brasil não pode parar), skierowaną przeciwko podjętym działaniom ministerstwa zdrowia na rzecz izolacji społecznej. Sąd federalny ostatecznie zakazał prowadzenia tej akcji”, dodaje ekspertka OAP UW.

Dlaczego Białoruś lekceważy koronawirusa?

Prezydent Alaksandr Łukaszenka przekonuje, że sport jest najlepszym lekarstwem na koronawirusa, a Białoruś jest jedynym krajem w Europie, gdzie normalnie toczą się rozgrywki sportowe.

Niepokorny minister

Na największego przeciwnika Bolsonaro wyrósł w ostatnich tygodniach minister zdrowia Luiz Henrique Mandetta. Kierowany przez niego resort zalecał utrzymywanie wszystkich społecznych obostrzeń, wbrew zdaniu prezydenta.

Według badań instytutu Datafolha w przeddzień czwartkowej dymisji Mandetta cieszył się ponad dwukrotnie wyższym zaufaniem społecznym (76 proc.) niż sam prezydent (38 proc.). Kilka dni temu w jednym z popularnych programów informacyjnych minister Mandetta skrytykował prezydenta za odmowę przestrzegania wytycznych Ministerstwa Zdrowia dotyczących dystansu społecznego oraz namawianie do przerwania kwarantanny.

„Wydaje się, że rosnąca popularność ministra była bardzo uciążliwa dla słabnącego wizerunkowo Bolsonaro. Jednocześnie większość gubernatorów, powołując się na wskazania ministra, ignorowała nawoływania prezydenta, co prowadziło do intensyfikacji konfliktu”, dodaje Joanna Gocłowska-Bolek.

Szumowski: Epidemia będzie trwać długo, a ograniczenia muszą być wycofywane powoli

Minister Szumowski zapowiedział, że ograniczenia wprowadzone ze względu na koronawirusa muszą być wycofywane stopniowo, a także, że już dziś premier przedstawi pierwsze zmiany w obowiązujących w Polsce ograniczeniach. Uprzedził też, że epidemia będzie trwać raczej nie miesiące, a w lata.

System na granicy wytrzymałości

Na odchodnym Mandetta ostrzegł, by Brazylijczycy nie sądzili, że w kraju osiągnięto już szczyt epidemii. System ochrony zdrowia nie jest przygotowany na kolejnych chorych. Szpitale w jednej z największych metropolii kraju, São Paulo, są bliskie wypełnienia maksymalnej liczby pacjentów na oddziałach intensywnej terapii. Oficjalne statystyki informują o ponad 6,6 tys. pacjentów w stanie ciężkim w całym kraju.

Nowy minister zdrowia, Nelson Teich, zapowiedział że resort pod jego wodzą nie przewiduje większych zmian w podejściu do koronawirusa. Teich podkreślił jednak, że między nim a prezydentem „panuje pełna harmonia”.

„Naukowcy z brazylijskich uniwersytetów i ośrodków badawczych przedstawiają wyliczenia, że faktyczna liczba zachorowań może być aż 12-krotnie wyższa. W najbliższych tygodniach przewiduje się gwałtowny wzrost liczby ofiar koronawirusa. Co niepokojące, pierwsze przypadki koronawirusa potwierdzono także w favelach oraz w przepełnionych brazylijskich więzieniach. To pozwala przypuszczać, że najbliższym czasie liczba zachorowań gwałtownie wzrośnie”, analizuje ekspertka OAP UW.

Szwecja: Bary otwarte, czyli inny sposób walki z koronawirusem

Szwecja wciąż utrzymuje otwarte lokale gastronomiczne i dopuszcza kilkudziesięcioosobowe zgromadzenia.

Gospodarka na pierwszym planie

Prezydent utrzymuje, że Brazylia powinna jak najszybciej wrócić do normalności. „Musimy być elastyczni. W przeciwnym razie państwa w krótkiej perspektywie czasu nie będzie stać na wypłacanie pomocy najuboższym”, przekonuje Bolsonaro. Prezydent dymisję ministra argumentował jego brakiem wrażliwości na potrzebę ochrony miejsc pracy.

„Niepowstrzymywana przez Mandettę, Brazylia zapewne szybko przywróci normalne bądź prawie normalne funkcjonowanie gospodarki, jak do tego namawia prezydent, który poważnie obawia się spowolnienia gospodarczego”, konkluduje Joanna Gocłowska-Bolek. Czy dostępność w aptekach cudownego leku na koronawirusa uratuje prezydenturę Bolsonaro?

Niemiec, który odmówił Trumpowi. Kim jest Dietmar Hopp?

Dietmar Hopp w przeszłości rzucił wyzwanie możnym Bundesligi, a teraz odmawia Donaldowi Trumpowi. Gra toczy się o duże pieniądze oraz zdrowie ludzkości.